Uszkodzone auto

  • Autor wątku Autor wątku grzechu825
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grzechu825

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2021
Odpowiedzi
9
Witam.
Na początku stycznia kupiłem auto od handlarza. Samochód był sprowadzony z Niemiec handlarz twierdził że auto jest 3 dni w kraju jazda próbna była tylko po placu z prędkością nie większa jak 10km/h warunki na szybsza jazdę nie pozwalały. Auto kupiłem i przywiozłem laweta tego samego dnia co kupiłem zrobiłem przegląd. Handlarz dzwonił do mnie wieczorem i pytał czy przeszedł przegląd co spowodowało że zacząłem mieć podejrzenia co do sprawności auta. Samochód stał dwa dni na trzeci zapaliłem i dziwnie chodził silnik pisałem do Pana z komisu że auto dziwnie chodzi on stwierdził ze u niego było wszystko dobrze. Po dwóch tygodniach zarejestrowałem auto i mechanik stwierdzi ze trzeba wymienić rozrząd chłodnice oleje filtry świece cewki i ze tylny most trzeba zregenerować bo łożyska są posypane wymieniłem co trzeba tylko mostu nie naprawiałem Samochodem pojeździłem dwa tygodnie i wyskoczył problem z ciśnieniem oleju. Auto oddałem do serwisu tam stwierdzili ze pompa oleju jest do wymiany i wtryski cała naprawę wycenili na 13tys gdzie auto kupiłem za 16tys. I teraz moje pytanie czy mogę coś z tym zrobić? Na przykład oddać auto handlarzowi. Czy pozostaje mi je naprawić lub oddać na złom.
 
Pojeździłeś dwa tygodnie i auto się popsuło. Cóż. Kupiłeś za 16 tysięcy używane auto, które pojeździło dwa tygodnie. Mogłeś zapewne kupić drożej z gwarancją - np 3 lub 6 miesięcy. Są takie komisy.
Podpisałeś jakąś umowę z handlarzem?
 
Nic z handlarzem nie podpisywałem wystawił mi tylko fakturę za zakup. Auto ogólnie jest na chodzie i nic nie wskazuje na to że jest zepsute dopiero po podłączeniu komputera pokazuje że jest uszkodzone i w serwisie powiedzieli żeby nie jeździć bo silnik się uszkodzi.
 
Auto sprawdza się przed zakupem, a nie po.
Pretensje do siebie, a nie do sprzedającego.
Kupiłeś w ciemno i jak naiwniak uwierzyłeś, że pewnie babcia do kościoła nim jeździła.
Z komisem nic nie ugrasz.
Idź do sądu, ale nie masz żadnych dowodów.
Cóż, człowiek uczy się na błędach.
Porażka boli ale uczy.

Mogę się mylić, ale śledząc to forum to masz marne szanse.
Ale nie zerowe.
Próbuj.
 
Ostatnia edycja:
Auto było sprawdzone przed zakupem tylko że nie tak dobrym sprzętem jak maja w serwisie. Oni sami szukali usterki miesiąc czasu wiec mało prawdopodobne jest to że te usterki znalazłbym przed zakupem.

Też mi się wydaje że moje szanse są marne. Chodząc po sadach pewnie wydam więcej pieniędzy niż auto jest warte.. Wiec nic innego nie pozostaje jak odpuścić tą sprawę
 
Idź do sądu? Z jakim zarzutem? Przecież wpis powyżej to idealna linia obrony dla komisu - auto zostało sprawdzone, auto jeździło. Handlarz nie będzie inwestował w jakieś mocno zaawansowane (i drogie) testowanie pojazdu. Kupujący znał stan techniczny UŻYWANEGO auta, auto jeździło i nadal jeździ. Tak więc ja nawet nie widzę złej woli handlarza (chociaż oczywiście nie można wykluczyć ze wiedział i padło sprzedał - bo sam kupił i chciał się pozbyć).
 
