Uszkodzony przedmiot a odstąpienie od umowy

  • Autor wątku Autor wątku Misha
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Misha

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
6
Witam

Szukałem dość długo czegoś podobnego ale niestety nie znalazłem niczego co by w pełni odpowiedziało na moje pytanie. Tak więc zwracam się do Was o pomoc.

3 tygodnie temu (była to sobota) kupiłem na allegro kartę muzyczną o wartości 159zł, karta przyszła do mnie w czwartek, po wpięciu ją w komputer zauważyłem, że karta jest uszkodzona, w głośnikach były słyszalne duże trzaski. Kartę odesłałem w poniedziałek z prośbą o zwrot należności za nią (4 dni po otrzymaniu jej oraz w 10 dzień po wciśnięciu przycisku Kup Teraz na allegro (ale przed rozpoczęciem dnia 11 ;-)), dzisiaj (po 12 dniach od wysłania karty) napisałem do sprzedającego e-maila przypominającego, odpowiedź dostałem taką, że karte może mi jedynie wmienić na inna i tutaj pojawiają się moje pytanie :-).

1. Czy mogę w takim wypadku skorzystać z ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. (Dz. U. Nr 22, poz. 271) gdzie jest napisane w rozdziałe I artykułu 2 w punkcie I:

"Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie, w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy."?

Sprzedający prowadzi działalność gospodarczą.

Pozdrawiam i z góry dziękuję za jakiekolwiek info.

---------
Misha
 
Witam, odwołałem się do tego prawa i taka kowersacja wyszła: (konwersacja prowadzona poprzez maila, usinięte tagi godziny i tym podobne dla lepszej czytelności)

[SPRZEDAJĄCY]
[cytat:25dxp33l]witam
tak jak pisalem wczesniej takim przypadku tylko wymiana na inna, wyslana pare dni temu[/cytat:25dxp33l]

[JA]
[cytat:25dxp33l]
Zgodnie z USTAWĄ z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. (Dz. U. Nr 22, poz. 271) w rozdziałe I artykułu 2 w punkcie pierwszym widnieje:

"Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie, w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy."

Zgodnie z powyższym prawem, jako że odstępuje od umowy, ponownie uprzejmię proszę o zwrot pieniędzy na numer konta:

[tu numer konta][/cytat:25dxp33l]

[SPRZEDAJĄCY]
[cytat:25dxp33l]nie dotyczy to reklamacji...[/cytat:25dxp33l]

[JA]
[cytat:25dxp33l]W takim wypadku jak przyjdzie do mnie sprawna karta dalej będę w stanie skorzystać z tego prawa...[/cytat:25dxp33l]

[SPRZEDAJĄCY]
[cytat:25dxp33l]raczej nie za bardzo bo 10 dni od momentu jej kupna na allegro minelo troche czasu temu...[/cytat:25dxp33l]

[JA]
[cytat:25dxp33l]Raczej tak, ponieważ karte , tak samo jak i maila, że ODSYŁAM (tak odsyłam nie reklamuję), wysłałem około 5 dni później od momentu doręczenie karty przez Pocztę Polską.[/cytat:25dxp33l]

[SPRZEDAJĄCY]
[cytat:25dxp33l]gdyby byla sprawna to ok, jest niesprawna, reklamacja[/cytat:25dxp33l]

Koniec.

Przyznam, że troche mnie tutaj zamotał (może taki był jego cel?). Czy w takim wypadku dalej mogę powoływać się na prawo o ochronie konsumenta? To znaczy, czy sprzedający ma rację czy, za wszelką cenę chce sprzedać przemiot i mnie "wprowadza w maliny"?

Pozdrawiam i z góry dziękuję

--------
Misha
 
To bzdura! Art. 10 Ustawy zawiera katalog wyjątków, uniemożliwiających odstąpienie od umowy w ciągu 10 dni. I próżno tam szukać przypadku, na który powołuje się sprzedawca.
 
Witam ponownie...

... niestety z niezbyt zadowalającą sprawą dla mnie, otóż jak po raz pierwszy odesłałem paczkę sprzedającemu przez 2 tygodnie nie było żadnego znaku od niego, dopiero mail do allegro dodał "skrzydeł" temu Panu, który zamiast oddać kasy odesłał mi paczkę z powrotem wciąż upierając się, że jest to wymiana gwarancyjna. Teraz znowu odesłałem mu paczkę (już dobrą)z prośbą o ponowyny zwrot należności za nią. No to po 3 dniach dostaję taki o to mail:

po pierwsze nie mma zadnych podstaw do zwortu pieniedzy od zakupu troche czasu minelo, a poza tym nie ma paragonu w komplecie...

