K
kolczan
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2020
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
Na sam początek nie polecam ***
Miałem przykrą sytuację gdzie kierowca wyprzedzający przy ponad 100km/h odbił się od mojego samochodu (majówka, biały dzień, grochowska/grenadierów Warszawa, chyba było nawet w ***). Kierowcą był pijany Gruzin. Cała felga została wyżłobiona + plus błotnik/zderzak itp. Miałem szczęście, bo mi ani pasażerowi nic się nie stało a sprawca skończył na dołku.
Z uwagi na to że sprawca był obcokrajowcem, do tego pijany i twierdził że to nie jego samochód, podjąłem kroki aby naprawić samochód z AC a oni odzyskają środki jak sprawa trafi do prokuratury.
Miałem wizytę rzeczoznawcy ***, który w raporcie opisał felgę jako do wymiany z uwagi na uszkodzenia i taki też kosztorys od niego dostałem. Kiedy oddałem samochód do warsztatu dostałem informację od innej biurwy z ***, że mogą mi oddać wyłącznie 50% kosztów felgi bo wcześniej była uszkodzona. Samochód ma najechane 6k km i za samo ubezpieczenie u nich zapłaciłem koło 6k a oni tak traktują klienta. Myślałem, że wyjdę z siebie jak do niego zadzwoniłem. Gość do tego powiedział, że pierwszy rzeczoznawca musiał się pomylić i on w takim razie podstawi kolejnego. Napisałem odwołanie do opiekuna szkody. Podstawili figuranta, który zrobił kolejną ekspertyzę i za centymetrowe zarysowanie na rancie felgi policzył mi 50% pokrycia kosztów. Oczywiście felga została skasowana przez pojazd jadący 100km/h więc jest cała w głębokich wyżłobieniach a oni za centymetrowy odcinek ucinają 50% kosztów.
Pierwszy rzeczoznawca *** widział wszystkie uszkodzenia i w podpisanym przeze mnie raporcie, którego mam kopie jest jasno opisane, że cała felga podlega wymianie z uwagi na uszkodzenia podczas zdarzenia. Teraz wysłali figuranta żeby potwierdził zdanie centrali *** i wysłali mi inny raport. Przecież to czysta ustawka.
Sprawa jest pilna z uwagi na to że auto jest cały czas w warsztacie i nie wiem co robić. Czuję się jawnie oszukany a ich działania to czyste naciągactwo.
Czy myślicie że mam szansę coś w tej sprawie wywalczyć? Brać radcę?
Faktem jest, że mam opinie pierwszego rzeczoznawcy *** i tylko tę podpisałem. Kolejna odbyła się pod moją nieobecność w serwisie. Gdyby nawet to zarysowanie na rancie było wcześniej (nie było) to patrząc na całość uszkodzenia powinni pokryć 90%
szkody :-x
moderacja
Na sam początek nie polecam ***
Miałem przykrą sytuację gdzie kierowca wyprzedzający przy ponad 100km/h odbił się od mojego samochodu (majówka, biały dzień, grochowska/grenadierów Warszawa, chyba było nawet w ***). Kierowcą był pijany Gruzin. Cała felga została wyżłobiona + plus błotnik/zderzak itp. Miałem szczęście, bo mi ani pasażerowi nic się nie stało a sprawca skończył na dołku.
Z uwagi na to że sprawca był obcokrajowcem, do tego pijany i twierdził że to nie jego samochód, podjąłem kroki aby naprawić samochód z AC a oni odzyskają środki jak sprawa trafi do prokuratury.
Miałem wizytę rzeczoznawcy ***, który w raporcie opisał felgę jako do wymiany z uwagi na uszkodzenia i taki też kosztorys od niego dostałem. Kiedy oddałem samochód do warsztatu dostałem informację od innej biurwy z ***, że mogą mi oddać wyłącznie 50% kosztów felgi bo wcześniej była uszkodzona. Samochód ma najechane 6k km i za samo ubezpieczenie u nich zapłaciłem koło 6k a oni tak traktują klienta. Myślałem, że wyjdę z siebie jak do niego zadzwoniłem. Gość do tego powiedział, że pierwszy rzeczoznawca musiał się pomylić i on w takim razie podstawi kolejnego. Napisałem odwołanie do opiekuna szkody. Podstawili figuranta, który zrobił kolejną ekspertyzę i za centymetrowe zarysowanie na rancie felgi policzył mi 50% pokrycia kosztów. Oczywiście felga została skasowana przez pojazd jadący 100km/h więc jest cała w głębokich wyżłobieniach a oni za centymetrowy odcinek ucinają 50% kosztów.
Pierwszy rzeczoznawca *** widział wszystkie uszkodzenia i w podpisanym przeze mnie raporcie, którego mam kopie jest jasno opisane, że cała felga podlega wymianie z uwagi na uszkodzenia podczas zdarzenia. Teraz wysłali figuranta żeby potwierdził zdanie centrali *** i wysłali mi inny raport. Przecież to czysta ustawka.
Sprawa jest pilna z uwagi na to że auto jest cały czas w warsztacie i nie wiem co robić. Czuję się jawnie oszukany a ich działania to czyste naciągactwo.
Czy myślicie że mam szansę coś w tej sprawie wywalczyć? Brać radcę?
Faktem jest, że mam opinie pierwszego rzeczoznawcy *** i tylko tę podpisałem. Kolejna odbyła się pod moją nieobecność w serwisie. Gdyby nawet to zarysowanie na rancie było wcześniej (nie było) to patrząc na całość uszkodzenia powinni pokryć 90%
szkody :-x
moderacja
Ostatnią edycję dokonał moderator: