E
edi1611
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2013
- Odpowiedzi
- 22
Witam,
Podpisalem umowe z informatykiem na stworzenie dosc zaawansowanego serwisu internetowego.
Gosc wydawal sie mily i znajacy sie na rzeczy, wytargowalem nizsza zaliczke ale i tak zaplacilem 10% (w umowie 5%).
Bylo to jakies 3 miesiace temu, strona miala byc gotowa w okolo miesiac wg specyfikacji przeslanej (tak jest na mailu). Przez telefon bylem zapewniany ze strona bedzie zrobiona pode mnie i beda wszystko naprawiali i poprawiali zeby byla taka jakiej oczekiwalem.
Minal miesiac, przed oddaniem umowy dostalem jedynie maila czy taki kolor strony i cos mi odpowiada, nie jest to w zaden sposob oddanie skonczonej strony w moje rece, juz nie wspominajac o chaosie jaki tam panowal, tak jakby po miesiacu ktos do tego usiadl dopiero. Przez ten czas oczywiscie mielismy kontakt telefoniczny, ja mowilem co chce i jak to ma wygladac, a zmian nie bylo. Minal kolejny miesiac, juz dawno po umowie. Przez telefon i mailowo bylem zapewniany ze prace trwaja i ze wprowadza wszystko to o czym mowie tak jak to chce. Dla porownania podam ze jedna kwestia wymagala mojej akcji, tj stworzenia kont na paru serwisach zeby podpiac oprogramowanie co zrobilem to tego samego dnia kiedy zostalem poproszony, a po tygodniu okazuje sie ze czegos nie uzupelnilem o co nie bylem proszony. Robilem wszystko na biezaco, malo tego - przyspieszalem procesy piszac z wlascicielami serwisow i z pomoca techniczna w celu wyjasnienia bledow ktore powoduja te opoznienia bo z firmy nikt nawet na ten pomysl nie wpadl, wtedy zdalem sobie sprawe ze ja chyba sam mam sobie ta strone wykonac i jeszcze za to zaplacic.
Przez caly projekt zmienilo sie chyba 3 programistow. W tym miesiacu dostalem fakture do zaplaty z trescia ze serwis jest skonczony, a i ze zostal wykonany ponad sepecyfikacje.
Oczywiscie sie rozesmialem bo strona wygladala jakby byla wykonana w podstawowce wizualnie, a ilosc bledow przerastala moje najgorsze koszmary.
Przeslalem poprawki z ktorych zostalo wykonanych 20%, podmiana czcionki itp, sekundowe sprawy.
Moje pierwsze pytanie:
Czy moge swobodnie wypowiedziec umowe ze wzgledu na brak prezentacji skonczonego serwisu w wymienionym przez umowe czasie?
Dalsze konsultacje prowadzilismy bo bylem zapewniany ze to wszystko zostanie naprawione, a mi nie zalezalo na czasie wiec sie zgadzalem.
Nagle Pan wlasciciel sie obudzil, ze jednak jestem natretnym klientem i zdecydowal ze jednak zrobia tyle ile jest podane w specyfikacji, dla porownania podam ze strona Kontakt to dla nich jest pusta strona bez niczego w niej, bez zadnego web formu ani mapy bo nie zawarte bylo w specyfikacji
Idac tym tropem musialbym napisac ksiazke, ktora i tak byla by zlana bo mam maila potwierdzajacego ze Panowie nie sa w stanie tego zrobic tak jak tego oczekuje bo nie umieja.
Jedyne co mnie interesuje to odzyskanie 10% zaliczki, zaoferowalem im tez 5% zaliczki za czesc skryptu ktory uwazam za jedyna rzecz ktora jest w 80% skonczona - czyli jakies 5% serwisu, jak nie mniej.
Czy wogle umowa umowna ma tutaj zastosowanie gdy w umowie widnieje ze kazda zmiana liczy sie tylko na pismie?
Przesylam umowe. Licze na pomoc, dzieki!
Na prawde nie bylem problematyczny, ale za 3 tysiace nie oczekuje strony ktora mam sobie sam zrobic.
