Uniewinnienie, ale kwestia straty pozostaje?

  • Autor wątku Autor wątku kumak
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kumak

Użytkownik
Dołączył
02.2008
Odpowiedzi
297
Obywatel X zostal oskarzony przez sasiada o czyn zabroniony prawem. Policja na podstawie tego jednego zeznania skierowala wniosek do sadu i X zostal skazany wyrokiem nakazowym. Poniewaz czul sie niewinny zlozyl sprzeciw od wyroku nakazowego i na rozprawie w Sadzie Rejonowym zostal uniewinniony. Tuz przed rozprawa w aktach sadowych znalazl zeznania Obywatela X ktore swiadcza iz cala histore wymyslil, z wscieklosci, troche dodal nie zdajac sobie sprawy iz druga strona ma dowody swojej niewinnosci. X Zostal uniwinniony w sadzie jednak fatygowal do Sadu swiadkow ktorzy stracili dni pracy i nie otrzymali wynagrodzenia. Wprawdzie bycie swiadkiem to obywatelski obowiazek jednak ludzie poniesli strate materialna. Czy moze X wyplacic swiadkom za stracone dni pracy i dochodzic tego w sadzie od okarzyciela?
 
X nie ma obowiązku nic płacić tym świadkom więc jeśli coś im zapłaci to moim zdaniem nie będzie podstaw by dochodzić tego od sąsiada.
 
[cytat="kadi":czsnu1q5]X nie ma obowiązku nic płacić tym świadkom więc jeśli coś im zapłaci to moim zdaniem nie będzie podstaw by dochodzić tego od sąsiada.[/cytat:czsnu1q5]


Ja rozumiem ze nie ma obowiazku placic ale ci ludzie (swiadkowie) spedzili caly dzien w sadzie w oczekiwaniu na zlozeniu zeznan przed sadem i stracili dzien pracy za ktory im pracodawca (prywatna firma) nie zaplacil. Poniesli wiec straty finansowe i osoba w sprawie ktorej swiadczyli czuje sie odpowiedzialna za ich straty. Ponadto oskarzenie bylo wyssane z palca, sad uniewinnil oskarzonego, ludzie poniesli koszty a osoba ktora spowodowala te straty i stres wyszla z sadu nie ponoszac zadnych konsekwencji. Czy to jest w porzadku?
 
[cytat="kumak":2vtgejof] stracili dzien pracy za ktory im pracodawca (prywatna firma) nie zaplacil. [/cytat:2vtgejof]

Za to powinien zapłacić im Sąd w ramach zwrotu kosztów stawiennictwa - na ich wniosek i na podstawie zaświadczenia od pracodawcy o wysokości utraconego zarobku.

[cytat:2vtgejof]Poniesli wiec straty finansowe i osoba w sprawie ktorej swiadczyli czuje sie odpowiedzialna za ich straty.[/cytat:2vtgejof]

Skoro czuje się odpowiedzialny to niech im zapłaci na własną odpowiedzialniość, a nie na odpowiedzialność sąsiada.
Zresztą wygląda na to że świadkowie nie dopilnowali swoich spraw nie zgłaszając wniosku o zwrot utraconego zarobku.

[cytat:2vtgejof]ludzie poniesli koszty a osoba ktora spowodowala te straty i stres wyszla z sadu nie ponoszac zadnych konsekwencji. Czy to jest w porzadku?[/cytat:2vtgejof]

Nie wiem, nie znam sprawy.
 
Powrót
Góra