US wlazł mi na konto.

  • Autor wątku Autor wątku upsups
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

upsups

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2022
Odpowiedzi
15
Jakiś czas temu urząd skarbowy popełnił błąd dokonując zwrotu nadpłaty podatku dochodowego. Prawdopodobnie mieli błąd w księgowaniu przez co oddali podatek dwukrotnie. Jeden zwrot zrobili gotówkowo w kasie a drugi przesłali na konto wspólne (mąż i żona) którym ja nie zawiaduję. Kwota była niewielka. Po naszej stronie też błędu nikt nie zauważył, zresztą po kilku miesiącach od złożenia PITa też nie pamiętałem dokładnej kwoty. Po ponad 3 latach US się dopatrzył przy tegorocznym rozliczeniu. Wleźli mi na konto w banku i zrobili zajęcie administracyjne. Bez żadnego zawiadomienia, wezwania do zwrotu czy czegokolwiek. Podobno tak się robi, że najpierw się zajmuje a potem powiadamia bo inaczej to kasa znika i nie mają już czego zajmować. Podobno też nie mieli adresu. Faktycznie w tym okresie się przeprowadzaliśmy kilkakrotnie. Ale czy takie postępowanie jest legalne. Aktualny adres wraz z meldunkiem mam od prawie roku. Jest w bazie PESEL. Poza tym cała sytuacja jest z winy urzędnika skarbówki a nie mojej. Wystarczyło zwyczajnie zadzwonić czy napisać. A nie wysyłać takie pisma które skutkują m.in. tym że już moja wiarygodność kredytowa padła na pysk. Czy to nie jest nadużycie uprawnień ze strony urzędu? Poza tym to ich błąd i to chyba oni powinni płacić za swoje błędy. Jeśli ja bym nie chciał oddać nienależnego zwrotu chociaż nawet nikt o to nie zapytał - to raczej powinni wystąpić na drodze cywilnej a nie administracyjnej –karnej. Ja nie zrobiłem wyłudzenia podatku.
Czy to legalne? Co robić?
 
upsups napisał:
Po naszej stronie też błędu nikt nie zauważył
Nie musiał. US może oddać ci nawet cały zapłacony podatek jeśli tak uzna.

upsups napisał:
Podobno tak się robi, że najpierw się zajmuje a potem powiadamia bo inaczej to kasa znika i nie mają już czego zajmować.

Taaaaaaaaaaaak…. Przyjmujemy założenie, że każdy jest złodziejem. Potem łapiemy losowo wybranego człowieka i zamykamy do więzienia. A jak już siedzi to dopiero sprawdzamy co ukradł i czy w ogóle coś ukradł. WELCOME TO POLAND!

Arogancja urzędnicza i bezprawie (nadużycie uprawnień i to rażące). Takie uprawnienia organy skarbowe mają ale to ostateczność a nie pierwszy krok. Za podobne działanie urzędu w USA dostałbyś kasę (odszkodowanie)że by ci na nowe auto starczyło. A u nas nawet przepraszam nie usłyszysz.

upsups napisał:
Poza tym to ich błąd i to chyba oni powinni płacić za swoje błędy.
Urzędnik robiący przelewy powinien mieć odpowiedzialność materialną. Powinien zapłacić z własnej kieszeni, a potem już prywatnie dochodzić od ciebie. Ewentualnie się ubezpieczyć.
 
upsups napisał:
Wleźli mi na konto w banku i zrobili zajęcie administracyjne. Bez żadnego zawiadomienia, wezwania do zwrotu czy czegokolwiek. Podobno tak się robi, że najpierw się zajmuje a potem powiadamia bo inaczej to kasa znika i nie mają już czego zajmować.

