Uporczywa sąsiadka.

  • Autor wątku Autor wątku dreamcatch
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

dreamcatch

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
10
Witam,
Problem nie dotyczy bezpośrednio mnie ale bliskiej mi osobie.
Otóż mieszka ona w mieszkaniu, które kiedyś zostało podzielone na dwie rodziny. Jedna rodzina wzięła dwa pokoje, druga dwa pokoje i kuchnie.
Że dojdzie do konfliktu było raczej pewne, ponieważ pierwsze mieszkanie składa się z dwóch rozdzielonych pokoi, między którymi trzeba przejść aby wejść do mieszkania drugiego.
To w kwestii naświetlenia sytuacji, ponieważ problemem jest sąsiadka, która mieszka w jednym z mieszkań. Dwa razy wezwała już policję. Raz, że ktoś kąpie po 23, a ona spać nie może. A wczoraj wezwała policję bo pies przeszedł po jej wycieraczce i 'straszliwie' brudzi w pomieszczeniu 'wspólnym'. Dla mnie totalny absurd, że dzielnicowy w ogóle się pofatygował. Chociaż wyglądał jakby bardzo powstrzymywał się od śmiechu i po 2min poszedł.

Ale starsza pani grozi teraz, że pójdzie do sądu. Jej argumenty są na razie takie, że bardzo hałasuje się w nocy, bo się z psem wychodzi, że pies ciągle brudzi, że głośno słucha się muzyki w domu itp... Z psem rzeczywiście czasem w nocy wyjść trzeba, a że pani ma w swoich pokojach drzwi z 10cm szparą i szybką to słyszy jak sie zamyka te drzwi...

Na prawie się nie znam, w życiu nie byłem w sądach. Martwi mnie też że pani sąsiadka ma dzianego synusia weterynarza. Czy w Polsce jest tak, że jak się ma pieniądze można każdego 'posądzić' i znaleźć na niego 'artykuł'.
Może ktoś miał coś podobnego i poradziłby, jak w ogóle sobie radzić przed taką rozprawą, czego unikać żeby później nie było to wykorzystane...

Pozdrawiam,
Rafał
 
[cytat="dreamcatch"]Ale starsza pani grozi teraz, że pójdzie do sądu.[/cytat]
Niech idzie.
[cytat="dreamcatch"]Może ktoś miał coś podobnego i poradziłby, jak w ogóle sobie radzić przed taką rozprawą, czego unikać żeby później nie było to wykorzystane... [/cytat]
Na zapas nie można się martwić.
Czego żąda ta Pani? Jakieś postulaty, życzenia?
A co było z pierwszą wizytą Policji?
 
[cytat="evispos"]
[cytat="dreamcatch"]Może ktoś miał coś podobnego i poradziłby, jak w ogóle sobie radzić przed taką rozprawą, czego unikać żeby później nie było to wykorzystane... [/cytat]
Na zapas nie można się martwić.
Czego żąda ta Pani? Jakieś postulaty, życzenia?
A co było z pierwszą wizytą Policji?[/cytat]

Hej,
z panią sąsiadką nie da się rozmawiać, próbowaliśmy z jej synem, nic to nie dało. Przy pierwszej wizycie policji było podobnie. Dzielnicowy był 2min i sprawiał wrażenie, jakby nie chciał się w nic plątać i jakby miał dość wzywania do takich spraw. Tylko, że starsza pani ma już dwie takie wizyty policji i wyjdzie teraz, że jesteśmy tacy źli, że aż policja do nas przychodzi. Był u nas hydraulik sprawdził instalacje, jest poprawna. A sąsiadka śpi obok łazienki, więc w nocy słyszy jak leje się woda...

Pozdrowienia,
Rafał
 
Powrót
Góra