Wezwać komis do usunięcia wady, a jeżeli jej nie usunie, to złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy lub o obniżeniu ceny z uwagi na wadę ukrytą w pojeździe. Zapisy w umowie typu "kupujący oświadcza, iż zna stan techniczny pojazdu i go akceptuje" i tak nie mają żadnego wielkiego znaczenia. To, że ktoś sprzedaje używany samochód nie oznacza, iż może ukrywać wady w postaci rozwalonego rozrządu etc. i sprzedawać złom jako sprawny samochód.
Najlepiej wcześniej oddać pojazd do niezależnego rzeczoznawcy samochodowego, który sporządzi stosowną ekspertyzę. W przypadku braku reakcji ze strony komisu, wystąpić z roszczeniem do Sądu i wnieść o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego.
 
Ostatnia edycja:
forg napisał:
Idź do sądu? Z jakim zarzutem? Przecież wpis powyżej to idealna linia obrony dla komisu - auto zostało sprawdzone, auto jeździło. Handlarz nie będzie inwestował w jakieś mocno zaawansowane (i drogie) testowanie pojazdu. Kupujący znał stan techniczny UŻYWANEGO auta, auto jeździło i nadal jeździ. Tak więc ja nawet nie widzę złej woli handlarza (chociaż oczywiście nie można wykluczyć ze wiedział i padło sprzedał - bo sam kupił i chciał się pozbyć).

Handlarz może inwestować lub nie, w co chce.
Odpowiada za wady rzeczy sprzedanej.

Wpis o znajomości stanu technicznego jest bez znaczenia o ile nie spisano listy wad, które pojazd ma.
Z opisu z #3 wynika, że pojazd ma wadę, której nie da się zauważyć podczas normalnej eksploatacji a która jest istotna.
 
Student Wro napisał:
Z opisu z #3 wynika, że pojazd ma wadę, której nie da się zauważyć podczas normalnej eksploatacji a która jest istotna.

I sprzedający aka handlarz musiał o niej wiedzieć i ją zataić żeby kupujący aka autor wątku miał cień szansy dochodzić swojego przed sądem. Oczywiście autor może sobie składać reklamacje z tytułu rękojmi, papier wszystko przyjmie. Jako student prawa dobrze wiesz, że nie liczy się co było, tylko co można udowodnić vide art. 6KC

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Rozumiem, że uznajesz odpowiedzialność profesjonalnego sprzedawcy tylko za wady zatajone...

Otóż nie, odpowiada za wszystkie wady, które były w rzeczy w chwili sprzedaży.
Te zatajone jedynie się nie przedawniają.

Profesjonalny sprzedawca się zna i wie co sprzedaje a jak nie to ponosi odpowiedzialność jakby wiedział.
 
No, no. Ładnie to na papierze wygląda. Jeszcze wygraj to w sądzie. Auto postoi z 3 lata a wynik nieznany. Jeszcze po drodze dolicz koszty postępowania sądowego, biegłych...

Wysłane z mojego HD1913 przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Mass1910 napisał:
No, no. Ładnie to na papierze wygląda. Jeszcze wygraj to w sądzie. Auto postoi z 3 lata a wynik nieznany. Jeszcze po drodze dolicz koszty postępowania sądowego, biegłych...

Gdzie tu porada prawna?

Sprzedawca odpowiada za wady a pytający zdecyduje, czy iść w spór czy odżałować stratę.

Warto zacząć od opinii rzeczoznawcy.
NOT, PZMot strona gov.pl
Jest kilka spisów rzetelnych i poważanych rzeczoznawców.

A wynik, po pozytywnej opinii nie taki niepewny i nie taki odległy.
Sądy są dla ludzi.

Co do kosztów i ryzyka, życie jest z tym związane.
Bez ryzyka i kosztów to usiąść i czekać na koniec...
 
Zacznijmy od tego, czy zużyte wtryski i pompa oleju są wadami w przypadku używanego pojazdu? Znamy cenę, rocznik i przebieg? Zużyte łożyska, most do regeneracji, rozrząd do wymiany- brzmi jak standardowe naprawy w używanym pojeździe. Wada pojazdu jest silnik zalany zzajsem aby nie ciekł, albo pojazd zespawany z dwóch niezgodnie ze sztuką, a nie naturalne zużycie
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra