Uszkodzona myjnia

  • Autor wątku Autor wątku Adam_30
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adam_30

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
2
Witam
Mam pytanie dotyczące pewnej szkody.
Sytuacja wyglądała następująco.
Moja żona była na ręcznej myjce samochodowej, po umyciu samochodu wyjeżdżając z boksu zahaczyła o wąż i uszkodziła "pistolet" ciśnieniowy. W związku z czym właściciel myjni poniósł szkodę. Pytanie czy musimy ponieść koszty tej szkody, czy właściciel nie powinien być ubezpieczony na takie wypadki? A jeżeli już muszę ponieść koszty to czy mogę je ponieść z mojego ubezpieczenia samochodu OC.
 
[cytat="Adam_30":1ye2e6w9]czy właściciel nie powinien być ubezpieczony na takie wypadki?[/cytat:1ye2e6w9]
Nawet gdyby był, to nie ma obowiązku korzystania z tego ubezpieczenia (dokładnie tak jak w przypadku AC), bo trciłby ewentualne zniżki.
[cytat:1ye2e6w9]A jeżeli już muszę ponieść koszty to czy mogę je ponieść z mojego ubezpieczenia samochodu OC.[/cytat:1ye2e6w9]
OC powinno wystarczyć, w końcu to szkoda związana z ruchem pojazdu. Oczywiście poszkodowany nie ma obowiązku "skorzystania" z OC i ma pełne prawo żądać odszkodowania bezpośrednio od Ciebie (czy też Twojej żony).
 
ale za to sprawca ma prawo skierować poszkodowanego do sowjego ubezpieczyciela w zakresie OC.
W końcu po to płaci składki :D
 
Prawo tak, ale skutecznie tego wyegzekwować się nie da jeśli poszkodowany się uprze.
 
[cytat="13Homer":34q3ddil]Prawo tak, ale skutecznie tego wyegzekwować się nie da jeśli poszkodowany się uprze.[/cytat:34q3ddil]

Jak to nie ????
Przecież jeżeli poszkodowany będzie uparty i pozwie sprawcę to sprawca zawsze może dopozwać swego ubezpieczyciela, a ten ma obowiązek przystąpić do sporu.
 
[cytat="hexa":1m8t2nr1]Jak to nie ????
Przecież jeżeli poszkodowany będzie uparty i pozwie sprawcę to sprawca zawsze może dopozwać swego ubezpieczyciela, a ten ma obowiązek przystąpić do sporu.[/cytat:1m8t2nr1]
Masz rację, ale Tobie chodzi o zmuszenie własnego ubezpieczyciela do "wzięcia udziału" w procesie, zaś ja pisałem o zmuszeniu poszkodowanego do ubiegania się o odszkodowanie od ubezpieczyciela, a nie bezpośrednio od sprawcy.
 
Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź
 
A nie ma szans, że zahaczyła, bo pistolet leżał np. pod kołami ? Czy może nie został usunięty przez pracowników myjni ?
 
Powrót
Góra