I
iCrow
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 6
Witam,
mam pytanie odnoście odstąpienia od umowy w sieci komórkowej Orange. Z tego co mi wiadomo można odstąpić od umowy zawartej na odległość w terminie do 14dni. Pytanie brzmi natomiast jak miewa się to z odstąpieniem od umowy zawartej w salonie? Według konsultantek pracujących w Orange nie można odstąpić od umowy, lub jeżeli chciałbym od niej odstąpić musiałbym zapłacić kare. Bzdura według mnie, ale nie będę się kłócił bo ludzie powiedzą, że wariat... Nie mówiąc już o tym, że jedno wyklucza drugie jeśli pierw mi mówi, że nie mogę odstąpić od umowy, a 10s później, że już mogę ale za opłatą. Idąc tym tokiem myślenia w takim wypadku kupując telewizor nie mam prawa już go oddać no chyba, że położyć im go na ladzie i oddać za darmo nie prosząc o zwrot pieniędzy. Ale nie w tym rzecz... Umowa została podpisana, a komórka przestała sama z siebie działać na następny dzień. Chińczyk źle skleił no zdarza się.
Jestem cierpliwym człowiekiem ale nie na długo, poszedłem z pytaniem do salonu czy mi tą komórkę wymienią na nową. Pani stanowczo mówi nie twierdząc, że musi wysłać ją do ekspertyzy (bo nie daj boże jeszcze ja ją popsułem). Tylko w takim wypadku na co to ich ubezpieczenie za 2.90zł miesięcznie jako gwarancja naprawy/wymiany telefonu? Ale to już inna bajka. W każdym bądź razie kiedy to usłyszałem stwierdziłem, że chce rozwiązać umowę tak jak pisałem wcześniej pani twierdzi, że to nie możliwe, rzucam kolejnym pomysłem mówiąc że pójdę sobie i pani na rękę i przepisze mi pani tą umowę na umowę z wyższym abonamentem i lepszą komórką nawet jeśli miałbym do niej dopłacić... Oczywiście też nie możliwe bo numer taki i owaki (IMEI) komórki jest wpisany w umowie...a podobno wszystko można?
Pytanie czy mam racje czy się mylę? Jeśli mam racje na co mam się powoływać, na razie sam przeglądam internet w poszukiwaniu ciekawych informacji i praw ale może i forumowicze coś pomogą więc i tutaj pisze.
---------
Pro po tej bajki, o której pisałem, pani w salonie święcie twierdziła, że nawet jak samochód ciężarowy mi po telefonie przejedzie to też go naprawią, no ciekawe jak... kropelką? Rozwijając ten temat zapytałem, a co jeśli nie będziecie mieć tego modelu telefonu ponieważ nie będzie już produkowany? Damy panu o podobnych parametrach. Natomiast jeżeli wszystkie telefony będą miały lepsze parametry (tak czysto teoretycznie) to co wtedy? Damy panu lepszą komórkę za dopłatą... To w takim razie jak popsuje ją to dostane inny telefon natomiast jak chce przepisać umowę to już nie...ciekawe...Może w takim razie lepiej się przemęczyć z takim telefonem, a tydzień przed umową wrzucić go pod samochód ciężarowy, pójść do salonu i powiedzieć popsuł mi się, dajcie mi nowy w końcu mam z wami jeszcze przez tydzień umowę...Dlaczego w takim razie ludzie tego nie robią na potęgę? Nie wiedzą? Wątpię...Bo w orange z tą gwarancją na pękniecie szybki/wyświetlacza to tak jak w kabarecie Paranienormalni jest: Czy umyć panu szybkę? No raczej, w końcu za to płace...
Tylko poco jak zaraz skończy się umowa i następną panu wciśniemy xD
mam pytanie odnoście odstąpienia od umowy w sieci komórkowej Orange. Z tego co mi wiadomo można odstąpić od umowy zawartej na odległość w terminie do 14dni. Pytanie brzmi natomiast jak miewa się to z odstąpieniem od umowy zawartej w salonie? Według konsultantek pracujących w Orange nie można odstąpić od umowy, lub jeżeli chciałbym od niej odstąpić musiałbym zapłacić kare. Bzdura według mnie, ale nie będę się kłócił bo ludzie powiedzą, że wariat... Nie mówiąc już o tym, że jedno wyklucza drugie jeśli pierw mi mówi, że nie mogę odstąpić od umowy, a 10s później, że już mogę ale za opłatą. Idąc tym tokiem myślenia w takim wypadku kupując telewizor nie mam prawa już go oddać no chyba, że położyć im go na ladzie i oddać za darmo nie prosząc o zwrot pieniędzy. Ale nie w tym rzecz... Umowa została podpisana, a komórka przestała sama z siebie działać na następny dzień. Chińczyk źle skleił no zdarza się.
Jestem cierpliwym człowiekiem ale nie na długo, poszedłem z pytaniem do salonu czy mi tą komórkę wymienią na nową. Pani stanowczo mówi nie twierdząc, że musi wysłać ją do ekspertyzy (bo nie daj boże jeszcze ja ją popsułem). Tylko w takim wypadku na co to ich ubezpieczenie za 2.90zł miesięcznie jako gwarancja naprawy/wymiany telefonu? Ale to już inna bajka. W każdym bądź razie kiedy to usłyszałem stwierdziłem, że chce rozwiązać umowę tak jak pisałem wcześniej pani twierdzi, że to nie możliwe, rzucam kolejnym pomysłem mówiąc że pójdę sobie i pani na rękę i przepisze mi pani tą umowę na umowę z wyższym abonamentem i lepszą komórką nawet jeśli miałbym do niej dopłacić... Oczywiście też nie możliwe bo numer taki i owaki (IMEI) komórki jest wpisany w umowie...a podobno wszystko można?
Pytanie czy mam racje czy się mylę? Jeśli mam racje na co mam się powoływać, na razie sam przeglądam internet w poszukiwaniu ciekawych informacji i praw ale może i forumowicze coś pomogą więc i tutaj pisze.
---------
Pro po tej bajki, o której pisałem, pani w salonie święcie twierdziła, że nawet jak samochód ciężarowy mi po telefonie przejedzie to też go naprawią, no ciekawe jak... kropelką? Rozwijając ten temat zapytałem, a co jeśli nie będziecie mieć tego modelu telefonu ponieważ nie będzie już produkowany? Damy panu o podobnych parametrach. Natomiast jeżeli wszystkie telefony będą miały lepsze parametry (tak czysto teoretycznie) to co wtedy? Damy panu lepszą komórkę za dopłatą... To w takim razie jak popsuje ją to dostane inny telefon natomiast jak chce przepisać umowę to już nie...ciekawe...Może w takim razie lepiej się przemęczyć z takim telefonem, a tydzień przed umową wrzucić go pod samochód ciężarowy, pójść do salonu i powiedzieć popsuł mi się, dajcie mi nowy w końcu mam z wami jeszcze przez tydzień umowę...Dlaczego w takim razie ludzie tego nie robią na potęgę? Nie wiedzą? Wątpię...Bo w orange z tą gwarancją na pękniecie szybki/wyświetlacza to tak jak w kabarecie Paranienormalni jest: Czy umyć panu szybkę? No raczej, w końcu za to płace...
Tylko poco jak zaraz skończy się umowa i następną panu wciśniemy xD