uszkodzenie mienia art 288 kpk

  • Autor wątku Autor wątku czubackas173
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

czubackas173

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
7
witam,
postanowiłem założyć ten temat, gdyż mam pewien problem i chciałbym się zwrócić do znawców o kilka sugestii, gdyż ja niestety w tym temacie jestem zielony.

króciutko przedstawię sytuację:
zostałem oskarżony o uszkodzenie mienia (art. 288 par. 1 kpk.)
Sytuacja wyglądała tak, że na jednym z przystanków autobusowych wysiadałem z tzw. busa i zamykałem drzwi. Drzwi te jednak nie zamknęły się poprawnie i kierowca oskarżył mnie o ich zniszczenie i wezwał Policję.

i tu moje pierwsze pytanie, co Policja po przyjeździe na miejsce powinna zrobić?- w moim przypadku spisała mnie, kierowcę i świadków. Poinstruowała kierowcę także aby tym pojazdem!! udał się na komisariat celem dokonania oględzin. Tutaj moje kolejne pytanie, próbowałem się wczytać w rozporządzenia KGP ale nie wiem czy nie szukam dobrze, czy tego nie rozumiem, ale chciałbym wiedzieć czy to jest normalna procedura, bo wg. mnie to absurd aby samochód w którym drzwi odstają od karoserii na polecenie Policji miał uczestniczyć w ruchu drogowym i samodzielnie dojechać na Komisariat. Przecież dalsza jazda tego pojazdu z uszkodzonymi drzwiami mogła spowodować nowe uszkodzenia lub pogłębić już istniejące (o których spowodowanie jestem oskarżony).

Teraz odnośnie samych oględzin. Moje kolejne pytanie dotyczy stworzenia dokumentacji podczas oględzin. W moim przypadku jest to jedynie protokół, gdzie wypisano uszkodzenia. Chciałbym się dowiedzieć czy jakieś akty czy rozporządzenia określają w jakich przypadkach powinna być stworzona dokumentacja fotograficzna? znowu znalazłem jakąś wzmiankę na ten temat w rozporządzeniu KGP ale jak dla mnie to nic z niej nie wynika... . Czy w moim przypadku te oględziny nie powinny być przeprowadzone na miejscu zdarzenia? Chcę zadać jakieś konkretne pytania świadkom na rozprawie, aby wykazać wszystkie uchybienia o ile takie istnieją.

Teraz odnośnie chyba największego paradoksu w mojej sprawie. Otóż, po oględzinach kierowca udał się do domu gdzie systemem "chałupniczym" wymienił uszkodzone elementy i następnego dnia już kursował busem na trasie. Jednak po 4 miesiącach dostarczył na Komisariat rzekomo uszkodzone elementy jako dowód w sprawie, który został zaakceptowany przez Sąd!.
Moim celem w tym wypadku jest wykluczenie z akt sprawy w/w dowodów, jestem przekonany że te elementy w cale nie zostały uszkodzone w dniu zajścia i co gorsza mogą pochodzić z całkiem innego samochodu...! Podczas oględzin na Komisariacie nie spisano żadnych numerów seryjnych uszkodzonych elementów, nie ma fotek, skąd mam mieć pewność, że przyniesione po pół roku czasu elementy pochodzą z tego busa i ich uszkodzenia prezentują stan faktyczny z dnia zajścia.?

sprawa jest w toku, teraz jako świadek będzie przesłuchiwany Policjant który dokonywał oględzin. Chciałbym się do tej rozprawy przygotować i zadać kilka ciekawych pytań, które by mi pomogły.
W końcu mam nadzieję że żyję w Państwie prawa i nikt nie będzie reperował starych złomów na koszt pasażerów... .

pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za odpowiedzi.
 
Powrót
Góra