E
ewapatora
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2021
- Odpowiedzi
- 19
Dzień dobry, zostały mi ostatnie dni na przyjęcie lub odrzucenie spadku, a niestety chyba źle zrozumiałam sytuację.
Zostałam powołana do spadku po babci. Notariusz przedstawił mi testament, gdzie babcia powołała tylko swoją córkę - temat uznałam za jasny i wyczerpany. Teraz zaczynam zastanawiać się czy przysługuje mi zachowek i w jakiej ewentualnie cześci. Do masy spadkowej weszło m.in. mieszkanie o wartości ~300tys.
Babcia miała dwoje dzieci - mojego ojca i jego siostrę. Mój ojciec ma troje dzieci, a sam odrzucił spadek. Nie wiem co z rodzeństwem - z ich decyzji nigdy nie miałam kontaktu z rodziną ze strony ojca.
Czy dobrze rozumiem, że mam prawo do zachowku? Jaka by to była część?
Oprócz czynników powyższych prawdopodobnie istneje niezdolność do pracy, lekarz poruszał temat ale nie dążyłam do ustalenia stanu faktycznego (jedenasty rok leczenia psychiatrycznego, kilka prób samobójczych, kilka hospitalizacji).
1. Czy temat zachowku jest w ogóle zasadny biorąc pod uwagę brak kontaktów?
2. Ciotka sprzedała mieszkanie, a dwa lata wcześniej ogłosiła upadłość konsumencką. Czy wyegzekwowanie zachowku jest realne?
3. Czy dobrze rozumiem, że jeśli teraz z braku wiedzy i czasu na jej zdobycie spadek odrzucę (ciotka straszy mnie długami po babci), to zamykam sobie równocześnie drogę do wystąpienia o zachowek?
Z góry bardzo dziękuję za pomoc.
Zostałam powołana do spadku po babci. Notariusz przedstawił mi testament, gdzie babcia powołała tylko swoją córkę - temat uznałam za jasny i wyczerpany. Teraz zaczynam zastanawiać się czy przysługuje mi zachowek i w jakiej ewentualnie cześci. Do masy spadkowej weszło m.in. mieszkanie o wartości ~300tys.
Babcia miała dwoje dzieci - mojego ojca i jego siostrę. Mój ojciec ma troje dzieci, a sam odrzucił spadek. Nie wiem co z rodzeństwem - z ich decyzji nigdy nie miałam kontaktu z rodziną ze strony ojca.
Czy dobrze rozumiem, że mam prawo do zachowku? Jaka by to była część?
Oprócz czynników powyższych prawdopodobnie istneje niezdolność do pracy, lekarz poruszał temat ale nie dążyłam do ustalenia stanu faktycznego (jedenasty rok leczenia psychiatrycznego, kilka prób samobójczych, kilka hospitalizacji).
1. Czy temat zachowku jest w ogóle zasadny biorąc pod uwagę brak kontaktów?
2. Ciotka sprzedała mieszkanie, a dwa lata wcześniej ogłosiła upadłość konsumencką. Czy wyegzekwowanie zachowku jest realne?
3. Czy dobrze rozumiem, że jeśli teraz z braku wiedzy i czasu na jej zdobycie spadek odrzucę (ciotka straszy mnie długami po babci), to zamykam sobie równocześnie drogę do wystąpienia o zachowek?
Z góry bardzo dziękuję za pomoc.