US wysyłał pisma na stary adres, decyzja niezgodna z wyrokiem WSA.

  • Autor wątku Autor wątku Sivadatta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sivadatta

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2009
Odpowiedzi
11
1. Sytuacja: US przeprowadził postępowanie i wydał decyzję a o wszystkim informował mnie na dawno nieaktualny adres.

2. Jakie pismo napisać i na co się powołać, żeby mi tą decyzję przysłali?

3. Na przyszłość: decyzja ta jest niezgodna z prawomocnym wyrokiem WSA. W jaki sposób się odwoływać? Do WSA czy do IS?

4. Zapewne podniosą, że skutecznie dostarczona zbyt dawno i terminy minęły, ale wysłali to na adres noclegowni dla bezdomnych, który podałem z 3 lata temu. Ale później podawałem w IS inny namiar do korespondencji, więc nie wykazali należytej staranności w szukaniu mnie (mogli tam choćby zadzwonić). Taka argumentacja ma sens?

5. W razie czego jakim pismem i na jakiej podstawie wnosić o udostępnienie dotyczących tych wysyłek wpisów w ich dzienniku korespondencji? Bo albo noclegownia je odbierała albo nie, ewentualnie odsyłała. (Jakbym tam pojechał, to by mi pokazali, ale jestem dość daleko....)

6. W razie gdyby przywrócenie terminów się nie udało czy to, że decyzja jest niezgodna z wyrokami WSA/NSA daje podstawę by ją uchylić?

7. Macie jakieś inne rady?

Ps. Dla ciekawych sygnatura WSA: I SA/Kr 129/16
 
Cóż, podzwoniłem, poczytałem.....

Dzwoniłem do US i bez problemu znalazłem panią odpowiedzialną za decyzję. Stwierdziła (po konsultacji z przełożoną), że skoro w IS podawałem adres do korespondencji to sprawdzą, czy "nie ograniczyłem go do tamtego postępowania" i jeśli się potwierdzi "zaczną postępowanie od nowa".
??? Co? Konto zajęte, a oni mogą tak zamieść decyzję pod dywan i zacząć od nowa? Nie znalazłem przepisu na to pozwalającego w O.P. Przeoczyłem?
Muszę dodać, że to by nie było po mojej myśli, bo to by opóźniło już i tak ciągnącą się od lat sprawę.

ad 3. Cóż, niestety jednak tylko odwołanie do IS :(

ad 4. Doręczenia wg Ordynacji Podatkowej:
Art. 148. § 1. Pisma doręcza się osobom fizycznym w ich mieszkaniu lub miejscu pracy.
§ 2. [...]
§ 3. W razie niemożności doręczenia pisma w sposób określony w § 1 i 2, a także w innych uzasadnionych przypadkach pisma doręcza się w każdym miejscu, gdzie się adresata zastanie.
Art. 149. W przypadku nieobecności adresata w mieszkaniu [...]
Art. 150. § 1. W razie niemożności doręczenia pisma w sposób wskazany w art. 148 § 1 lub art. 149:
1) operator pocztowy w rozumieniu ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. – Prawo pocztowe przechowuje pismo przez okres 14 dni w swojej placówce pocztowej – w przypadku doręczania pisma przez operatora pocztowego;
2) [...]
§ 1a. Adresata zawiadamia się dwukrotnie o pozostawaniu pisma w miejscu określonym w § 1. Powtórne zawiadomienie następuje w razie niepodjęcia pisma w terminie 7 dni.
§ 2. Zawiadomienie o pozostawaniu pisma w miejscu określonym w § 1 umieszcza się w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy nie jest to możliwe, na drzwiach mieszkania adresata, jego biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje swoje czynności zawodowe, bądź w widocznym miejscu przy wejściu na posesję adresata. W tym przypadku doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia okresu, o którym mowa w § 1, a pismo pozostawia się w aktach sprawy.​
Mieszkania ani miejsca pracy nie mam a US nie włożył wysiłku w próby znalezienia mnie: skorzystali tylko z bazy PESEL. Posłużyli się więc adresem, który kiedyś w przeszłości podałem jako korespondencyjny. Adres ten później zmieniłem (na etapie postępowanie w IS), co US mógł łatwo sprawdzić. Nie szukali mnie też za pośrednictwem MOPS (który nadzoruje noclegownię dla bezdomnych której adres podałem i na który wysyłali pisma). Nie napisali na mój adres email. Czy to wystarczające argumenty do przywrócenia terminów?

Moja sprawa TL&DR.
1. Odziedziczyłem po matce spółdzielczy wkład mieszkaniowy - prawo majątkowe (miała mieszkanie spółdzielcze lokatorskie). Wg Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych był on wart tyle ile wynosiła rynkowa wartość mieszkania.
2. Przystąpiłem do spółdzielni i uzyskałem lokatorskie prawo do lokalu wnosząc w zamian swój wkład mieszkaniowy (poniosłem koszt, mogłem zamiast tego poczekać aż spółdzielnia sama sprzeda mieszkanie i odebrać pieniądze).
3. Mieszkanie wykupiłem i sprzedałem
4. Moja kalkulacja dla obliczenia podatku (dochodowego od osób fizycznych):
- koszty: 160 000zł (wkład), około 3 000zł (wykup i opłaty notarialne);
- przychody: 160 000zł
Interpretację tą potwierdził WSA (I SA/Kr 129/16, w bazie orzecznictwa jest oznaczony jako nieprawomocny, widocznie ktoś zapomniał zmienić po odrzuceniu skargi kasacyjnej złożonej przes IS) a następnie NSA po złożonej przez IS skardze kasacyjnej (II FSK 3260/16). Potwierdza tą interpretacje też wyrok WSA w Gdańsku (I SA/Gd 667/12).
5. O wyroku NSA dowiedziałem się pół roku po rozprawie sprawdzając orzeczenia.nsa.gov.pl, gdyż adwokat z urzędu nie napisał do mnie maila a tylko próbował zadzwonić na nieaktualny numer. Postępowania w US oczekiwałem, ale na podany adres korespondencyjny nic nie przychodziło. O przeprowadzeniu postępowanie dowiedziałem się gdy bank poinformował mnie o zajęciu konta.
6. Treści decyzji nie znam ale wiem, że US żąda ode mnie około 44 000 zł. Mniej niż przed złożeniem przeze mnie skargi, zatem chyba uwzględnili jako koszt wydatki poniesione przez moją matkę na uzyskanie wkładu mieszkaniowego, ale to spekulacja. Tak czy owak decyzja jest niezgodna z wyrokiem WSA!

Ps. Temat założyłem w dziale Postępowanie administracyjne gdyż w moim mniemaniu podatkowa część sprawy jest jasna, jest jednak problem z tym, że US nie chce się do tego zastosować.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc i uwagi.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
I faktycznie US wydał nowa decyzję. Tym razem zamiast wartości wkładu mieszkaniowego równej rynkowej wartości mieszkania policzyli mi jego wartość księgowa wg ksiąg spółdzielni mieszkaniowej.

Uważam, że US usilnie stara się nagiąć prawo żeby uzyskać ode mnie jakikolwiek podatek i chciałbym (poza złożeniem odwołania) sie na to poskarżyć. Jakie mam możliwości?
 
Powrót
Góra