Co do pierwszej częsci zdania, to jak czytałem w ustawie, nie potrzebuję, żadnego powodu do odstąpienia od umowy.

W drugiej części mówi, że nie mogę sie odwołać od umowy, ponieważ od zakupu minął już miesiąc, jednakże, Pan Sprzedawca nie poinformował mnie o takiej możliwości, tak więc mój cykl 10-ciodniowy jeszcze się jakby nie zaczął, zgadza się?

I teraz trzecia część zdania co mnie nurtuje najbardziej. Fakt faktem, paragonu nie mam (oj ja głupi), ale mam 3 kwity pocztowe gdzie 2 z nich to potwierdzenia nadania paczki przezemnie oraz 1 z nich, na której jest potwierdzenie nadania przesyłki przez Pana z Allegro. Na Allegro jest również potwierdzenie, że aukcje wygrałem, nie ma tam również żadnego zapisu o odwołaniu, czy anulowaniu. Jestem również w posiadaniu mailu, w którym Panu Łukaszowi B. nie przeszkadzało to, że nie było paragonu w mojej pierwszej przesyłce.

I tu, pod moim monologiem, pojawia się moje pytanie, czy nie mając paragonu, a mając wyżej wymienione "dowody zakupu" mogę dalej ubiegać się o odwołanie od umowy, czy już przez moją głupotę zaprzepaściłem wszystko?

Z góry bardzo dziękuję za wszelkie odpowiedzi i pozdrawiam

-----
Misha
 
A co się stało z tym paragonem? Zgubiony, czy go nie było?
 
No większość sprzedawców żąda oryginału paragonu, bo w zasadzie powinien być on dostarczony wraz ze zwrotem i wpięty w "ręczną dokumentację" dotyczącą korekt paragonów.
Jednak polecam przeczytać:
http://www.vat.pl/pages/i/2398.php

Cytat:
Pomorski Urząd Skarbowy (28 czerwca 2005r., PV/443-162/IV/2005/JD) uznał także, że dowodzenie faktu zakupu towarów możliwe jest także na podstawie innych dokumentów, np. karty gwarancyjnej, protokołu uznania reklamacji, wejścia towaru na stan magazynowy, dowodu zapłaty ze wskazaniem m. in. sprzedawcy, przy płatnościach kartą wydruk terminalu. Analogicznie w tej sprawie wypowiedział się także Urząd Skarbowy Wrocław-Stare Miasto (10 sierpnia 2004r., PP 443/1124/113i/04).
 
Witam,

Kolejna kontra Pana Łukasza B. Tym razem pisze.

[cytat:fj86kxq3]co innego dowodzenia zakupu, a co innego zwrot, wyciagu z konta nie zaksieguje jako zwrot od klienta, a do tego jest potrzebny paragon[/cytat:fj86kxq3]

A ja jak ta głupia owieczka, która nie rozumie za bardoz zapisków prawnych, znowu musze prosić o radę bardziej doświadczonych odemnie.

Z linka, który wysłał witek_p, wyczytałem, że rzeczywiście paragon nie jest jedyną formą udowadniającą, że produkt nabyłem, akurat u tewgo Sprzedawcy, ale pojawia się pytanie:

Czy, sprzedawca rzeczywiście może powoływac się na brak paragonu i tym samym nie przyjąć ZWROTU towaru, bo nie może go zaksięgować? Czy sprzedawca wciąż próbuje wpuścić mnie w maliny czy ma racje i tym samym pogrzebał moje zamiary?

Z góry jeszcze raz dziękuję za jakiekolwiek odpowiedzi i pozdrawiam

----
Misha
 
Moim zdaniem, to już nie jest problem Twój, tylko sprzedawcy, ale na wszelki wypadek, żeby mieć argumenty, zapytałbym o to właśnie w US.
 
Opisz sprawę i poproś o interwencję swojego Powiatowego Rzecznika Konsumentów.
 
Witam:)

Sprawa została rozwiązana - sprzedawca oddał pieniądzę. Z tego miejsca chciałbym bardzo serdecznie podziękować wszystkim Wam za posty i czas, który mi poświęciliście:)

Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

----
Misha
 
Powrót
Góra