Jeszcze odnoszac sie do samej specyfikacji nadmienie ze ona nie jest oczywiscie wykonana w 100%, wg wykonawcy jest nawet ponad to
Podpisalem umowe z informatykiem na stworzenie dosc zaawansowanego serwisu internetowego.
Gosc wydawal sie mily i znajacy sie na rzeczy, wytargowalem nizsza zaliczke ale i tak zaplacilem 10% (w umowie 5%).
Bylo to jakies 3 miesiace temu, strona miala byc gotowa w okolo miesiac wg specyfikacji przeslanej (tak jest na mailu). Przez telefon bylem zapewniany ze strona bedzie zrobiona pode mnie i beda wszystko naprawiali i poprawiali zeby byla taka jakiej oczekiwalem.
Minal miesiac, przed oddaniem umowy dostalem jedynie maila czy taki kolor strony i cos mi odpowiada, nie jest to w zaden sposob oddanie skonczonej strony w moje rece, juz nie wspominajac o chaosie jaki tam panowal, tak jakby po miesiacu ktos do tego usiadl dopiero. Przez ten czas oczywiscie mielismy kontakt telefoniczny, ja mowilem co chce i jak to ma wygladac, a zmian nie bylo. Minal kolejny miesiac, juz dawno po umowie. Przez telefon i mailowo bylem zapewniany ze prace trwaja i ze wprowadza wszystko to o czym mowie tak jak to chce. Dla porownania podam ze jedna kwestia wymagala mojej akcji, tj stworzenia kont na paru serwisach zeby podpiac oprogramowanie co zrobilem to tego samego dnia kiedy zostalem poproszony, a po tygodniu okazuje sie ze czegos nie uzupelnilem o co nie bylem proszony. Robilem wszystko na biezaco, malo tego - przyspieszalem procesy piszac z wlascicielami serwisow i z pomoca techniczna w celu wyjasnienia bledow ktore powoduja te opoznienia bo z firmy nikt nawet na ten pomysl nie wpadl, wtedy zdalem sobie sprawe ze ja chyba sam mam sobie ta strone wykonac i jeszcze za to zaplacic.
Przez caly projekt zmienilo sie chyba 3 programistow. W tym miesiacu dostalem fakture do zaplaty z trescia ze serwis jest skonczony, a i ze zostal wykonany ponad sepecyfikacje.
Oczywiscie sie rozesmialem bo strona wygladala jakby byla wykonana w podstawowce wizualnie, a ilosc bledow przerastala moje najgorsze koszmary.
Przeslalem poprawki z ktorych zostalo wykonanych 20%, podmiana czcionki itp, sekundowe sprawy.
Moje pierwsze pytanie:
Czy moge swobodnie wypowiedziec umowe ze wzgledu na brak prezentacji skonczonego serwisu w wymienionym przez umowe czasie?
Dalsze konsultacje prowadzilismy bo bylem zapewniany ze to wszystko zostanie naprawione, a mi nie zalezalo na czasie wiec sie zgadzalem.
Nagle Pan wlasciciel sie obudzil, ze jednak jestem natretnym klientem i zdecydowal ze jednak zrobia tyle ile jest podane w specyfikacji, dla porownania podam ze strona Kontakt to dla nich jest pusta strona bez niczego w niej, bez zadnego web formu ani mapy bo nie zawarte bylo w specyfikacji
Idac tym tropem musialbym napisac ksiazke, ktora i tak byla by zlana bo mam maila potwierdzajacego ze Panowie nie sa w stanie tego zrobic tak jak tego oczekuje bo nie umieja.
Jedyne co mnie interesuje to odzyskanie 10% zaliczki, zaoferowalem im tez 5% zaliczki za czesc skryptu ktory uwazam za jedyna rzecz ktora jest w 80% skonczona - czyli jakies 5% serwisu, jak nie mniej.
Czy wogle umowa umowna ma tutaj zastosowanie gdy w umowie widnieje ze kazda zmiana liczy sie tylko na pismie?
Przesylam umowe. Licze na pomoc, dzieki!
Na prawde nie bylem problematyczny, ale za 3 tysiace nie oczekuje strony ktora mam sobie sam zrobic.
Jeszcze odnoszac sie do samej specyfikacji nadmienie ze ona nie jest oczywiscie wykonana w 100%, wg wykonawcy jest nawet ponad to