P
pilar22
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam, w ubiegły piątek pojechałem do znajomego. Zaparkowałem jak się okazało u jego sąsiadów (skład budowlany zero płotu) samochód stał za drugim samochodem w dość wąskim przejściu. Po jakimś czasie poproszono mnie bym przestawił auto, gdy wyszedłem matka tego sąsiada opieprzyla go ze zarysował gdzieś bok samochodu ale nie pomyślałem nawet że mógł to zrobić na moim samochodzie. Przeparkowalem i po nie długim czasie pojechałem do domu. Na drugi dzień zobaczylem że od strony pasażera auto ma uszkodzony zderzak z przodu (dziura pod lampą) oraz obrysowane tylne nadkole jak i tylni zderzak. Pojechałem do faceta który twierdził że on nic nie pamięta był pijany i że matka przeparkowywala samochod. Najśmieszniejsze że zderzak w jego samochodzie już był pomalowany. Teraz moje pytanie czy opłaca się w ogóle coś z tym robić czy wezwanie policji ma jaki kolwiek sens skoro oboje się tego wypierają nie chodzi mi już o pieniądze tylko o sposób w jaki robią ze mnie durnia. Pozdrawiam myślę że w tych nerwach chodź w odrobinie zrozumiałe opisałem sytuację. 