S
Stacja1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2019
- Odpowiedzi
- 6
Witam serdecznie.
Mój problem w ogóle nie powinien mieć miejsca zamiast lepiej jest coraz gorzej.
Miałem kredyt odnawialny w ***, który przestałem spłacać. Powody nie są ważne , ważne jest to, że wkrótce moja sytuacja finansowa na tyle się poprawiła i mogłem zająć się wychodzeniem z długów.
Bardzo się ucieszyłem kiedy otrzymałem propozycję restrukturyzacji z oddziału *** w Gdyni. Z długu 9000 zł miałem spłacić 7000 a 2000 zł odsetek miano mi anulować .W umowie jest , że na koniec spłaty otrzymam odpowiedni PIT. Umowa została podpisana w obecności przedstawiciela Banku *** i zacząłem spłacać co miesiąc umówione 700 zł.
Wpłaty wnosiłem zawsze kilka dni wcześniej , nigdy nie było nawet minimalnego opóźnienia, dlatego bardzo niemile zaskoczyły mnie maile , wysłane przez Bank *** o natychmiastową spłatę zadłużenia.
Po pewnym czasie dostałem pismo , poleconym, o natychmiastowej spłacie długu wraz z propozycją .....restrukturyzacji długu
Napisałem obszerną reklamację , którą wysłałem poleconym prosto do oddziału w Gdyni zajmującymi się długami.
Niebawem, czyli po przepisowych 30 dniach otrzymałem przeprosiny na piśmie, że to błąd systemu i że wszystko jest w jak najlepszym porządku, wpłaty i terminy wpłat się zgadzają zgodnie z umową.
Wpłaciłem ostatnią ratę i po dwóch miesiącach z radosnym oczekiwaniem na szczęśliwy finał całej sprawy otwieram list polecony, tylko nie z banku a od*** a tam...nakaz natychmiastowej spłaty kwoty 2000 zł i obszerne pismo jak to Bank *** sprzedał mój dług firmie windykacyjnej, kopie umowy, podpisy wiceprezesów *** itp.
Teraz to już się wkurzyłem.
Czy ktoś mógłby mnie nakierować jak mógłbym tą złość wykorzystać nie robiąc sobie przy tym kłopotów ?
moderacja
Mój problem w ogóle nie powinien mieć miejsca zamiast lepiej jest coraz gorzej.
Miałem kredyt odnawialny w ***, który przestałem spłacać. Powody nie są ważne , ważne jest to, że wkrótce moja sytuacja finansowa na tyle się poprawiła i mogłem zająć się wychodzeniem z długów.
Bardzo się ucieszyłem kiedy otrzymałem propozycję restrukturyzacji z oddziału *** w Gdyni. Z długu 9000 zł miałem spłacić 7000 a 2000 zł odsetek miano mi anulować .W umowie jest , że na koniec spłaty otrzymam odpowiedni PIT. Umowa została podpisana w obecności przedstawiciela Banku *** i zacząłem spłacać co miesiąc umówione 700 zł.
Wpłaty wnosiłem zawsze kilka dni wcześniej , nigdy nie było nawet minimalnego opóźnienia, dlatego bardzo niemile zaskoczyły mnie maile , wysłane przez Bank *** o natychmiastową spłatę zadłużenia.
Po pewnym czasie dostałem pismo , poleconym, o natychmiastowej spłacie długu wraz z propozycją .....restrukturyzacji długu
Napisałem obszerną reklamację , którą wysłałem poleconym prosto do oddziału w Gdyni zajmującymi się długami.
Niebawem, czyli po przepisowych 30 dniach otrzymałem przeprosiny na piśmie, że to błąd systemu i że wszystko jest w jak najlepszym porządku, wpłaty i terminy wpłat się zgadzają zgodnie z umową.
Wpłaciłem ostatnią ratę i po dwóch miesiącach z radosnym oczekiwaniem na szczęśliwy finał całej sprawy otwieram list polecony, tylko nie z banku a od*** a tam...nakaz natychmiastowej spłaty kwoty 2000 zł i obszerne pismo jak to Bank *** sprzedał mój dług firmie windykacyjnej, kopie umowy, podpisy wiceprezesów *** itp.
Teraz to już się wkurzyłem.
Czy ktoś mógłby mnie nakierować jak mógłbym tą złość wykorzystać nie robiąc sobie przy tym kłopotów ?
moderacja
Ostatnią edycję dokonał moderator: