P
pbodu
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2019
- Odpowiedzi
- 10
Witam,
mam taki problem, otóż tydzień temu uszkodzilam zderzak w pewnym aucie. Auto ktorym prowadziłam nie było moje. Dlatego też chciałam dogadać się z poszkodowanym i powiedziałam, że zapłacę za naprawę. Powiedziałam, żeby poszedł do warsztatu i dowiedział się jaki koszt i mi dał znać wtedy mu tą kwotę zapłacę. U nas w warsztacie cena malowania i lakierowania oscyluje w kwocie ok 250-350zł. Na allegro takie zderzaki mozna kupić za ok 200zł.
Poszkodowany wiedział, że zależy mi na polubownym załatwieniu sprawy, żeby koledze nie zabrali zniżek. Za parę godzin dzwonił, i powiedział, że w żadnym warsztacie nie był. że on chce przez ubezpieczenie bo weźmie z ubezpieczenia 2000zl, bo że niby w tamtym roku za ten zderzak wziął podobną kwotę.
Umówiłam się z nim, żeby pogadać na żywo. Wtedy zażądał 2500zl za tą szkodę. Dałam mu te pieniądze, żeby uratować kolegi zniżki. Ale czy to nie jest zwykłe wyłudzenie?
mam taki problem, otóż tydzień temu uszkodzilam zderzak w pewnym aucie. Auto ktorym prowadziłam nie było moje. Dlatego też chciałam dogadać się z poszkodowanym i powiedziałam, że zapłacę za naprawę. Powiedziałam, żeby poszedł do warsztatu i dowiedział się jaki koszt i mi dał znać wtedy mu tą kwotę zapłacę. U nas w warsztacie cena malowania i lakierowania oscyluje w kwocie ok 250-350zł. Na allegro takie zderzaki mozna kupić za ok 200zł.
Poszkodowany wiedział, że zależy mi na polubownym załatwieniu sprawy, żeby koledze nie zabrali zniżek. Za parę godzin dzwonił, i powiedział, że w żadnym warsztacie nie był. że on chce przez ubezpieczenie bo weźmie z ubezpieczenia 2000zl, bo że niby w tamtym roku za ten zderzak wziął podobną kwotę.
Umówiłam się z nim, żeby pogadać na żywo. Wtedy zażądał 2500zl za tą szkodę. Dałam mu te pieniądze, żeby uratować kolegi zniżki. Ale czy to nie jest zwykłe wyłudzenie?