Usunięcie stopki a modernizacja strony

  • Autor wątku Autor wątku djmaro
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

djmaro

Użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
42
Witam,

zleciłem wykonanie strony internetowej. Autor zrobił to średnio i wstawił swoją stopkę. Zleciłem przebudowę serwisu innej firmie, która wstawiła swoją stopkę. Teraz ten pierwszy autor domaga się aby jego stopka tam była bo cały czas to jest jego projekt (w jego ocenie).

Pytanie mam takie, jaki procent zmian / modernizacji czy to w kodzie czy layoucie upoważnia nową firmę do wstawienia swojej stopki?

Przecież nie będę w stopkę dodawał za każdym razem nowej firmy, która dotknie serwisu.
 
Przebudowę serwisu należy traktować jako opracowanie, jest ono chronione na równi z utworem pierwotnym, a prawa przysługuję autorowi opracowania lecz są to prawa zależne. Na korzystanie z opracowania jest niezbędna zgoda utworu pierwotnego. Musi być on wymieniony na opracowaniu.

djmaro napisał:
... jaki procent zmian / modernizacji ...
Nie ma takich regulacji.
 
LeszsekS napisał:
Przebudowę serwisu należy traktować jako opracowanie, jest ono chronione na równi z utworem pierwotnym, a prawa przysługuję autorowi opracowania lecz są to prawa zależne. Na korzystanie z opracowania jest niezbędna zgoda utworu pierwotnego. Musi być on wymieniony na opracowaniu.

Czy zlecając od podstaw budowę serwisu nowej firmie, autor pierwotny zachowuje prawo do swojego podpisu?
Chodzi o sytuacje w której nowy serwis, wykonany przez nową firmę wygląda i działa tak samo jakby był serwisem zmodernizowanym.

Kiedy serwis internetowy staje się nowym dziełem (utworem) a kiedy ten sam "nowy serwis" ale modernizowany do takiej nowej postaci ma dalej starego autora?

Czy nowa umowa z nową firmą na wykonanie serwisu X, który będzie działał i wyglądał podobnie jest nowym utworem z nowymi prawami autorskimi?

Muszę pozbyć się stopki autora bo jest antyreklamą i taka jest prawda. Jeśli będzie konieczna ponowna budowa serwisu - zrobię to.
Boje się tylko, że znów autor pierwotny na nowym serwisie zażąda swojego wpisu. Nie mogę się doszukać granicy pomiędzy nowym a modernizowanym.

Pytanie pierwotnego autora (nieudolnego technicznie) o zgodne na modernizację serwisu przez profesjonalną firmę (gdy posiadam majątkowe prawa autorskie) jest nieporozumieniem. Tak wiem, że majątkowe prawa autorskie nic nie znaczą w tej sytuacji ale chyba prawo zdrowego rozsądku jeszcze istnieje.
 
Ostatnia edycja:
djmaro napisał:
... wykonany przez nową firmę wygląda i działa tak samo jakby był serwisem zmodernizowanym. ...
Zasada działania nie podlega ochronie. Jeśli zostały z pierwotnego utworu przejęte elementy twórcze mamy do czynienia z opracowaniem.
djmaro napisał:
... Muszę pozbyć się stopki autora bo jest antyreklamą ...
Wskazanie aurora jest to jedno z podstawowych praw i obowiązków.
djmaro napisał:
... gdy posiadam majątkowe prawa autorskie ...
Nie uprawnia to jeszcze do wykonywania praw zależnych. Zdrowym rozsądkiem jest przestrzeganie obowiązującego prawa.
djmaro napisał:
... Jeśli będzie konieczna ponowna budowa serwisu - zrobię to. ...
W sposób nie nawiązujący do poprzedniego.To najlepsze rozwiązanie.
 
LeszsekS napisał:
W sposób nie nawiązujący do poprzedniego.To najlepsze rozwiązanie.

OK, czyli jednak jest definicja rozgraniczająca.
Czy możesz mi powiedzieć, obrazowo co znaczy "nie nawiązujący do poprzedniego"?

Czy jak mam kolor czarny a zrobię biały to jest "nienawiązywanie"?
Czy jak zrobię szary to już jest nawiązywanie?

Czy menu po lewej w obu przypadkach (i starej i nowej strony) to nawiązywanie?

Takich niuansuów można mnożyć tysiące, nie da się namalować drzewa za każdym razem tak aby nie nawiązywało wizualnie do już wcześniej namalowanego drzewa bo drzewo to drzewo niezależnie od tego kto je namaluje.

Jeśli moja sprawa trafi do Sądu a pewnie tak się stanie, chciałbym umieć przedstawić argumenty, dlaczego ta strona choć działa i wygląda podobnie to już jest odrębnym zmodyfikowanym czy zrobionym od podstaw dziełem, które nie nawiązuje do poprzedniego choć zasadę działania ma taką samą.
 
djmaro napisał:
... dlaczego ta strona choć działa i wygląda podobnie ...
Więc zrób tak aby nie wyglądała podobnie, nie będziesz miał dylematu.

PS.
Zmiana kolorystyki zostanie potraktowana jako opracowanie.
 
LeszsekS napisał:
Więc zrób tak aby nie wyglądała podobnie, nie będziesz miał dylematu.

PS.
Zmiana kolorystyki zostanie potraktowana jako opracowanie.

Cały absurd sytuacji polega na tym, że to ja mówiłem gdzie ma być to, gdzie dać tamto, jaki kolor dać tu, to wyżej, to niżej, tu slider a tu dajmy to.
Pomijam już fakt, że slidery i logo robiłem osobiście.

I teraz ja sam muszę zmieniać swóją własną wizję bo "wykonawca" ma do niego prawa autorskie. Co za paranoja! Mam zmieniać wizualnie coś coś już doprowadziłem do perfekcji w mojej ocenie.

Każde budowanie strony rozpoczyna się od tego, że klient mówi co chce, gdzie chce mieć, jakie kolory, itp, itd. wykonawca robi i w świetle prawa to on jest autorem.

Co za prawo, masakra.
 
djmaro napisał:
... Każde budowanie strony rozpoczyna się od tego, że klient mówi co chce, gdzie chce mieć, jakie kolory, itp, itd. wykonawca robi i w świetle prawa to on jest autorem. ...
Wiele razy pisałem tutaj na temat autorstwa, współautorstwa czy też pracy o charakterze technicznym w kontekście stron www. Użyj opcji Szukaj.


PS.
W razie sporu musiałbyś udowodnić, że informatyk wykonywał wyłączne czynności pomocnicze, pracę o charakterze technicznym na podstawie Twojego utworu. Mając swój utwór ustalony w sposób trwały najłatwiej byłoby to realizować, na co zwracałem uwagę wielokrotnie.
 
LeszsekS napisał:
Wiele razy pisałem tutaj na temat autorstwa, współautorstwa czy też pracy o charakterze technicznym w kontekście stron www. Użyj opcji Szukaj.

Dzięki za pomoc, powiedz mi jeszcze czy istnieje gdzieś wzór umowy na "wykonanie" strony internetowej, gdzie wykonawca jest nikim więcej jak osobą kodującą / programistą a cały autorski splendor zostaje przy zleceniodawcy?
 
Powrót
Góra