uszkodzenie samochodu na drodze miejskiej

  • Autor wątku Autor wątku SobocAnd
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

SobocAnd

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2006
Odpowiedzi
1
W XII ubiegłego roku uszkodziłem samochód na zapadniętej studzience na drodze miejskiej. Zgłosiłem się do UM i po 5 m-cach postępowania (ciągłe chodzenie, dowiadywanie się i prośby o cierpliwość) okazało się, że ich ubezpieczyciel odmawia odszkodowania, gdyż droga została na podstawie umowy przekazana firmie zewnętrznej (nazwijmy ją ABC) do remontu. UM zepchnął pismem wszystko na ABC. Ubezpieczyciel ubezpieczający budowy ABC po 5 miesiącach stwierdził, że ABC jest winna, ale nie należy mi się odszkodowanie, gdyż członek mojej rodziny pracuje w ABC, a jeden z punktów umowy ubezpieczeniowej wyklucza wypłatę w takim przypadku.
Chcę złożyć pozew na UM w sądzie. Ponieważ prosiłem kilka razy o spotkanie i polubowne załatwienie sprawy, a oni za każdym razem wskazywali sąd. Chcę nie tylko odzyskać koszty napraw, ale także koszt wynajętego samochodu na wyjazd i powrót z zagranicy, odszkodowanie z tytułu zmniejszenia wartości samochodu (z braku środków spawałem, a nie wymieniłem miskę olejową), odszkodowanie z tytułu konieczności jazdy do rodziny środkami komunikacji publicznej (ponad 250 km z kilkoma przesiadkami) oraz zadośćuczynienia. Nie wiem jak wskazać, że wg mnie samochód wymaga jeszcze jednej naprawy jednak z jednej strony rzeczoznawca UM zakazał mi naprawiać czegokolwiek samemu bez jego wizyty, a z drugiej powiedział, że nie będzie przyjeżdżał, gdyż jego firma ubezpieczeniowa nie odpowiada za zdarzenie.
czy ktos wie jak zabrać się do pozwu oraz jak wyliczyć takie odszkodowanie oraz zadośćuczynienie? Jak załątwić zwolnienie z kosztów sądowych?
 
Od czasu do czasu zgłaszają się do nas kierowcy z wnioskami o pokrycie szkód - mówi Elżbieta Szumlas, inspektor ds. letniego i zimowego utrzymania dróg w bytomskim Zarządzie Dróg i Mostów. - W tym roku zgłosiło się około 10 osób. Za utrzymanie dróg w Bytomiu odpowiadają trzy firmy wyłonione przez nas w drodze przetargu. Wszystkie musiały ubezpieczyć swoje ulice. Właśnie z polis wypłacane są ewentualne odszkodowania.

W Chorzowie jest zdecydowanie lepiej. Dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów twierdzi, że cztery wnioski, które do tej pory złożyli u nich kierowcy, można uznać za prawdziwy sukces.

- W końcu mamy pod opieką ponad 130 kilometrów dróg - podkreśla. - Nad ich utrzymaniem pracują trzy brygady, które na bieżąco starają się łatać jezdnie lub oznakowywać niebezpieczne wyrwy.

Kwoty, których żądają kierowcy, są uzależnione od typu uszkodzeń, jakie w samochodach poczyniła dziurawa jezdnia.

- Żądają od kilkuset złotych do nawet dwóch tysięcy. Wniosek o odszkodowanie na taką sumę był do tej pory najwyższy - dodaje Elżbieta Szumlas.

Aby być spokojnym o los swojego wniosku, należy zamieścić w nim wszystkie możliwe załączniki i dokumenty. Najlepiej, jeśli na miejsce zdarzenia zostanie wezwana policja lub straż miejska, która stosownym protokołem potwierdzi naszą wersję wypadków i rozmiar zniszczeń.

- Z kompletnym wnioskiem należy zwrócić się do administratora drogi, którym w Katowicach jest Miejski Zarząd Ulic i Mostów - mówi Mirosław Herman, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta w Katowicach.

Za co odszkodowania?

Trzy pytania do prawnika Witolda Staniszewskiego

DZ: W jakie załączniki powinien być wyposażony wniosek o odszkodowanie za uszkodzenie samochodu na drodze?

Witold Staniszewski: Polecam załączyć jak najwięcej materiałów dokumentujących samo zdarzenie jak i poniesione straty, które nastąpiły w wyniku uszkodzenia pojazdu przez dziurę w jezdni. Najlepszym dokumentem dołączonym do wniosku będzie notatka lub protokół z miejsca zdarzenia sporządzony przez policję lub straż miejską. Można dołączyć również zdjęcia powstałych uszkodzeń jak i samego miejsca zdarzenia.

DZ: Czy można domagać się odszkodowania za niemożność dojechania np. na spotkanie biznesowe?

WS: Poszkodowany może domagać się zaspokojenia powstałej szkody w wysokości zarówno poniesionej faktycznie straty - koszty naprawy samochodu, jaki i utraconych korzyści w wyniku zaistniałego zdarzenia. Akademickim przykładem może być taksówkarz. Jego źródłem utrzymania jest zawodowy przewóz osób. Jeśli w skutek wjechania w dziurę na jezdni uszkodził samochód, nie będzie mógł wykonywać swojej pracy przynoszącej mu dochód. Wówczas taksówkarz może określić poniesione straty poprzez wskazanie zarówno kosztów naprawy samochodu jak i utraconych zarobków.

DZ: Co należy zrobić w przypadku, w którym administrator nie zechce zapłacić za straty, a my uważamy, że wniosek był kompletny i dobrze udokumentowany?

WS: Pozostaje wystąpienie na drogę sądową. W sądzie należy złożyć pozew oparty na artykule 415 Kodeksu Cywilnego.
 
Powrót
Góra