Nie tylko US tak robi, ale też komornik. Z tego właśnie powodu, o którym napisałeś.
A co do pytania, czy to jest legalne. Jest. Co prawda jest to objaw opresyjności organów skarbowych, szczególnie, że było to z winy pracownika urzędu, ale niestety mają do tego prawo. A co robić? Czekać aż bank przeleje na ich żądanie kwotę nienależnego zwrotu i odblokuje konto.
 
citrix napisał:
Nie tylko US tak robi, ale też komornik.
No chyba nie do końca. W przypadku komornika jest najpierw sprawa w sądzie potem wyrok i czas na zapłatę. A tutaj nie ma nic. Jest zajęcie i nie ma żadnego pisma z US, żadnego postępowania. O przyczynie zajęcia wiem z rozmowy telefonicznej na podstawie sygnatury sprawy z US. Podobno coś mają przysłać do mnie w tej sprawie. W ciągu 30 dni!
 
Postępowanie jest ale w trybie administracyjnym więc bez sądu. No takie ma US uprawnienia.
 
Owner99 napisał:
Postępowanie jest
Jakie postępowanie?

upsups napisał:
Jest zajęcie i nie ma żadnego pisma z US, żadnego postępowania. O przyczynie zajęcia wiem z rozmowy telefonicznej na podstawie sygnatury sprawy z US. Podobno coś mają przysłać do mnie w tej sprawie. W ciągu 30 dni!

Postępowanie administracyjne ma określony przebieg gwarantujący stronom określone prawa i kończy się np. decyzją od której przysługują środki odwoławcze. A tutaj co stronie przysługuje?
citrix napisał:
Czekać aż bank przeleje na ich żądanie kwotę nienależnego zwrotu i odblokuje konto.

Bank nie przeleje dopóki nie dostanie prawomocnej decyzji. co najwyżej zablokuje i taka blokada może trwać miesiącami a nawet latami.

Owner99 napisał:
No takie ma US uprawnienia.
Nie w tym przypadku. To jest ewidentne nadużycie tych uprawnień. Podatnik nie zalega z podatkiem.
W ten sposób to jak US kupi krzesła które się popsują a sprzedawca nie uzna reklamacji to US wejdzie mu na konto i sam sobie uzna ściągając pieniądze zamiast skierować sprawę do sądu cywilnego. Nie temu ten przepis służy.

Podejrzewam że urzędnik który boi się że będzie musiał zapłacić za swój błąd swoimi prywatnymi pieniędzmi albo ponieść inne służbowe konsekwencje w ten sposób nadużywając uprawnień naciska na podatnika który na koncie księgowym w US ma debet na podatku chociaż w rzeczywistości go zapłacił a US mu go odesłał przez błąd urzędnika. Zapewne egzekucja jest w oparciu o zapis księgowy automatycznie przeniesiona do systemu Ognivo i teraz trwa szukanie podstaw, bo sam debet księgowy nie jest podstawą tylko faktyczne zdarzenie podatkowe. Jeżeli podatnik zapłacił podatek prawidłowo to całe to działanie US jest przestępstwem.
 
To już zaczyna przypominać dom wariatów. US na skutek złożonych zarzutów obejmujących m.in. niedoręczenie tytułu egzekucyjnego wydał postanowienie o zawieszeniu egzekucji i przekazaniu sprawy do załatwienia – cokolwiek to znaczy. Zawieszenie jest bezterminowe bo nie został wyznaczony termin na owo załatwienie sprawy. Ale blokady konta nie zdjęli. Taką mam informację z banku. Co ciekawe termin zgłoszenia zarzutów liczony jest od dnia doręczenia tytułu egzekucyjnego które nie nastąpiło, ale mimo to zdaniem organu termin został dotrzymany. Teraz mam 7 dni na zażalenie. Czy ktoś mógłby coś sensownego poradzić? Czy jest sens składać zażalenie na to postanowienie i domagać się umorzenia. Nie sposób bronić się w sprawie nie mając podstawowego dokumentu jakim jest tytuł egzekucyjny. Z drugiej strony jak poczekam na tytuł to minie termin na zażalenie, chociaż moim zdaniem póki co jeszcze nie rozpoczął biegu termin na zarzuty. Ale skoro wydano postanowienie i nie złożę zażalenia to ono się uprawomocni. Co można robić w tym bałaganie?
 
