Utwór muzyczny a produkt.

  • Autor wątku Autor wątku serpentes
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

serpentes

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
10
Witam

Problem związany jest z moją pracą magisterską, w której zamierzam udowodnić, iż utwór może być uznany jako produkt i dzięki temu chroniony na mocy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Otóż dwa z zaplanowanych podrozdziałów mojej pracy brzmią :

3.1.1 Pojęcie produktu w rozumieniu ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
3.2.2 Pojęcie produktu w świetle art. 13 u.z.n.k

O ile ustawa posługuje się tym pojęciem ("produktu"), w żadnym miejscu go nie definiuje. W komentarzach do ustawy (sprawdziłem chyba wszystkie dostępne) także nic na ten temat nie ma. W literaturze przedmiotu dotyczącej naśladownictwa niewolniczego (art. 13 u.z.n.k) także praktycznie nic nie znalazłem.

Ratowałem się literaturą traktującą o odpowiedzialności za produkt niebezpieczny. Jednak i to niestety nie wystarcza, zresztą nie pasuje zbytnio do tematu rozdziału.

Jeśli miałby ktoś pomysł w jakich aktach prawnych można by jeszcze znaleźć definicję produktu, która byłaby przydatna na polu u.z.n.k, to bardzo proszę o stosowną informację.

Wszelkie orzecznictwo, także bardzo mile widziane, aczkolwiek uczelniane serwery LEX-a maglowałem jakiś czas i także praktycznie nic sensownego nie znalazłem.

pozdrawiam !
 
Ostatnia edycja:
W sensie marketingowym produktem jest wszystko co można zaoferować i sprzedać, również usługa.
Natomiast pojęcia "nieuczciwej konkurencji" swój rodowód wzięły z Konwencji Paryskiej i wydaje się mocno naciąganym, aby je odnosić do utworu muzycznego, dla ochrony którego (prawie, 3 lata później) równolegle podpisana została Konwencja Genewska.
Ja twierdzę, że to są dwie nogi Własności intelektualnej, ale zupełnie od siebie odmienne i należy je od siebie odróżniać.
 
Ciężka sprawa...
Możesz podać przykład, w jaki sposób utwór muzyczny może stać się przedmiotem nieuczciwej konkurencji?
 
Akurat z tym nie ma problemu. Ponieważ rozważam ochronę utworu muzycznego na gruncie art. 13 u.z.nk, postaram się przedstawić problem z tego punktu.

Jeżeli utwór muzyczny uznamy za produkt, a z pewnością w dzisiejszym świecie nim on jest (przynajmniej moim zdaniem) to można przyjąć, iż niewolnicze kopiowanie jego zewnętrznej postaci, przy spełnieniu pozostałych przesłanek (wprowadzenie w błąd, techniczne środki reprodukcji), stanowi czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu art. 13 u.z.n.k.
Pozostaje pytanie co stanowi jego zewnętrzną postać ? Tutaj jest wiele koncepcji ... mi najbliższa jest opinia w doktrynie, iż jako zewnętrzną postać produktu można uznać również jego opakowanie. W tym momencie, jeśli sam utwór muzyczny, nośnik na którym jest on utrwalony, oraz jego opakowanie potraktujemy jako całościowy produkt w formie albumu/wydawnictwa muzycznego, możliwość zastosowania art. 13 wydaje się oczywista, szczególnie w obliczu problemu piractwa fonograficznego.
 
Kwestie plagiatów i bezprawnego rozpowszechniania regulują przepisy UoPAiPP.
Opakowanie płyty z pewnością nie jest elementem utworu - nawet nośnik nim nie jest.
Indywidualizujące cechy opakowania płyty najczęściej same są utworami (np. projekt graficzny okładki) i tutaj znów wskakuje UoPAiPP.

Szczerze mówiąc idea podróbki utworu, czy albumu muzycznego brzmi dla mnie nieco abstrakcyjnie.
Chyba, żeby spróbować czegoś takiego:
Płyta z wielkim napisem na okładce "Największe przeboje U2", a pod spodem dopisek drobnym druczkiem "grane przez orkiestrę weselną z Pcimia Dolnego".

Ale nie jestem pewien, czy to mogło by podejść pod ten artykuł.
 
Masz rację, bardzo podobny przykład także umieściłem w swojej pracy.

Jest to płyta CD zawierająca „covery” znanej grupy U2, wydana w oficjalnym obiegu przez D.J STYLE oraz BIEM/ZAIKS. Rolę czynników mogących wywołać u klienta błąd, pełnią w tym przypadku : całokształt szaty graficznej oraz zastosowanie zróżnicowanej czcionki. Mocno wyeksponowanemu, delikatnie zmodyfikowanemu logu zespołu U2 towarzyszy bowiem znacznie mniejszy napis : „The Soundlikes sing the hits made famous by”. Na okładce płyty zamieszczono również tytuły popularnych utworów zespółu U2 bez żadnej dodatkowej adnotacji. Całość dopełnia bardzo niewyraźne zdjęcie przedstawiające muzyka na scenie znajdującego się w strudze światła oraz oparach dymu oraz bardzo sprytnie zaaranżowany układ elementów graficznych całości wydawnictwa. Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, iż pomimo faktu dystrybuowania tego wydawnictwa na rynku polskim, niemal wszystkie informacje dotyczące zawartości płyty CD, zamieszczone zostały w języku angielskim. Jedyna informacja w języku polskim znajduje się na tylnej stronie pudełka, gdzie bardzo małą czcionką wydrukowano tekst o treści : „Wszystkie utwory w nowych wersjach”.

Powiedziałeś :

"Indywidualizujące cechy opakowania płyty najczęściej same są utworami (np. projekt graficzny okładki) i tutaj znów wskakuje UoPAiPP."

Jasne zgadzam się z tobą. Najczęściej tak bywa. Jednak Co jeśli oprawa graficzna płyty przedstawia zbyt mały poziom oryginalności, aby zostać zakwalifikowana jako utwór ? Co jeśli w stosunku do danego utworu wygasły już prawa autorskie (minął okres ochronny) ? W swojej pracy staram się udowodnić, iż można zastosować na mocy u.z.n.k ochronę uzupełniającą oraz komplementarną w stosunku do prawa autorskiego.

Ale nie jestem pewien, czy to mogło by podejść pod ten artykuł.

Przy spełnieniu pewnych przesłanek mogłoby moim zdaniem, jeśli nawet sąd odmówiłby takiej klasyfikacji, to pozostaje jeszcze art. 3 u.z.n.k.

Oczywiście temat jest kontrowersyjny ;p także w doktrynie ... No ale cóż praca jest już prawie napisana, pozostało to nieszczęsne pojęcie produkt w rozumieniu u.z.n.k ;) ? Macie może jakieś pomysły (odsyłam do postu pierwszego)
 
Ostatnia edycja:
Mnie jednak ciągle nie przekonuje taka wykładnia w tym przypadku. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji ma zajmować się przede wszystkim ochroną przedsiębiorców przed nieuczciwymi działaniami innych przedsiębiorców.
Jeżeli nawet przyjąć, że w tym przykładzie jedno przedsiębiorstwo to zespół U2, a drugie to firma wydająca mylącą wyglądem płytę z coverami, to nie wiem czy można uznać, że jest to konkurowanie z zespołem U2. Nie wierze, że fan, który kupi taką płytę, zadowoli się nią i przez to nie kupi płyty U2, którą oryginalnie planował nabyć.
Myślę, że w tym przypadku sprzedaż tego typu wydawnictwa jest raczej w niezgodzie z ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej niż o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
 
Powrót
Góra