Umowa zlecenie - kara umowna, okres wypowiedzenia

  • Autor wątku Autor wątku PrzemyslawER
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

PrzemyslawER

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2023
Odpowiedzi
3
Witam wszystkich,
Moja dziewczyna 26 września br. zawarła umowę zlecenie która obowiązuje do dnia 4 marca 2024. Od rozpoczęcia pracy już pojawiły się pierwsze problemy.

Jednym z głównych jest fakt, że grafik rozpisywany jest jedynie na dzień do przodu. Około godziny 12 otrzymuje informacje, czy następnego dnia będzie pracować czy też nie. Godziny pracy też nie są respektowane, jeśli jest mniejsza ilość pracy to pracownicy są odsyłani do domu, jeśli więcej zmuszani do pracy w nadgodzinach.

Według ustaleń z koordynatorami w przypadku nie wstawienia się bez uzasadnionej przyczyny w miejscu pracy w rozpisanym dniu zostaje naliczona kara w wysokości 200 zł (brak takiego zapisu w umowie). Uzasadniona przyczyna powinna być przedstawiona z minimum 2-dniowym wyprzedzeniem. Za uzasadnioną przyczynę uznaje się np. zwolnienie lekarskie.

Stwierdziliśmy, że powinna zrezygnować z tej pracy, ale niepokoją nas dwa zapisy zawarte w umowie:
1. Umowa może zostać wypowiedziana przez każdą ze stron z zachowaniem okresu wypowiedzenia który wynosi 14 dni kalendarzowych ze skutkiem na koniec tygodnia.
2. Zleceniobiorca zobowiązuje się do niewypowiadania ani nierozwiązywania niniejszej umowy przed upływem 150 dni od daty zawarcia umowy pod rygorem zapłaty na rzecz Zleceniodawcy kary umownej w wysokości 750 zł.

Nawiązując do punktu pierwszego, pierwszy raz spotykam się z zapisem "ze skutkiem na koniec tygodnia". W przypadku zerwania umowy w poniedziałek okres wypowiedzenia wydłuża się o dodatkowe 6 dni?
Czy okres 150 dni, który obejmuje prawie całą długość umowy, nie ogranicza nam niejako możliwości zerwania umowy bez konieczności zapłaty kary umownej?

Proszę o poradę, jakie kroki w takiej sytuacji najlepiej byłoby podjąć?
 
Zapis o wypowiedzeniu 14 dni jest sprzeczny z zapisem o niewypowiadaniu przed końcem umowy (150 dni jest po końcu umowy).
W sposób zawoalowany strony są na nierównej pozycji, gdzie zleceniodawca może bez konsekwencji a zleceniobiorca pod rygorem kary wypowiedzieć umowę.

Czy umowa określa czas i miejsce wykonywania zlecenia?
Ewentualnie czy umowa zawiera zapisy dotyczące sposobu ustalania czasu i miejsca wykonywania zlecenia?

Postawiłbym ultimatum, albo rozwiązanie za porozumieniem stron albo pozew o ustalenie stosunku pracy.
Pozew taki ma spore szanse, zwłaszcza zważywszy na władczy i zwierzchni charakter zleceniodawcy.
 
Umowa określa miejsce pracy, natomiast w żadne sposób nie określa czasu.
 
Powrót
Góra