C
chudyx
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2011
- Odpowiedzi
- 6
Cześć
Dziś chciałem poradzić się Was w sprawie, która jest dla mnie mega ważna lecz nie wiem jak z niej wybrnąć w przypadku niepowodzenia.
Mianowicie tak: Obecnie pracuję w pewnej firmie X gdzie pracodawca dostaje na mnie zwrot minimalnej pensji. Wystarał się o to w Powiatowym Urzędzie Pracy. Podpisał umowę z urzędem i ze mną. Praca jest spoko-handel. Umowa podpisana jest na 2 lata z czego tylko jeden rok moje wynagrodzenie jest zwracane pracodawcy przez PUP. W drugim roku pracodawca musi mnie również zatrudnić i opłacić moje wynagrodzenie już ze swojej kieszeni. Niby proste lecz tak nie jest. Pracuję w handlu i na drugi rok to czy dostanę pensję czy nie zależy od tego czym sprzedam coś w danym miesiącu. Nie mam gwarancji stałej pensji. Na papierku oczywiście będzie się zgadzało ale do ręki nie dostanę nic jak nie sprzedam towaru. Myślałem sobie żeby zrezygnować z pracy w drugim roku i iść do innego zakładu. Tutaj jednak jak tak zrobię to pracodawca będzie musiał oddawać całą kasę jaką na mnie dostał. Warunki ze strony PUP sa takie, że mam być zatrudniony na kolejny rok. W mojej miejsce może zostać zatrudniona inna osoba na pełen etat wtedy Ja staję się wolny. Nie wiem czy znajdę kogoś kto podłoży się na rok czasu na zatrudnienie i fikcyjną wypłatę. Chcę uwolnić się z kwestii przymusu pracy w drugim roku. Słabo mi idzie jako handlowcowi i czarno to widzę ...
W jaki sposób mogę poradzić sobie żeby móc legalnie podjąć pracę w innje firmie a jednocześnie nie oddawać dotacji? Co sądzicie o kwestii pracy od 7 do 15 niby w firmie handlowej a tak na serio pracowanie np na umowę zlecenie gdzie indziej ? Nie mam pomysłu żeby zachować się spoko wobec pracodawcy. Opcja z kwestią " to on będzie oddawał a nie Ty " odpada od razu.
Proszę o jakieś pomysły, rozwiązania.
Pozdrawiam
Dziś chciałem poradzić się Was w sprawie, która jest dla mnie mega ważna lecz nie wiem jak z niej wybrnąć w przypadku niepowodzenia.
Mianowicie tak: Obecnie pracuję w pewnej firmie X gdzie pracodawca dostaje na mnie zwrot minimalnej pensji. Wystarał się o to w Powiatowym Urzędzie Pracy. Podpisał umowę z urzędem i ze mną. Praca jest spoko-handel. Umowa podpisana jest na 2 lata z czego tylko jeden rok moje wynagrodzenie jest zwracane pracodawcy przez PUP. W drugim roku pracodawca musi mnie również zatrudnić i opłacić moje wynagrodzenie już ze swojej kieszeni. Niby proste lecz tak nie jest. Pracuję w handlu i na drugi rok to czy dostanę pensję czy nie zależy od tego czym sprzedam coś w danym miesiącu. Nie mam gwarancji stałej pensji. Na papierku oczywiście będzie się zgadzało ale do ręki nie dostanę nic jak nie sprzedam towaru. Myślałem sobie żeby zrezygnować z pracy w drugim roku i iść do innego zakładu. Tutaj jednak jak tak zrobię to pracodawca będzie musiał oddawać całą kasę jaką na mnie dostał. Warunki ze strony PUP sa takie, że mam być zatrudniony na kolejny rok. W mojej miejsce może zostać zatrudniona inna osoba na pełen etat wtedy Ja staję się wolny. Nie wiem czy znajdę kogoś kto podłoży się na rok czasu na zatrudnienie i fikcyjną wypłatę. Chcę uwolnić się z kwestii przymusu pracy w drugim roku. Słabo mi idzie jako handlowcowi i czarno to widzę ...
W jaki sposób mogę poradzić sobie żeby móc legalnie podjąć pracę w innje firmie a jednocześnie nie oddawać dotacji? Co sądzicie o kwestii pracy od 7 do 15 niby w firmie handlowej a tak na serio pracowanie np na umowę zlecenie gdzie indziej ? Nie mam pomysłu żeby zachować się spoko wobec pracodawcy. Opcja z kwestią " to on będzie oddawał a nie Ty " odpada od razu.
Proszę o jakieś pomysły, rozwiązania.
Pozdrawiam