upsups napisał:
US na skutek złożonych zarzutów obejmujących m.in. niedoręczenie tytułu egzekucyjnego wydał postanowienie o zawieszeniu egzekucji i przekazaniu sprawy do załatwienia
Jakzłożyłeś zarzuty jeśli nie masz tytułu egzek.?
upsups napisał:
Ale blokady konta nie zdjęli.
Może się uprawomocnia. Jak postępowanie zawieszone to muszą zdjąć blokadę środków.
upsups napisał:
Czy jest sens składać zażalenie na to postanowienie i domagać się umorzenia.
Tak. Nic na tym nie tracisz. Możesz jedynie zyskać. Pilnuj terminu i w zażaleniu wywal wszystkie zarzuty jakie przyjdą ci do głowy. Nawet te nieistotne. Aby uznać twoją rację wystarczy jeden skuteczny zarzut, więc nawet jak wymienisz 200 różnych i 199 ci odrzucą to tej jeden pozostały wystarczy aby ci uznać. Poza tym dzięki temu sprawę zbada organ nadrzędny który "widzi więcej" i może dostrzec nieprawidłowe działania US. Poza tym bez tego zażalenia masz zamkniętą drogę do sądu. Podsumowując SKŁADAJ.
 
qpdb napisał:
Jakzłożyłeś zarzuty jeśli nie masz tytułu egzek.?
tytułu nie mam do dziś. Na podstawie info z banku napisałem do US żądanie podania podstaw czynności egzekucyjnej. Oni sami to pismo uznali za zarzuty i wydali postanowienie o zawieszeniu egzekucji w związku ze złożeniem zarzutów.

Treaz napisałem zażalenie na to postanowienie i czekam.
Do tej pory formalnie nie znam podstawy prawnej ani faktycznej rozpoczętej egzekucji. Nie mam nic na piśmie. I pomimo już dwóch wezwań do jej podania pozostają głusi na ten aspekt. Zawiesili postępowanie ale jego przyczyny dalej nie podali. Jakaś abstrakcja.
 
upsups napisał:
Oni sami to pismo uznali za zarzuty i wydali postanowienie o zawieszeniu egzekucji w związku ze złożeniem zarzutów

I to dowodzi najlepiej, że wszystkie działania US w tej sprawie są bezprawne o czym już wiedzą sami urzędnicy. Dlatego nie wydają tytułu egzekucyjnego bo zapewne nie ma chętnego żeby się pod nim podpisać. Teraz modlą się, żeby to się jakoś rozeszło po kościach. Nie ustępuj. Nie miej litości. Traktuj ich tak jak oni potraktowali ciebie. Organy w tym państwie nie są bezkarne, choć często tak im się zdaje.

Odczekaj 30 dni od pierwszego wezwania do wydania tytułu egzekucyjnego. 31 dnia napisz ponaglenie, a 32 dnia skargę do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej wg. właściwości US. A potem wystąp do Sądu admin. o stwierdzenie rażących naruszeń prawa i żądaj odszkodowania.
 
Ostatnia edycja:
Niestety ten system w którym żyjemy, należy do drugiej kategorii. Ani to socjalizm, ani kapitalizm, ani autorytaryzm, ani prawdziwa demokracja. Można go nazwać systemem urzędniczo koncesjonowanej wolności.

Najgorsze jest to, że US dostaje nowe narzędzia i zaczyna już z tego korzystać. Ta instytucja latami schodziła na psy, ale teraz chyba sięgnie dna. Mieliśmy się zbliżać do systemów skandynawskich ale jak na razie zbliżają się do ZSRR. Jedno mnie cieszy, że ludzie już się nie boją tej instytucji tak jak kiedyś i potrafią być tak samo upierdliwi.
 
Powrót
Góra