K
krakow2000
Użytkownik
- Dołączył
- 09.2010
- Odpowiedzi
- 239
Umowa ma być zawarta z polakiem mieszkającym, pracującym i płacącym podatki w UK. Osoba ta w Polsce założyła fundację rodzinną na którą przepisała wszystkie swoje nieruchomości, ma konto w Polskim banku ale nie trzyma tam pieniędzy. Żona z dzieckiem są w kraju, ona pracuje w Biedronce więc pensji nie ma dużej. Teraz do sedna sprawy:
Rozmawiałem już raz z radcą ale to zanim dowiedziałem się tego iż podatki i wszystko ma w UK, nawet adres korespondencyjny swojej fundacji. W zeszłym roku sprzedając dom ustaliliśmy iż kupuje 10% od jednego ze spadkobierców a pozostało 3 x 30%. Z końcem lutego chce kupić 30% a pozostałe 2x 30% w kolejnych 2 latach (co roku 30%) i niby wszystko OK się wydaje ale... założył fundację na którą przepisał wszystko ALE nie powiadomił nas o takich planach gdy kupował 10%. Radca Prawny powiedział, że wiąże nas umowa ustna bo na takiej zasadzie zgodzili się właściciele 10% sprzedać swoje udziały, że on odkupi pozostałe 90%. Radca powiedział, że do umowy warto dodać "trzy siódemki" które dają komornikowi możliwość ściągania bez sądów (czy jakoś tak, mam to opisane gdzieś). Tylko tutaj się pojawia TO o czym pisałem na początku czyli UK i jego rezydencja tam... dodatkowo nie będzie nikogo tam na stałe wpisywał do domu bo walczą jeszcze o 2 mieszkania po rodzicach z obu stron w jednym jest on zameldowany a w drugim jego żona z dzieckiem i nie mogą zmienić zameldowania do czasu skończenia wszystkich spraw - te jego ciągłe tłumaczenia, gadania itp. Od kilku osób doszło do mnie, że jest uczciwy ale straszny kombinator na wszelkie sposoby przez co jest "nieprzewidywalny" dla mnie.
Co można w takiej sytuacji zrobić albo jak rozwiązać wspomniany problem/dylemat?? Zapewne udam się do notariusza aby dopytać o wszystko ALE im więcej będę wiedział tym lepiej dla mnie bo nie wszystko radcy/notariusze wiedzą a ktoś inny może mieć "lepszy" pomysł.
Rozmawiałem już raz z radcą ale to zanim dowiedziałem się tego iż podatki i wszystko ma w UK, nawet adres korespondencyjny swojej fundacji. W zeszłym roku sprzedając dom ustaliliśmy iż kupuje 10% od jednego ze spadkobierców a pozostało 3 x 30%. Z końcem lutego chce kupić 30% a pozostałe 2x 30% w kolejnych 2 latach (co roku 30%) i niby wszystko OK się wydaje ale... założył fundację na którą przepisał wszystko ALE nie powiadomił nas o takich planach gdy kupował 10%. Radca Prawny powiedział, że wiąże nas umowa ustna bo na takiej zasadzie zgodzili się właściciele 10% sprzedać swoje udziały, że on odkupi pozostałe 90%. Radca powiedział, że do umowy warto dodać "trzy siódemki" które dają komornikowi możliwość ściągania bez sądów (czy jakoś tak, mam to opisane gdzieś). Tylko tutaj się pojawia TO o czym pisałem na początku czyli UK i jego rezydencja tam... dodatkowo nie będzie nikogo tam na stałe wpisywał do domu bo walczą jeszcze o 2 mieszkania po rodzicach z obu stron w jednym jest on zameldowany a w drugim jego żona z dzieckiem i nie mogą zmienić zameldowania do czasu skończenia wszystkich spraw - te jego ciągłe tłumaczenia, gadania itp. Od kilku osób doszło do mnie, że jest uczciwy ale straszny kombinator na wszelkie sposoby przez co jest "nieprzewidywalny" dla mnie.
Co można w takiej sytuacji zrobić albo jak rozwiązać wspomniany problem/dylemat?? Zapewne udam się do notariusza aby dopytać o wszystko ALE im więcej będę wiedział tym lepiej dla mnie bo nie wszystko radcy/notariusze wiedzą a ktoś inny może mieć "lepszy" pomysł.
Ostatnia edycja: