Umowa zlecenie - potrącenie komornicze

  • Autor wątku Autor wątku piotrusiek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

piotrusiek

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
15
Witam Państwa, mam taki problem:
Pracuję na umowę zlecenie ( jako główna praca), pracodawca otrzymał od komornika pismo o zajęciu mojego całego wynagrodzenia tj.800zł.i przekazania całej tej kwoty do komornika. Dodatkowo zaznaczę, że wykonuję też drugą pracę na zlecenie - ale tam mam już 2 komornika, który już potrąca całe to drugie wynagrodzenie i z tego nie mam już żadnych środków finansowych do życia.
Jak to się ma w świetle prawa czy pracodawca ma prawo pozostawić mnie bez środków do życia? Wysłałem pismo do komornika wyjaśniając moja sytuacje życiowa i finansową.
Jednak komornik jest nie ugięty i żąda od pracodawcy całej tej kwoty, co mogę zrobić w takiej sytuacji?

Dziękuję serdecznie za pomoc.
 
Niestety Komornik ma rację. Wynagrodzenia z tytułu umów cywilnoprawnych (zlecenie, dzieło) nie podlegają ochronie wynagrodzenia za pracę. Tak to jest z "umowami śmieciowymi". Zajęciu podlega całą suma. Pracodawca-zleceniodawca ma obowiązek wykonać polecenie komornika, bo inaczej sam będzie odpowiadał za dług.

Proponuję porozmawiać bezpośrednio z wierzycielem, bo bez jego zgody, Komornik tak na prawdę nie może podjąć większości decyzji. Wierzyciel natomiast może udzielić zwłoki, może cofnąć zajęcie itp. W większości wypadków, zanim jednak takie porozumienie uda się osiągną (o ile w ogóle), to uda się wyegzekwować większość długu. Co więcej, wierzyciel wcale nie musi być zainteresowany porozumieniem. W tej chwili prawo stoi po jego stronie, a na "dogadywanie się" był czas od powstania długu, przez wezwania przedsądowe, cały proces sądowy aż do wydania klauzuli wykonalności i złożenia wniosku o wszczęcie egzekucji.

Dodam tylko, że ukrywanie majątku jest przestępstwem.

Mam nadzieję, że uda się Panu jednak jakoś rozwiązać sytuację, bo zapewne do najmilszych nie należy. Życzę powodzenia.
 
@pios, a co z:
Bartata napisał:
Należy pamiętać, że wg. reguł określonych w kodeksie pracy zajęciu podlegają również:
- zasiłki dla bezrobotnych
- dodatki aktywizacyjne
- stypendia oraz dodatki szkoleniowe (wypłacane na podstawie przepisów o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy)
- uposażenia posłów i senatorów
- należności członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników
- wynagrodzenia członków spółdzielni pracy
- wszystkie świadczenia powtarzające się których celem jest zapewnienie utrzymania

Zwracam uwagę na ostatni punkt. Bardzo często chodzi tutaj o periodyczne umowy zlecenia które są jedynym źródłem utrzymania dłużnika.
Co do zasady wynagrodzenie z tytułu umowy zlecenia podlega zajęciu w 100%. Jednak może zostać zajęte w 50% jeżeli dłużnik wykaże periodyczność umowy a przede wszystkim to że jest to główne a często jedyne źródło utrzymania.
http://forumprawne.org/komornik-postepowanie-egzekucyjne/236680-zajecie-wynagrodzenia.html
 
Świadomi i celowo pominąłem art. 833 §2 KPC:
Przepis prawny:
Art. 833. § 1. Wynagrodzenie ze stosunku pracy podlega egzekucji w zakresie określonym w przepisach Kodeksu Pracy. [...]
§ 2. Przepis § 1 stosuje się odpowiednio do uposażeń posłów i senatorów, należności członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych i ich domowników z tytułu pracy w spółdzielni, wynagrodzeń członków spółdzielni pracy oraz wszystkich świadczeń powtarzających się, których celem jest zapewnienie utrzymania.
Po pierwsze z mojego skromnego doświadczenia wynika, że Komornicy i Sądy praktycznie nie stosują wspomnianego przepisu. Wielokrotnie dłużnicy składali powództwa przeciwegzekucyjne przeciwko nam, skarżyli czynności komornika i nie przypominam sobie ani jednej sprawy, w której takie działania dłużnika przyniosłyby pożądany skutek. To na wnioskodawcy (dłużniku) spoczywa obowiązek należytego wykazania, że to właśnie on korzysta z ochrony przepisu art. 833 §2 k.p.c., i nie można zostosować domniemania opartego wyłącznie na oświadczeniu dłużnika, ze szkodą dla właściwie prowadzonego postępowania egzekucyjnego i wierzyciela (tak mniej więcej wyglądały uzasadnienia). Od strony wierzyciela zazwyczaj dowiadywaliśmy się o całej sprawie, jak już się skończyła. Nie wymagało to zatem od nas najmniejszego zaangażowania.

Po drugie: autor wątku wskazuje, że ma dwie równoległe umowy zlecenia
Dodatkowo zaznaczę, że wykonuję też drugą pracę na zlecenie - ale tam mam już 2 komornika, który już potrąca całe to drugie wynagrodzenie i z tego nie mam już żadnych środków finansowych do życia.
W takiej sytuacji trudno będzie dłużnikowi wykazać, która umowa ma korzystać z prawa ochrony. Wcześniej nie podnosił żadnych zarzutów wobec prowadzonych postępowań egzekucyjnych, terminy zapewne już minęły. W mojej ocenie nie można wybiórczo stosować art. 833.

Na końcu dodam, że najlepsze efekty - oczywiście nadal piszę o swoich doświadczeniach - przynoszą wszelkiego rodzaju umowy z wierzycielem. Zakładając nawet że skarga na czynności komornika lub powództwo przeciwegzekucyjne zostaną uwzględnione, to najczęściej trwa to kilka miesięcy i do tego czasu egzekucja w dużej mierze zostanie wykonana. No i nie mamy pewności, czy w ogóle. Wierzyciel natomiast może być dostępny w ciągu kilku dni i w ciągu następnych może wydać komornikowi odpowiednie polecenia. Poza tym takie postępowanie wydaje mi się właściwsze. Jako wierzyciel inaczej rozpatruję prośbę dłużnika, który znalazł się w trudnej sytuacji, a inaczej reaguje na jego próby uniknięcia spłaty długu.
 
Witam, to jednym słowem nie ma po co pracować na 2 etaty:(
Zaznaczam, że nie unikam płacenia - tylko po śmierci mojej mamy sytuacja moja radykalnie się zmieniła. Nie mam mieszkania, bo musiałem opuścić lokal po śmierci mamy - mieszkam kątem u znajomych. Podjąłem 2 zlecenie, aby parę groszy dorobić do głównego dochodu. Komornikowi wskazałem (główne źródło dochodu) i to dodatkowe, to dlaczego nie chce przystać do potrącenia tylko 50% zostawiając mi coś na życie. To teraz mi zostało, albo żebrać , albo ... Takie prawo buszu - nie dziwie się , że ludzie robią rozboje, jak w takiej sytuacji są postawieni - BEZ ŚRODKÓW DO ŻYCIA!
DODAM, ŻE TO 2 ŹRÓDŁO DOCHODU TRZYMAŁEM PO TO , ABY KOMORNIK MÓGŁ Z TEGO BRAĆ - ZOSTAWIAJĄC MI ŚRODKI DO ŻYCIA.
Proszę o poradę jak to mam ogarnąć, bo już mi nerwy siadają.
Pozdrawiam i Dziękuję Serdecznie wszystkim za Pomoc.
 
Witam. jestem początkujący i nie bardzo wiem czy dobrze wszedłem ze swoim postem, jeśli tak to z góry przepraszam..
Dziś się dowiedziałem że komornik zajął mi 100% pensji za pracę na umowę zlecenie. Pozostawił mnie i w tym także moją rodzinę bez ważne wkładu finansowego do życia. Zarabiam 9zł/netto i aby pokryć koszta utrzymania muszę zrobić 200godzin miesięcznie aby można było mówić o jako takiej normalności. Z pensji którą bym w tym miesiącu dostał na "moje potrzeby" zostało by ok. 150zł. Co ciekawe, nie miałem o takiej sprawie komorniczej pojęcia. Owszem, spłacam Kruka 50zł/msc (mam jeszcze około 30rat), i jakiś czas temu miałem umorzonego komornika w sprawie karty kredytowej nr. sprawy jest zupełnie inny więc to nie jest to). Teraz zong! Coś, nie wiadomo skąd, zero pism w tym temacie. Co mam teraz zrobić? Gdzie się odwołać? Napisałem mailem pismo do tego komornika (dostałem informacje z zakładu pracy o tzw.numerze sprawy i nazwisko komornika - resztę znalazłem w internecie) i czekam na ewentualną odpowiedź, ale równie dobrze mogę czekać i rok. A dziecko jeść też chce, za mieszkanie muszę zapłacić i powietrzem też nie żyję.
Proszę o poradę.
 
Jaro_C napisał:
Proszę o poradę.
Ale jaką?
Jeśli komornik i zleceniodawca nie mają wiedzy, ze to Twoje jedyne źródło utrzymania, zajęcie było prawidłowe.
Proszę przeczytać cały wątek i zalinkowany poradnik o zajęciu wynagrodzenia!
 
Tak się zastanawiam czytając o problemach ludzi, czy komornik ma prawo do decydowania czy ktoś zemrze z głodu dziś a może za tydzień? Prosty przykład, ktoś około 8 lat wziął jakiś kredyt ok powiedzmy 5000 na rok, pózniej różnie mu się sytuacja ułożyła, a dziś pracuje na umowę-zlecenie(wiadomo że na takie umowy komornik zabiera cały dochód) i na dziś ten człowiek ma zadłużone mieszkanie(grozi eksmisja) a ta praca jest jedynym zródłem jego dochodów, i co teraz? Komornik zabierając jego ostatnie pieniądze, nie pyta go za co człowieku będziesz żył (ma prawo zabierać) a człowiek ma prawo do życia(tak stanowi chyba nasza konstytucja) i zastanawiam się co dalej z tym człowiekiem? Jaki ma wybór, czy wyprowadzić się pod most, czy skończyć ze sobą, bo nie potrafię znalezdz rozsądnej odpowiedzi. Pozdrawiam Odpowiadających.:(:
 
To może zapytać zleceniodawcy - tj niedoszłego pracodawcy, czy nie chce zatrudnić po ludzku, proste prawda.
Poza tym dysponentem postępowania jest wierzyciel i on może ograniczyć albo uchylić zajęcie wierzytelności - jeszcze prostsze.
 
maniek53 napisał:
Prosty przykład, ktoś około 8 lat wziął jakiś kredyt ok powiedzmy 5000 na rok, pózniej różnie mu się sytuacja ułożyła, a dziś pracuje (:
A może ten kredyt jest przedawniony?
 
Z tego co zauważyłem na podstawie różnych ,,lektur" zadłużonych, firmy windykacyjne ( konkretnie Prokura Fundusz inwestycyjny ,,Wraclaw" ) nie mają zwyczaju nawiązywać kontaktu z dłużnikiem ani przedstawiać mu historii zadłużenia, a stąd szybko do wyroku sądu Rejonowego wydz cywilny. Dłużnik niezbyt ,,mocny" w polskim prawodawstwie nie wie jak i gdzie składać protest od wyroku, a komornik (Sąd Rejonowy Przemyśl) zajmuje całe pobory jako jedyne zródło dochodu dłużnika skazując przez to na śmierć głodową i bezdomność, po prostu, a po za tym zastanawiam się, czy sąd przyjmując pozew od firmy windykacyjnej zapoznaje się z tematem ,,czy dany dług nie jest przeterminowany"? W każdym bądz razie skoro pracodawca dłużnika całe pobory na konto wspomnianego komornika, to począwszy od wyroku sądowego i nakazu zajęcia wszelkich dochodów dłużnika, to wydaje się że słuszność ścigania dłużnika jest słuszna, ciekawy jestem podpowiedzi osób znających takie przypadki i możliwości chyba uratowanie kolejnego dłużnika przed jakąś ludzką egzystencją nie koniecznie jako bezdomny, jeżeli jeszcze na ,,głodówkę" przeżyje. Pozdrawiam zainteresowanych tym przypadkiem.
 
Ciekawy jestem też, jak dłużnik wreszcie zejdzie z tego świata w wyniku śmierci głodowej i dojdzie ta wiadomość do tegoż komornika od zakładu pracy dłużnika, co i czy wtedy pomyśli pan komornik, władca cudzego życia i śmierci o tymże dłużniku? A jak sprawa sumienia tegoż komornika, czy dług był bardziej droższy i ważniejszy od cudzego życia? Kiedyś się mówiło, że życie jest największym skarbem, a dług jest taki ważny? Życzę sukcesów komornikom i spokojnego sumienia, bo ja jestem na ,,ścisłej" diecie od 4 dni bez perespektyw na jakiś posiłek.
 
maniek53 napisał:
Ciekawy jestem też, jak dłużnik wreszcie zejdzie z tego świata w wyniku śmierci głodowej
A kto mu tych długów narobił?
maniek53 napisał:
czy wtedy pomyśli pan komornik, władca cudzego życia i śmierci o tymże dłużniku?
A co ma myśleć? W końcu wykonuj e swoją pracę. Zgodnie z przepisami.
maniek53 napisał:
A jak sprawa sumienia tegoż komornika, czy dług był bardziej droższy i ważniejszy od cudzego życia?
To wierzyciel chce odzyskać dług. Komornik jest organem wykonawczym!
 
