Umowa ustna. Pożyczka. Jak odzyskać?

  • Autor wątku Autor wątku Multimetr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Multimetr

Użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
43
Pożyczyłem "koledze" łącznie około 2000 zł w postaci czterech mniejszych kwot w przedziale dwóch miesięcy (głupi byłem, ale proszę nie oceniać). Umowa ustna. Z ręki do ręki. Bez świadków. Po pożyczce zmienił miejsce zamieszkania. Za mała kwota, by to ona była powodem zmiany miejsca zamieszkania, po prostu wcześniej już to planował. Od tego czasu kontakt się urwał. Udało mi się z nim kilka razy skontaktować przez sms i portal społecznościowy, udało się (po 10 razach) nawiązać rozmowę, gdzie pytałem: "...to kiedy oddasz mi to xxxx zł co pożyczyłeś tego i tego dnia" i jego odpowiedzi przez sms i portal społecznościowy "jeszcze nie mam tych pieniędzy", "spoko wiem", "teraz zmieniam pracę", "nie wiem kiedy" etc.

Czy jeżeli dalej będzie mnie unikał, ja wyślę list z p.o. o zwrot pieniędzy, upomnienie etc i dalej będzie mnie ignorował to w sądzie cywilnym takie rozmowy przez telefon, sms, portal społeczniościowy gdzie przyznaje się do długu i rozmawiamy o sposobach i terminach jego spłacenia, po czym znowu "cisza"...to mogą być traktowane jako wiarygodny dowód?

Nie liczyłbym, że gościu "pęknie" i pod wpływem sytuacji przyzna się, prędzej będzie kombinował, że to nie on odpisywał, że nie od pisał smsy etc (dlatego staram się nawiązać z nim kontakt przez jak najwięcej platform jednocześnie tj internet, tel, sms...).

Może uda się z nim spotkać, wtedy powinienem nagrać rozmowę jak dyskutujemy o długu?

Dziękuję za podpowiedzi.
 
Ostatnia edycja:
Bez dowodów na przekazanie pieniędzy i udzielenie pożyczki zapomnij o sądzie.
 
Jest jeszcze e-sąd - tam nie potrzeba żadnych dowodów, a w pozwie można napisać wszystko. Papier jest cierpliwy. Potem trzeba się jednak modlić aby pozwany nie napisał sprzeciwu.
Nie napisze - mamy go na widelcu, jeśli to zrobi - pozostaje wycofać pozew.
 
Ostatnia edycja:
A zaakceptowanie długu przez tego gościa w formie przyznania się do przyjęcia kasy i tłumaczenia się, że nie wie kiedy odda nie może być dowodem? Mówię tu o konkretnych tekstach "tak to prawda, wiem, xxx mogę ci oddać za miesiąc może, a resztę czyli yyyy nie wiem....." albo "na razie nie mam niestety, za miesiąc ci oddam" (i cisza).
 
A masz dowód że to chodzi o tę kase, a nie o inne 10 zł?
 
Powrót
Góra