"Uszkodzona" winda

  • Autor wątku Autor wątku jacek4501
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jacek4501

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
2
Witam.
Jestem uczniem szkolnym. W ostatnich dniach w mojej szkole miała miejsce dość nietypowa sytuacja z moim udziałem. Mianowicie wraz z kilkoma kolegami posłużyliśmy się windą w celu zjechania na niższe piętro, czyli użyliśmy jej zgodnie z przeznaczeniem. Pomiędzy 1 piętrem a parterem winda stanęła i do jej ponownego ruszenia niezbędna była interwencja pogotowia dźwigowego. Zjechaliśmy, opuściliśmy windę, poszliśmy do domów. Następnego dnia okazało się, że, z opinii "fachowców" z pogotowia, winda rzekomo została uszkodzona z naszej winy (!) i prawdopodobnie zostaniemy obarczeni kosztami naprawy (które co prawda nie są zbyt wysokie, ale nie chcę płacić, kiedy nie powinienem, ot tak, dla zasady). Oczywiście są to tylko bezpodstawne zarzuty ciała pedagogicznego skierowane w naszą stronę, w myśl zasady, że to uczeń zawsze jest winien. I tutaj pojawia się moje pytanie: która strona w tym przypadku ma rację w świetle prawa? Czy my, którzy zwyczajnie zjeżdżali windą, niczego nie niszcząc, czy też strona przeciwna, niemająca żadnych dowodów stwierdzających naszą winę, kierująca się jedynie przypuszczeniami? Proszę o pomoc i z góry dziękuję.
 
Ostatnia edycja:
Postaram się lepiej sprecyzować pytanie: czy powinniśmy ugiąć się pod naporem i zapłacić za "szkody"? Jaka byłaby prawdopodobna decyzja policji czy też sądu w tej sprawie?
 
1) na chwilę obecną to nawet nie jest prowadzone postępowanie policyjne w tej sprawie więc skad my mamy wiewdzieć jakie byłyby ustalenia dochodzenia.... skąd mamy wiedzieć na czym polegało uszkodzenie i w jaki sposób mogło powstać..., skąd mamy wiedzieć kiedy winda była sprawna (nie miała tego uszkodzenia ) a kiedy je ujawniono... słowem nikt tu nie jest jasnowidzem aby odpowiedzieć na te i inne pytania które będą celem ustaleń dochodzenia...
 
Powrót
Góra