M
MianDa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2013
- Odpowiedzi
- 9
Witam.
Szukałem podobnego problemu w sieci, ale nie znalazłem nikogo kto pytał by akurat o to o co chodzi mnie, stąd ten temat.
Jestem od dłuższego już czasu zarejestrowany w urzędzie pracy jako bezrobotny (bez prawa do zasiłku). W zeszłym, roku w okolicach maja/czerwca rozpoznano u mnie nowotwór, który leczyłem od rozpoznania, do połowy grudnia chemioterapią. W tym czasie normalnie odbywałem wizyty w urzędzie pracy w terminie i źródłem mojego ubezpieczenia zdrowotnego był właśnie urząd pracy.
Chemioterapia jednak nie zwalczyła nowotworu, więc aktualnie zostałem skierowany do innego ośrodka, na dalsze leczenie. Od 2 miesięcy mam w urzędzie na podstawie zwolnienia tymczasową niezdolność do pracy. Wiem że maksimum takiej niezdolności wynosi 90 dni, po czym zostaje się skreślonym z listy i traci status bezrobotnego, a co za tym idzie ubezpieczenie. Leczenie nowotworu to raczej dość kosztowana sprawa i bez ubezpieczenia pozostaje mi tak naprawdę wczołgać się pod most i tam spokojnie sobie umrzeć.
Co mogę zrobić w obecnej sytuacji ? Jakie mam opcje ?
Teoretycznie mógł bym zakończyć zwolnienie i stawić się w urzędzie jako "zdolny do pracy" i z tego tytułu mieć ubezpieczenie, ale biorąc pod uwagę że chemioterapia drugiego rzutu jest na tyle paskudna że pewnie wyglądał będę jak wrak, to ciężko było by sprawiać wrażenie zdolnego. Zwłaszcza że możliwe jest że będę potrzebował przeszczepu szpiku. A więc jeśli nie urząd, to gdzie i w jaki sposób zdobyć ubezpieczenie ?
Szukałem podobnego problemu w sieci, ale nie znalazłem nikogo kto pytał by akurat o to o co chodzi mnie, stąd ten temat.
Jestem od dłuższego już czasu zarejestrowany w urzędzie pracy jako bezrobotny (bez prawa do zasiłku). W zeszłym, roku w okolicach maja/czerwca rozpoznano u mnie nowotwór, który leczyłem od rozpoznania, do połowy grudnia chemioterapią. W tym czasie normalnie odbywałem wizyty w urzędzie pracy w terminie i źródłem mojego ubezpieczenia zdrowotnego był właśnie urząd pracy.
Chemioterapia jednak nie zwalczyła nowotworu, więc aktualnie zostałem skierowany do innego ośrodka, na dalsze leczenie. Od 2 miesięcy mam w urzędzie na podstawie zwolnienia tymczasową niezdolność do pracy. Wiem że maksimum takiej niezdolności wynosi 90 dni, po czym zostaje się skreślonym z listy i traci status bezrobotnego, a co za tym idzie ubezpieczenie. Leczenie nowotworu to raczej dość kosztowana sprawa i bez ubezpieczenia pozostaje mi tak naprawdę wczołgać się pod most i tam spokojnie sobie umrzeć.
Co mogę zrobić w obecnej sytuacji ? Jakie mam opcje ?
Teoretycznie mógł bym zakończyć zwolnienie i stawić się w urzędzie jako "zdolny do pracy" i z tego tytułu mieć ubezpieczenie, ale biorąc pod uwagę że chemioterapia drugiego rzutu jest na tyle paskudna że pewnie wyglądał będę jak wrak, to ciężko było by sprawiać wrażenie zdolnego. Zwłaszcza że możliwe jest że będę potrzebował przeszczepu szpiku. A więc jeśli nie urząd, to gdzie i w jaki sposób zdobyć ubezpieczenie ?