upadłość konsumencka . Na kogo przechodzi umorzony przez sąd dług?

  • Autor wątku Autor wątku naolbi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

naolbi

Zbanowany
Dołączył
07.2018
Odpowiedzi
3
Witam
Dość mocno w Polsce spopularyzowała się tkz. Upadłość konsumencka . Ma to swoje zalety jak i wady . Mnie jednak interesuje kto spłaca pieniędze wierzycielom , w sytuacji gdy sąd częściowo dług umorzy ?
 
To mam rozumieć ,że klient nabierze kilka milionów złotych zobowiązań zgłosi upadłość ,a sąd to przyklepie ? Przecież jak np. rolnik ,albo sklep będzie miał z 100 takich klientów to pójdzie z torbami bo sam stanie się niewypłacalny :)
 
naolbi napisał:
a sąd to przyklepie ?
Nie tak łatwo przyklepać upadłość, a parafrazując pewnego polityka: nie tak łatwo nabrać kilka milionów PLN zobowiązań.
 
podstawowe założenie jest takie, że brak możliwości spłaty wynika przyczyn nadzwyczajnych i niezależnych od dłużnika (choroba - tak, rezygnacja z pracy - nie, z założenia nie dotyczy długów powstałych w wyniku działalności gospodarczej),cały majątek (z nielicznymi wyłączeniami) jest licytowany - jeśli nie wystarczy na pokrycie wierzycieli jest też opracowywana plan spłaty na 5 lat z możliwością wydłużenia)

Wiec po upadłości konsumenckiej człowiek wychodzi "goły" z 5 letnim zobowiązaniem do spłaty, nadto w całym postępowaniu dodatkowo aktywną rolę mogą odgrywać wierzyciele (np. ujawniając próbę różnych 'machloj')
 
Znam jeden przypadek "klepniętej" upadłości konsumenckiej:
- koleś, dobrze zarabiający w popłatnej branży, zarobki duże a kredyty 10x takie: ekstrawagancki dom w luksusowej dzielnicy, sportowe auta, motocykle, ekstremalne i bardzo kosztowne hobby itp, wszystko się kręciło z dnia na dzień dopóty zarabiał astronomiczne pieniądze.
Branża się załamała, praktycznie z dnia na dzień stał się niewypłacalny bo wszystko co zarabiał - przepuszczał, wszystko w/w pozabierały banki a on został z gigantycznymi długami bo wydawał i tak więcej niż zarabiał ("złote karty kredytowe itp), debetu co miesiąc drugie tyle co przychodów.
Dzisiaj ma "klepniętą" upadłość, generalnie wywalone, co pohulał 5 lat "niczym Ronaldo" to jego, coś tam do spłaty ale lawiruje z wynagrodzeniami że stać go na jakieś kilkuset złotowe spłaty co miesiąc (musiałby chyba ze 300 lat żyć żeby w tym tempie to spłacić), za parę lat złoży wniosek o umorzenie i tyle.
Niestety 3/4 upadłości konsumenckich ma podobną historię: ten któremu się noga powinęła - jest bankrutem z wyrokami, a upadłość konsumencką mają ci którym jeszcze zostało na prawników.
Z takiej czysto ludzkiej sfery nie jest to sprawiedliwe
 
Powrót
Góra