B
bialy910
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Obok mojego mieszkania gdzie parkuje samochód, znajduję się zakład ślusarski. Wczoraj podczas mocnych wiatrów z terenu zakładu dosłownie wyleciał sprzęt (jakieś rusztowanie/stelaż połączony z plandeką) przez płot prosto na mój samochód. Uszkodzenia: 2 wgniecenia na masce i jedno z boku.
Próbowałem się dogadać z właścicielem przez telefon, jednak okazał się bardzo nieczuły, a z tego co mi się wydaje, to jest jego wina - sprzęt nie był dostatecznie zabezpieczony, mógł przecież kogoś zabić. Mam również świadka, który widział całe zajście, oraz zdjęcia jak te rusztowanie leży na masce samochodu. Policja nie była wzywana na miejsce.
Powiedzcie mi, czy jeżeli doszłoby do sprawy sądowej, to czy mam szanse ją wygrać? Jeżeli mam poczynić jakieś kroki, to od czego musiałby zacząć?
Próbowałem się dogadać z właścicielem przez telefon, jednak okazał się bardzo nieczuły, a z tego co mi się wydaje, to jest jego wina - sprzęt nie był dostatecznie zabezpieczony, mógł przecież kogoś zabić. Mam również świadka, który widział całe zajście, oraz zdjęcia jak te rusztowanie leży na masce samochodu. Policja nie była wzywana na miejsce.
Powiedzcie mi, czy jeżeli doszłoby do sprawy sądowej, to czy mam szanse ją wygrać? Jeżeli mam poczynić jakieś kroki, to od czego musiałby zacząć?