maniek53 napisał:
Z tego co zauważyłem na podstawie różnych ,,lektur" zadłużonych, firmy windykacyjne ( konkretnie Prokura Fundusz inwestycyjny ,,Wraclaw" ) nie mają zwyczaju nawiązywać kontaktu z dłużnikiem
ano nieprawda :) przecież piszą, dzwonią
maniek53 napisał:
ani przedstawiać mu historii zadłużenia
zazwyczaj takowej nie mają. tylko ogólny opis z wyciągu
maniek53 napisał:
Dłużnik niezbyt ,,mocny" w polskim prawodawstwie nie wie jak i gdzie składać protest od wyroku
nie ma obowiązku znajomości kc, kpc i tak dalej. ale pewne podstawowe sprawy życiowe dla własnego dobra wiedzieć trzeba. w kwestii prawnej - jak ktoś się nie zna na prawie, idzie do prawnika.
jak ci się zepsuje samochód (gdybyś go miał), a naprawić nie umiesz to sam grzebiesz do śmierci czy oddajesz do mechanika?
maniek53 napisał:
a po za tym zastanawiam się, czy sąd przyjmując pozew od firmy windykacyjnej zapoznaje się z tematem ,,czy dany dług nie jest przeterminowany"?
zarzut przedawnienia jest zarzutem pozwanego, nie "z urzędu"
maniek53 napisał:
Ciekawy jestem też, jak dłużnik wreszcie zejdzie z tego świata w wyniku śmierci głodowej i dojdzie ta wiadomość do tegoż komornika od zakładu pracy dłużnika, co i czy wtedy pomyśli pan komornik, władca cudzego życia i śmierci o tymże dłużniku? A jak sprawa sumienia tegoż komornika, czy dług był bardziej droższy i ważniejszy od cudzego życia?
zamiast wylewać dziwne żale, zajmij się sprawą od strony prawnej
maniek53 napisał:
Życzę sukcesów komornikom i spokojnego sumienia, bo ja jestem na ,,ścisłej" diecie od 4 dni bez perespektyw na jakiś posiłek.
na zupkę w caritasie zawsze możesz liczyć. najedz się i weź sprawy w swoje ręce, zamiast obwiniać cały świat za swoją niedolę
 
Pracuję na umowę zlecenie dla agencji pracy,komornik zajął moje konto ale zgodził się na 40% z wynagrodzenia.Jednak jest pewien problem,a mianowicie tam gdzie pracuję zdaję kartę pracy kiedy chcę nawet za jeden dzień pracy i pieniążki przelewają mi na konto DO 5DNI tak jak jest w umowie.Komornik jednak nakazal zmienić ten system wyplacania mi wynagrodzenia po potrąceniu swojej części tak że mają mi wysyłać do 15tego każdego miesiąca. Pytanie czy ma prawo zmieniać to co jest w umowie czyli okres wynagrodzenia jeżeli w umowie jest inaczej? ?
 
W jaki sposób i czy w ogóle jest taka możliwość wcześniejszego zabezpieczenia pieniędzy z tytułu umowy-zlecenie, jeżeli jest to jedyne źródło dochodu? Jak komornik dopadnie pensję to pozamiatane. Można się odwołać, ale to przecież trwa. Jak to zrobić, aby pensje nie została zagarnięta przez komornika i pracodawca nie miał problemów. Żeby miał podstawę do tego, aby nie przekazywać środków finansowych.
 
Bowler napisał:
W jaki sposób i czy w ogóle jest taka możliwość wcześniejszego zabezpieczenia pieniędzy z tytułu umowy-zlecenie, jeżeli jest to jedyne źródło dochodu? Jak komornik dopadnie pensję to pozamiatane. Można się odwołać, ale to przecież trwa. Jak to zrobić, aby pensje nie została zagarnięta przez komornika i pracodawca nie miał problemów. Żeby miał podstawę do tego, aby nie przekazywać środków finansowych.

Komornik wzywa już na samym początku postępowania o wykaz majątku, oraz o informowanie go o wszelkich zmianach. Wystarczy zgodnie z poleceniem komornika poinformować go gdzie się podejmuje pracę i na jaki rachunek wpływają środki z tego wynagrodzenia, oraz wskazać, że jest to jedyne źródło dochodu i wtedy komornik wyśle zajęcie od razu z ograniczeniem, zamiast potrącać wszystko w całości.

99% sytuacji, w których komornik zajmuje świadczenia niepodlegające zajęciu, albo podlegające, ale nie w całości wynika z tego, że dłużnik olał wezwanie do wskazania mienia, bo bał się wpisać w protokół że zarabia, żeby jak najwięcej wypłaty zgarnąć, zanim komornik sam znajdzie :)
 
Powrót
Góra