uszkodzenie mienia

  • Autor wątku Autor wątku moskit
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

moskit

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2008
Odpowiedzi
5
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów

Niedawno przytrafiła mi się taka sytuacja. Byłem na imprezie zorganizowanej przez mojego kolegę z Politechniki. Wszystko było ok do momentu w którym nie doszło do incydentu. Dwóch lekko podpitych chłopaków pokłóciło się z błahego powodu poszło o jakieś stare niewyjaśnione sprawy i zaczęła się przepychanka. całość miała miejsce w kuchni, która łączy sie z korytarzem. Jeden kolega popchnął drugiego ten upadł na stolik na którym stały butelki stolik się przewrócił i złamał całe szkło się rozbiło na ziemi upadają kolega skaleczywszy w rękę w wyniku dalszej szmotaniny jeden z nich sie przewrócił i głową uderzył w lustro od szafy która stała w korytarzu. wiele osób to widziało i interweniowało zrobił się bałagan przyjechała policja. Moje pytanie czy któraś z tych osób może mieć postawiony zarzut zniszczenia mienia waszym zdaniem? owszem minie zostało zniszczone ale nie było to niczyim celem. dodam ze następnego dnia koledzy się pogodzili są znowu najlepszymi kolegami i żaden nie zamierza oskarżać drugiego. I tutaj jest drugi problem właściciel mieszkania przyjechał z Policją a następnie wniósł skargę o zniszczenie mienia "wyrzucił" lokatorów z mieszkania nie oddał ich rzeczy które nadal w mieszkaniu i zostawił ich samym. Właściciel oszacował straty na ok 15 TYS ZłOTYCH co dla studentów tam mieszkających jest sumą nie do zaakceptowania. Dał ultimatum wycofa skargę o zniszczenie mienia jeżeli dostanie pieniądze. Dodam ze zniszczenia nie są aż tak wielkie stolik szyba w szafie i drzwi. Co w tej sytuacji mają zrobić ci studenci oni chcą ugody zaoferowali ze odnowią mieszkanie odkupią sprzęt i się wyprowadzą ale właściciel jest niewzruszony. Dziękuje za przeczytanie tego tematu i proszę o jakieś podpowiedzi i porady.
Czy właściciel ma prawo tak postąpić?
Czy protokół zniszczeń spisany przez Policje jest ostateczny? Czy można tam wejść ponownie z Policją i w naszej obecności spisać listę uszkodzonych rzeczy?
Czy właściciel ma prawo odmówić naprawienia szkód i wystawić rachunki za zniszczenia i naprawę?
PROSZE O POMOC
 
Ostatnia edycja:
Jeśli zniszczenia były nieumyślnym skutkiem szamotaniny to znamion przestępstwa z art. 288 k.k. ani wykroczenia z art. 124 k.w. nie będzie gdyż zarówno przestępstwo jak i wykroczenie zniszczenia mienia można popełnić tylko umyślnie.

Właściciel rzeczy może natomiast dochodzić odszkodowania na drodze cywilnej.
 
Dziękuję za odpowiedź

Teraz interesuje mnie druga kwestia Czy właściciel postąpił uczciwie i czy można ugodowo załatwić tą sprawę żeby nie płacić tych 15 tys a tylko naprawić zniszczenia i ewentualnie jakąś nawiązka ? Co robić? Mam wrażenie ze właściciel chce sobie na tym nieszczęściu dodatkowo zarobić niestety!
 
Załatwić tego typu sprawę ugodowo zawsze można, tyle że do ugody trzeba woli dwóch stron. Właściciel będzie miał realne szanse uzyskania odszkodowania jedynie w granicach rzeczywistej szkody, ewentualnie utraconych w związku ze szkodą korzyści. Nie wiem czy potrawiłby wykazać że to wszytko opiewa na 15.000 zł. Spróbujcie go zapytać jak wylicza sobie taką sumę i na jakiej podstawie.
 
Policja spisał protokół bez przyglądania się rzeczywistym stratom tylko na podstawie tego co dyktował właściciel w rzeczywistości mniej rzeczy zostało zniszczonych niż jest w protokole poza tym właściciel chce wynająć firmę do posprzątania mieszkania i wystawić rachunki. Poza tym powiedział ze rzeczy lokatorów spakuje sam i wystawi w portierni budynku a są tam pieniądze i komputery min. ??? CZy jego zachowanie nie nosi znamion przywłaszczenia?
 
Ostatnia edycja:
Wprowadziliśmy się tam z początkiem miesiąca czynsz i kaucje płaciliśmy przy odbiorze mieszkania mamy na to pokwitowania niestety wszystko zostało w mieszkaniu
 
Jeśli nie zalegacie z czynszem to w tej chwili nie przychodzi mi do głowy podstawa prawna która uprawniałaby właściciela do zatrzymywania wszystkich Waszych rzeczy. Może jednak ktoś dorzuci jeszcze jakąś refleksję.
 
Z wątku wynika, że policjanci spisali protokół. (zawiadomienie ? protokół oględzin ? ) Nie wiadomo. Jeśli przyjęli zawiadomienie w sprawie zniszczenia to powinni także utrwalić protokołem oględzin rozmiar zniszczeń. W protokole powinna być także łączna suma strat, którą podaje pokrzywdzony. Uwaga dot. umyślności zniszczenia mienia jest jak najbardziej aktualna. Niestety nie wiadomo, czy aby policja tak właśnie zakwalifikowała zdarzenie. Jeśli tak, to niebawem druga strona powinna być na powyższe okoliczności przesłuchana (podejrzewani). I w zależności od dowodów w odpowiednim charakterze tj. albo jako podejrzani po ogłoszeniu zarzutu, albo jako świadkowie w trybie art 183 KPK - czyli podejrzewani o popełnienie przestępstwa. W każdym przypadku przesłuchania strony biernej będzie ona mogła ona zorientować się o jaki czyn jest prowadzone postępowanie. Jeśli nikt z podejrzewanych nie został przesłuchany to najprawdopodobniej labo umorzono postępowanie, albo policjanci nadal prowadzą czynności w ramach dochodzenia i ustalają rzeczywiste straty i sprawca / sprawcy niebawem zostaną przesłuchani w odpowiednim trybie. Albo postępowanie zostało / zostanie umorzone z powodu braku skargi uprawnionego lub z innych powodów. To, że pokrzywdzony twierdzi, że wartość strat jest taka, a nie inna niczego nie zmienia w postępowaniu policjantów. Mają oni udowodnić, że starty są właśnie takie a nie inne. Chociażby sprawdzając kwoty podobnych przedmiotów w sklepach. Chyba, że mowa jest o przedmiotach o wartości historycznej - wówczas o wycenie zadecydują biegli rzeczoznawcy powołani przez policję lub nadzorującego sprawę prokuratora. Ale tu pewnie nie miało to miejsca. Jeśli postępowanie nadal trwa pozostaję czekać na decyzje policji. Niestety dopóki sprawcy nie zostaną przesłuchani w charakterze podejrzanego to nie dowiedzą się o tej decyzji - zostanie o niej powiadomiony tylko pokrzywdzony przestępstwem.
Co do rzeczy "zabezpieczonych " przez pokrzywdzonego to o ile nie ma długu (roszczeń) wobec niego po stronie "rozrabiaków" to jego przetrzymywanie rzeczy pozostaje bezprawne. Przywłaszczenie cudzej rzeczy ruchomej. Wówczas to on zostanie podejrzanym o to przestępstwo.
Naturalnie starania sprawców o naprawienie szkody jest okolicznością wpływającą pozytywnie na wymiar kary (gdyby do niej doszło).
Na razie zbyt dużo nie wiemy. Przypuszczam, choć może się jeszcze wiele zmienić postępowanie zostało umorzone, o czym sam pokrzywdzony ze sprawcami nie chce rozmawiać. Nie znaczy to że ma prawo do trzymania czyiś rzeczy bez zgody właściciela. Nic nie stoi na przeszkodzie aby właściciele rzeczy "zabezpieczonych" przez pokrzywdzonego zgłosili ten fakt w jakiejkolwiek jednostce Policji. To, że jest się podejrzewanym czy podejrzanym nie zmienia faktu, że można być jednocześnie pokrzywdzonym innym przestępstwem. Wasze rzeczy też miały wartość i zostały bezprawnie przywłaszczone. Więc jest podstawa do złożenia zawiadomienia o przestępstwie.
Jeśli jednak po stronie wynajmujących istnieje zobowiązanie do zapłaty za zniszczone, użyczone mienie (patrz: warunki umowy użyczenia, najmu) to wynajmujący stoi na prawie i przysługuje mu prawo zabezpieczenia do czasu zwrotu roszczeń majątkowych.
 
Powrót
Góra