B
borysekman
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2016
- Odpowiedzi
- 11
Dzień dobry.
Opiszę tutaj mój przypadek z nadzieją uzyskania porad z tego zakresu.
Zacznę od początku historii. W maju bieżącego roku zarejestrowałem się w Powiatowym Urzędzie Pracy jako osoba bezrobotna poprzez serwis/ stronę praca.gov , wyznaczono mi telefonicznie termin pod koniec miesiąca abym dostarczył brakujące kserokopie uprawnień, świadectw ( podczas załączania załączników jakieś błędy się pojawiły ). Wstawiłem się w terminie, dowiozłem dokumenty oraz założono profil osoby bezrobotnej. Z marszu dostałem parę skierowań do pracy ( z racji świadectwa pracy zasiłek po 90 dniach - porozumienie stron ). Oferty które otrzymałem nie odpowiadały mi, więc w czerwcu też poprzez serwis praca.gov wypełniłem wniosek o pozbawienie statusu osoby bezrobotnej. Od tej pory nastąpiła cisza, żadnych pism o wyrejestrowaniu ani nic, aż w sierpniu odebrałem telefon z UP w sprawie nie wstawiennictwa i rozliczenia z ofert. Zdziwiło mnie to, gdyż powinienem być już wyrejestrowany a właśnie podjąłem pracy w sierpniu, na co stwierdzono, że nastąpił jakiś błąd i za późno otrzymano mój wniosek, ale wyznaczono mi nowy termin abym się rozliczył i udokumentował pracę ( Pani zapytała się dlaczego nie mogę się wstawić w urzędzie, więc odpowiedziałem, że pracuję; powiedziałem gdzie też ). Stwierdziłem, że nie będę wysyłam nic, gdyż zaniedbano sprawę i dawno już powinni mnie skreślić, tym bardziej, że w czerwcu nie wstawiłem się w terminie a przecież wcześniej wysłałem wniosek.
Oznajmiono mi, że jak udokumentuje pracę to dostanę dodatek aktywizacyjny, na co podziękowałem. Dostałem informację, że zostanę wyrejestrowany jak nie wstawię się w terminie.
Za parę dni otrzymałem pismo z UP informujące o terminie zgłoszenia i konsekwencjach oraz prośbie udokumentowania pracy o której była rozmowa oraz informację, że faktycznie w czerwcu dostali mój wniosek, ale nie wyrejestrowali mnie, gdyż dostałem skierowania - oferty pracy i czekali aż tyle czasu abym się z nich rozliczył, a po 90 dniach należałby się zasiłek
.
Początkiem października dostałem pismo z UP informujące mnie, że nie wstawiłem się w terminie w czerwcu !!:beer: i wszczęto postępowanie o utracie statusu osoby bezrobotnej.
W zeszłym tygodniu ( połowa br. miesiąca ) zgłosiłem się do pracodawcy na rozmowę - dyrektor zakładu oraz prezes poinformowali mnie, że dostali dokumentację z UP. Jak wynika wg. nich w czerwcu wysłałem do urzędu zaświadczenie, że zostanie zatrudniony w czerwcu:-o , właśnie w tym zakładzie w którym obecnie pracuje. Pracodawca twierdzi, że to zaświadczenie jest fałszywe, ma rację, gdyż ja nic takiego nie wysyłałem ani nie brałem od zakładu, pracuje tam od sierpnia. Od UP też nie pobierałem żadnych świadczeń ani nic typu, szkolenia etc.
Proszę o porady, co w tej kwestii zrobić . Usłyszałem, że sprawa karna o fałszerstwo w stosunku do mnie, lecz po przedłożeniu pism od UP, które wyżej opisałem zakład będzie sprawę wyjaśniał. Ja nic nie rozumiem, o co w ogóle chodzi w tym wszystkim - poinformowano mnie, że UP przysłał dokumenty do nich i wg. nich ja przedłożyłem im takie zaświadczenie ( po krótkim pokazaniu mi go, doczytałem, że tam jest inne stanowisko niż składałem w podaniu i które otrzymałem w umowie ). Sprawa jest dziwna, gdyż najpierw wypytano mnie o wszystko a potem o sprawie karnej, dopiero po pokazaniu ''korespondencji'' z UP ton zelżał.
