uznawanie dyplomu zawodu nieregulowanego w Niemieckim Urz

  • Autor wątku Autor wątku bemeal
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bemeal

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2016
Odpowiedzi
2
Zadzwoniłam do Urzędu Pracy (Agentur fur Arbeit) by zapytać dlaczego nie otrzymałam od nich żadnej odpowiedzi na list od Specjalistycznej Szkoły językowej, do której skierowała mnie moja opiekunka (od dwóch miesięcy jestem nazasiłku dla bezrobotnych, ponieważ należy mi się ze względu na to, że przepracowałam legalnie w Niemczech przez conajmniej 12 miesięcy w ciągu ostatnichdwóch lat). Odpowiedzieli mi, że muszę do nich przyjść jeszcze tego samego dnia. Zapytałam czy na pewno na ten adres, na który skierowała mnie moja pierwsza opiekunka (odpowiedzieli - Tak), ponieważ ona generalnie zajmuje się tylko z ludźmi bez ukończonego wykształcenia wyższego, którzy zazwyczaj pracują hotelach. Wbrew zasadom, które nakazują do komunikacji jedynie w jęz. niemieckim albo z obecnością tłumacza rozmawiała ze mną w języku angielskim, bo tak mi było łatwiej. Pokazałam jej swój polski dyplom w języku angielskim, na którym jest wyraźnie napisane, że dyplom jest ważny zagranicą i nie wymaga uznawania (tzw.Annerkennung) oraz wydruki zestrony internetowej organizacji, która się tym zajmuje. Więc skierowała mnie do tego Wydziału, który pracuje tylko z ludźmi posiadającymi wykształcenie wyższe (akademickie). Nie udałam się tam od razu i zmarnowałam kawał czasu - prawie miesiąc. Więc nie chcę narazie na nikogo zwalać winy za swoje zaniedbanie, ale wydaje mi się, że między moją poprzednią opiekunką i nową musiała zaistnieć jakaś kolaboracja i porozumienie, którego najwyraźniej nie było. Zjawiłam się w Urzędzie Pracy jedynie po to by dowiedzieć się na recepcji i wbić sobie do głowy, że moja nowa opiekunka już nie jest moją nową opiekunką, ponieważ mój dyplom nie został uznany w Niemczech. Próbowałam się z nimi kłócić, ale na próżno. Dostałam od nich ustny zakaz pojawiania się i kontaktu z moją nową opiekunką, chociaż miałam wydruk ze swojego panelu użytkownika strony Urzędu Pracy, gdzie jest wyraźnie napisane że ona jest moją opiekunką. Nie pozostało mi nic innego jak tylko złamanie zasad i bezpośrednie udanie się do niej by rozplątać całą sytuację zamiast godzinnych podróży powtórnych z jednego Urzędu Pracy (akademickiego) do drugiego (nie akademickiego) i z powrotem. (Muszę zaznaczyć tu że mój zasiłek nie uprawnia mnie nawet do nabycia miesięcznego ulgowego biletu ze względu na dochody męża). Dowiedziałam się, że jest ona mocno zajęta i bardzo ciężko ją jest złapać, ale pomimo tego udało mi się z nią chwilę porozmawiać i zostawić kserokopie dyplomów, ale nie potwierdzonych u notariusza. Więc jeszcze następnego dnia wysłałam do niej maila ze skanami swoich dyplomów (licencjackiego i magisterskiego), które umieściłam w Google Drive, by nie było żadnych wątpliwości, że mój dyplom jest prawdziwy. Ona tamtego dnia odpowiedzała mi tylko tyle, że skontaktuje się z osobami starszymi, żeby upewnić się czy może moje słowa przyjąć za prawdziwe i że będzie mnie informować o tym listownie. Moja poprzednia opiekunka też konsultowała się z osobą starszą w sprawie szkoły językowej i zupełnie niechcący wygadała się przede mną, że ona nie ma prawa mi mówić do jakiej mam iść szkoły, ale po telefonicznej konsultacji z "osobą starszą" to zrobiła. Skierowała mnie na kursy, które wymagają umiejętności języka niemieckiego na wyższym poziomie albo Ukończonego kursu integracyjnego w Niemczech. Więc złożyłam pismo do BAMF z prośbą o zwolnienie z kosztów za kurs integracyjny, otrzymałam odpowiedź pozytywną, zapisałam się do szkoły językowej na kurs intergracyjny, ale nie do tej publicznej dla osób z wyższym wykształceniem, do której mnie skierowywano na kursy zaawansowane, lecz do droższej chwalonej szkoły prywatnej, jak najszybciej nauczyć się języka. Tego dnia chciałam swoją nową opiekunkę jedynie zapytać czy mogę zapisać się również na kurs zaawansowany (który oni by finansowali) w trakcie uczęszczania na kursy integracyjne, by szybciej nauczyć się języka i znaleźć lepszą a pracę, a teraz mi wygląda na to, że planują zrzucić mnie z wyższej półki na podłogę, a moja poprzednia opiekunka będzie miała przeze mnie kłopoty lub dostanie ochrzan. Jakie kroki powinnam podjąć by nie narobić sobie większych problemów (tzn. nie zrobić z igły słonia). Czy lepiej będzie jeżeli będę cierpliwie czekać na list od Urzędu, czy lepiej codziennie tam się pojawiać by nachalnie leźć im oczy, czy może jakiś inny proces prawny warto by było wszcząć przeciwko nim w swojej obronie? Przecież zasiłek mi się należy, i dofinansowanie też, bo mieszkam legalnie cały ten czas od 2 lat w Niemczech i płacę podatki. Czy są jakieś ukryte powody (takie jak np. chęć wstrzymania zasiłku) dla których oni tak postępują z każdą osobą z Polski czy to tylko przypadek? Na recepcji powiedziano mi, że moja nowa nowa opiekunka skreśliła mnie sama. Ale ja po spotkaniu z nią na żywo w cztery oczy nie wierzę że ona to zrobiła tak po prostu bez żadnej konsultacji z osobą starszą.
 
ildiko napisał:
Kim jest ta "osoba starsza"?

Starsza w tym znaczeniu, że jest najprowdopodobniej od niej starsza wiekowo, ale i nie tylko. Starsza najczęściej w środowisku zawodowym oznacza bardziej doświadczona, od której młodsi, tj. nowi praktykanci bądź też stażyści ciągle się uczą lub też proszą o pomoc lub poradę w sytuacjach trudnych albo w takich, z jakimi wcześniej się nie miało do czynienia.
 
Powrót
Góra