D
Drego
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2020
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
Moja znajoma ma problem z firmą pożyczkową. W połowie maja wzięła pożyczkę, ale w ciągu 14 dni złożyła odstąpienie od umowy drogą mailową. Firma pożyczkowa nie odpowiadała na maila. Dopiero w rozmowie telefonicznej w połowie czerwca potwierdzono, że odstąpienie zostało złożone w czasie i przyjęte - zgodnie z treścią umowy. Pani, która odebrała telefon, powiedziała, że całą pożyczkę wraz z odsetkami (odsetki wyniosą około 7 zł) musi oddać do 1 lipca.
Po rozmowie telefonicznej firma pożyczkowa wysłała maila, w którym napisała, że przyjęła "wypowiedzenie" umowy. Moja znajoma otrzymała dziś telefon od windykacji (nie zdążyła go odebrać, potem nie odbierali jej telefonów), a gdy zalogowała się na swoje konto na stronie tej firmy pożyczkowej, dowiedziała się, że umowa (mimo złożonego w terminie odstąpienia) nie wygasła. Co więcej, jest tam komunikat o oczekiwaniu na spłatę pierwszej raty pożyczki.
Podczas kolejnej rozmowy telefonicznej, kobieta z infolinii powiedziała, że wie o przyjętym odstąpieniu i że zostało przyjęte. Potem mówiła, że "nie ma wglądu do konta", więc nie wie, co tam jest napisane. Powiedziała, że pieniądze trzeba oddać do 1 lipca, a telefonami od windykacji "nie przejmować się". Jednak gdy moja znajoma zapytała, ile w sumie ma oddać (dla pewności) to Pani odpowiedziała, że całą pożyczkę + dodatkowe ponad 200 zł - czyli tyle, ile normalnie musiałaby zapłacić, gdyby nie składała odstąpienia.
Ja i moja znajoma wspólnie jeszcze raz przeanalizowaliśmy umowę tej firmy. Po przyjęciu odstąpienia umowa powinna wygasnąć, a do spłaty powinna być kwota pożyczki + niewielkie odsetki (około 7 zł, a nie 200 zł). Po kolejnym telefonie na infolinię ta sama Pani odpowiedziała, że umowa wygaśnie po zwróceniu pożyczki + 200 zł. Następnie stwierdziła, żeby kontaktować się z nią przez maila i natychmiast się rozłączyła. Moja znajoma właśnie wysłała maila do tej firmy, w którym jeszcze raz wszystko wyjaśniła, ale ja zakładam, że nie prędko odpowie.
Wg mnie, firma pożyczkowa nie tylko utrudnia realizację odstąpienia, ale też próbuje wyłudzić pieniądze. Moje pytanie brzmi - co jeszcze można zrobić w tej sytuacji?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Moja znajoma ma problem z firmą pożyczkową. W połowie maja wzięła pożyczkę, ale w ciągu 14 dni złożyła odstąpienie od umowy drogą mailową. Firma pożyczkowa nie odpowiadała na maila. Dopiero w rozmowie telefonicznej w połowie czerwca potwierdzono, że odstąpienie zostało złożone w czasie i przyjęte - zgodnie z treścią umowy. Pani, która odebrała telefon, powiedziała, że całą pożyczkę wraz z odsetkami (odsetki wyniosą około 7 zł) musi oddać do 1 lipca.
Po rozmowie telefonicznej firma pożyczkowa wysłała maila, w którym napisała, że przyjęła "wypowiedzenie" umowy. Moja znajoma otrzymała dziś telefon od windykacji (nie zdążyła go odebrać, potem nie odbierali jej telefonów), a gdy zalogowała się na swoje konto na stronie tej firmy pożyczkowej, dowiedziała się, że umowa (mimo złożonego w terminie odstąpienia) nie wygasła. Co więcej, jest tam komunikat o oczekiwaniu na spłatę pierwszej raty pożyczki.
Podczas kolejnej rozmowy telefonicznej, kobieta z infolinii powiedziała, że wie o przyjętym odstąpieniu i że zostało przyjęte. Potem mówiła, że "nie ma wglądu do konta", więc nie wie, co tam jest napisane. Powiedziała, że pieniądze trzeba oddać do 1 lipca, a telefonami od windykacji "nie przejmować się". Jednak gdy moja znajoma zapytała, ile w sumie ma oddać (dla pewności) to Pani odpowiedziała, że całą pożyczkę + dodatkowe ponad 200 zł - czyli tyle, ile normalnie musiałaby zapłacić, gdyby nie składała odstąpienia.
Ja i moja znajoma wspólnie jeszcze raz przeanalizowaliśmy umowę tej firmy. Po przyjęciu odstąpienia umowa powinna wygasnąć, a do spłaty powinna być kwota pożyczki + niewielkie odsetki (około 7 zł, a nie 200 zł). Po kolejnym telefonie na infolinię ta sama Pani odpowiedziała, że umowa wygaśnie po zwróceniu pożyczki + 200 zł. Następnie stwierdziła, żeby kontaktować się z nią przez maila i natychmiast się rozłączyła. Moja znajoma właśnie wysłała maila do tej firmy, w którym jeszcze raz wszystko wyjaśniła, ale ja zakładam, że nie prędko odpowie.
Wg mnie, firma pożyczkowa nie tylko utrudnia realizację odstąpienia, ale też próbuje wyłudzić pieniądze. Moje pytanie brzmi - co jeszcze można zrobić w tej sytuacji?
Z góry dziękuję za odpowiedź.