Opiszę tutaj mój przypadek z nadzieją uzyskania porad z tego zakresu.
Zacznę od początku historii. W maju bieżącego roku zarejestrowałem się w Powiatowym Urzędzie Pracy jako osoba bezrobotna poprzez serwis/ stronę praca.gov , wyznaczono mi telefonicznie termin pod koniec miesiąca abym dostarczył brakujące kserokopie uprawnień, świadectw ( podczas załączania załączników jakieś błędy się pojawiły ). Wstawiłem się w terminie, dowiozłem dokumenty oraz założono profil osoby bezrobotnej. Z marszu dostałem parę skierowań do pracy ( z racji świadectwa pracy zasiłek po 90 dniach - porozumienie stron ). Oferty które otrzymałem nie odpowiadały mi, więc w czerwcu też poprzez serwis praca.gov wypełniłem wniosek o pozbawienie statusu osoby bezrobotnej. Od tej pory nastąpiła cisza, żadnych pism o wyrejestrowaniu ani nic, aż w sierpniu odebrałem telefon z UP w sprawie nie wstawiennictwa i rozliczenia z ofert. Zdziwiło mnie to, gdyż powinienem być już wyrejestrowany a właśnie podjąłem pracy w sierpniu, na co stwierdzono, że nastąpił jakiś błąd i za późno otrzymano mój wniosek, ale wyznaczono mi nowy termin abym się rozliczył i udokumentował pracę ( Pani zapytała się dlaczego nie mogę się wstawić w urzędzie, więc odpowiedziałem, że pracuję; powiedziałem gdzie też ). Stwierdziłem, że nie będę wysyłam nic, gdyż zaniedbano sprawę i dawno już powinni mnie skreślić, tym bardziej, że w czerwcu nie wstawiłem się w terminie a przecież wcześniej wysłałem wniosek.
Oznajmiono mi, że jak udokumentuje pracę to dostanę dodatek aktywizacyjny, na co podziękowałem. Dostałem informację, że zostanę wyrejestrowany jak nie wstawię się w terminie.
Za parę dni otrzymałem pismo z UP informujące o terminie zgłoszenia i konsekwencjach oraz prośbie udokumentowania pracy o której była rozmowa oraz informację, że faktycznie w czerwcu dostali mój wniosek, ale nie wyrejestrowali mnie, gdyż dostałem skierowania - oferty pracy i czekali aż tyle czasu abym się z nich rozliczył, a po 90 dniach należałby się zasiłek
Początkiem października dostałem pismo z UP informujące mnie, że nie wstawiłem się w terminie w czerwcu !!:beer: i wszczęto postępowanie o utracie statusu osoby bezrobotnej.
W zeszłym tygodniu ( połowa br. miesiąca ) zgłosiłem się do pracodawcy na rozmowę - dyrektor zakładu oraz prezes poinformowali mnie, że dostali dokumentację z UP. Jak wynika wg. nich w czerwcu wysłałem do urzędu zaświadczenie, że zostanie zatrudniony w czerwcu:-o , właśnie w tym zakładzie w którym obecnie pracuje. Pracodawca twierdzi, że to zaświadczenie jest fałszywe, ma rację, gdyż ja nic takiego nie wysyłałem ani nie brałem od zakładu, pracuje tam od sierpnia. Od UP też nie pobierałem żadnych świadczeń ani nic typu, szkolenia etc.
Proszę o porady, co w tej kwestii zrobić . Usłyszałem, że sprawa karna o fałszerstwo w stosunku do mnie, lecz po przedłożeniu pism od UP, które wyżej opisałem zakład będzie sprawę wyjaśniał. Ja nic nie rozumiem, o co w ogóle chodzi w tym wszystkim - poinformowano mnie, że UP przysłał dokumenty do nich i wg. nich ja przedłożyłem im takie zaświadczenie ( po krótkim pokazaniu mi go, doczytałem, że tam jest inne stanowisko niż składałem w podaniu i które otrzymałem w umowie ). Sprawa jest dziwna, gdyż najpierw wypytano mnie o wszystko a potem o sprawie karnej, dopiero po pokazaniu ''korespondencji'' z UP ton zelżał.