M
MonikaANNA8
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2016
- Odpowiedzi
- 1
Szanowni Państwo,
mam pewien problem i chciałabym zweryfikować, czy mój tok myślenia jest słuszny i dobrze oceniam sytuację.
Jestem pracownikiem samorządowym - dokładnie inspektorem w Biurze Rady Miejskiej - wiem, że mogę być nagrywana przez odwiedzających biuro, wiem, że mogę być nagrywana na posiedzeniach komisji i sesjach przez media czy osoby prywatne - mieszkańców biorących udział w posiedzeniach.
Mam jednak pytanie czy mój wizerunek może być rozpowszechniany bez mojej zgody? Jeśli chodzi o posiedzenia komisji i sesje miejscowy dziennikarz powiedział mi, że jak najbardziej i tutaj chyba ma rację ponieważ na sesji protokołuję, siedzę przy stole sesyjnym razem z radnymi, tym samym można powiedzieć, że znajduję się "w tłumie".
Jak ma się to jednak do nagrywania przez dziennikarkę z ukrycia ( wiem, że ma do tego prawo) i rozpowszechnienie później mojego wizerunku.
Sytuacja wyglądała następująco:
Radni po spotkaniu w biurze Rady Miejskiej przechodzili do sali sesyjnej na posiedzenie komisji, ja otwierałam drzwi i zamykałam drzwi do biura - na nagraniu widoczna cała moja postać, twarz. Pani dziennikarz nie zapytała czy może wykorzystać mój wizerunek, a nagranie ze mną ukazało się w materiale lokalnej telewizji, w którym co warto podkreślić, nie ma żadnej wzmianki o mojej osobie - nagrano jak otwieram biuro, wychodzących radnych i to jak zamykam biuro, gdzie w momencie zamykania biura na nagraniu jestem tylko ja ( widoczna cała postać, twarz) i wyemitowano to. Naprawdę nie wiem co zrobić, ponieważ moje koleżanka, będąc w identycznej sytuacji, usłyszała kiedyś od tej dziennikarki, że jest pracownikiem samorządowym a więc funkcjonariuszem publicznym i została nagrana podczas wykonywania swoich obowiązków, dlatego też jej wizerunek może zostać rozpowszechniony, a obowiązkiem prasy jest kontrola tego jak pracują urzędnicy.
Mój staż pracy w urzędzie jest krótki (kilka miesięcy). Po raz pierwszy spotkałam się z taką sytuacją , ale osobiście trudno mi się zgodzić z tokiem rozumowania dziennikarki i jej, jak dla mnie, bardzo naciąganą interpretacją ustawy o prawach autorskich ( § Art. 81.) oraz definicją funkcjonariusz publicznego.
Nie jestem jednak ekspertem z dziedziny prawa i bardzo prosiłabym o fachową poradę w tej sprawie. Z góry dziękuję
Monika
mam pewien problem i chciałabym zweryfikować, czy mój tok myślenia jest słuszny i dobrze oceniam sytuację.
Jestem pracownikiem samorządowym - dokładnie inspektorem w Biurze Rady Miejskiej - wiem, że mogę być nagrywana przez odwiedzających biuro, wiem, że mogę być nagrywana na posiedzeniach komisji i sesjach przez media czy osoby prywatne - mieszkańców biorących udział w posiedzeniach.
Mam jednak pytanie czy mój wizerunek może być rozpowszechniany bez mojej zgody? Jeśli chodzi o posiedzenia komisji i sesje miejscowy dziennikarz powiedział mi, że jak najbardziej i tutaj chyba ma rację ponieważ na sesji protokołuję, siedzę przy stole sesyjnym razem z radnymi, tym samym można powiedzieć, że znajduję się "w tłumie".
Jak ma się to jednak do nagrywania przez dziennikarkę z ukrycia ( wiem, że ma do tego prawo) i rozpowszechnienie później mojego wizerunku.
Sytuacja wyglądała następująco:
Radni po spotkaniu w biurze Rady Miejskiej przechodzili do sali sesyjnej na posiedzenie komisji, ja otwierałam drzwi i zamykałam drzwi do biura - na nagraniu widoczna cała moja postać, twarz. Pani dziennikarz nie zapytała czy może wykorzystać mój wizerunek, a nagranie ze mną ukazało się w materiale lokalnej telewizji, w którym co warto podkreślić, nie ma żadnej wzmianki o mojej osobie - nagrano jak otwieram biuro, wychodzących radnych i to jak zamykam biuro, gdzie w momencie zamykania biura na nagraniu jestem tylko ja ( widoczna cała postać, twarz) i wyemitowano to. Naprawdę nie wiem co zrobić, ponieważ moje koleżanka, będąc w identycznej sytuacji, usłyszała kiedyś od tej dziennikarki, że jest pracownikiem samorządowym a więc funkcjonariuszem publicznym i została nagrana podczas wykonywania swoich obowiązków, dlatego też jej wizerunek może zostać rozpowszechniony, a obowiązkiem prasy jest kontrola tego jak pracują urzędnicy.
Mój staż pracy w urzędzie jest krótki (kilka miesięcy). Po raz pierwszy spotkałam się z taką sytuacją , ale osobiście trudno mi się zgodzić z tokiem rozumowania dziennikarki i jej, jak dla mnie, bardzo naciąganą interpretacją ustawy o prawach autorskich ( § Art. 81.) oraz definicją funkcjonariusz publicznego.
Nie jestem jednak ekspertem z dziedziny prawa i bardzo prosiłabym o fachową poradę w tej sprawie. Z góry dziękuję
Monika
Ostatnia edycja: