utrata statusu osoby bezrobotnej z winy urzędników

  • Autor wątku Autor wątku poola_2006
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

poola_2006

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
2
Starałam się w Urzędzie Pracy o dofinansowanie studiów podyplomowych, w związku z tym zgłosiłam się z wypełnionym wnioskiem do Pani urzędniczki zajmującej się tym działem. Oczywiście wniosek został przyjęty, wyznaczono mi dwa terminy na spotkanie z doradcą zawodowym. Natomiast doradca zawodowy wyznaczył mi termin na 17.07.2009 na ostateczne spotkanie i dokończenie wszelkich formalności z Panią urzędniczką zajmującą się dofinansowaniami. Tymczasem wyżej wymieniona Pani zadzwoniła do mnie 13.07.2009 z prośbą abym przyszła do niej najpóźniej do 14.07.2009 ponieważ wyjeżdża na szkolenie i nie będzie obecna 17.07.2009. Oczywiście zgłośiłam się w poniedziałek to jest 13.07.2009 roku i na końcu spotkania z Urzędniczką zadałam jej pytanie Czy powinnam jeszcze przychodzić>?Uzyskałąm odpowiedź, że nie że to już wszystko, teraz mam czekać na listowną odpowiedź w sprawie dofinansowania i na telefon. Tymczasem okazuje się,że za miesiąc dostaje list polecony z Urzędu Pracy z wiadomością, że zostałam pozbawiona statusu osoby bezrobotnej w związku z niestawiennictwem w dniu 17.07.2009.
Moje pytanie brzmi, czy naprawdę ja ponoszę za to całą odpowiedzialność>? Czy to ja nie dopełniłam jakichś warunków>? I czy naprawdę ja musze ponosić tego konsekwencje>? Czy mam jakieś szanse na odzyskanie stausu osoby bezrobotnej>?
 
Ciężko bo nie masz nic na piśmie. Złóż wyjaśnienia na piśmie z odwołaniem. Powołaj się na Art. 55 KPA wezwanie w szczególnej formie, że powinnaś się stawić do dnia 14.07.2009r. Spełniłaś swój obowiązek stawiając się w dniu 13, jeżeli masz coś co potwierdzi Twoje stawiennictwo tego dnia to przedłóż to również. Podnieś, że Pani powiedziała przez telefon czy możesz stawić się wcześnij nie odnosząc tego do żadnego konkretnego spotkania. Ty swój obowiązek spełniłaś i przez niedopatrzenie straciłaś status osoby bezrobotnej.
Najpierw wojewoda potem sąd.
 
Mam dowód w postaci pisemnej decyzji o pozytywnym rozpatrzeniu mojego wniosku. Pismo to zostało wystawione właśnie 17.07.2009, a dotarło do mnie 22.07.2009 listownie. Więc logiczne jest, że gdybym się nie wstawiła tak jak mi zarzucano, to Pani urzędniczka nie wystawiłaby mi pozytywnej opinii.
 
Powrót
Góra