Użyczenie pojazdu koledze a mandat parkingowy

  • Autor wątku Autor wątku axeman44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

axeman44

Użytkownik
Dołączył
01.2012
Odpowiedzi
50
Mam pytanie.
Przyszlo do mnie wezwanie z miasta do zapłaty parkingowej. Odwołałem się od niej, pisząc że pojazd był w ten dzień pożyczony znajomemu, który w chwili obecnej jest w Katarze, gdzie pracuje na stałe. Podalem za jego zgodą dane i adres. Miasto jednak zarządało ode mnie umowy użyczenia, powołujac się na art. 13 ust. 1 ustawy o drogach publicznych (Dz. U. z 2025r., poz. 889 ) twierdząc że nie interesuje ich to co pisze, chyba że przedstawię pisemną umowę użyczenia. No nie robiłem umowy....dałem kluczyki i tyle. W necie czytam że tak można. Miasto twierdzi że nie, żada umowy albo zapłaty mandatu za parking.
Coś pomożecie, zgóry dziekuję 🙂
 
Możesz ich wysłać na drzewo. Niech idą do sądu. W Polsce umowy ustne obowiązują.
 
Orzecznictwo sądów administracyjnych idzie jednak w kierunku tego, że istnieje domniemanie faktyczne, że to właściciel pozostawił pojazd w strefie płatnego parkowania, podnosi się także w wyrokach, że to właściciel powinien ponieść opłatę ponieważ to jego pojazd zajął odpłatne miejsce i kwestia kierującego jest bez znaczenia, chyba że właściciel wykaże, że kierującym była inna osoba. W opisanym przypadku ogran widocznie 'nie uznaje' twierdzenia o umowie użyczenia za przekonywające więc dąży do obciążenia właściciela pojazdu. Tak, w polskim prawie istnieją umowy ustne, problem w tym że trudno wykazać, że zostały zawarte.
 
axeman44 napisał:
Odwołałem się od niej, pisząc że pojazd był w ten dzień pożyczony znajomemu,
To chyba tylko Czesi uprościli sprawę mandatów. Płaci właściciel. Mając nawet dwa samochody gdy zostanie zatrzymany to zapłaci mandat za ten pierwszy który popełnił wykroczenie.
 
Byrhtnoth napisał:
W opisanym przypadku ogran widocznie 'nie uznaje' twierdzenia o umowie użyczenia za przekonywające więc dąży do obciążenia właściciela pojazdu. Tak, w polskim prawie istnieją umowy ustne, problem w tym że trudno wykazać, że zostały zawarte.
Wystarczy napisać do "znajomego z Kataru" żeby przesłał stosowne oświadczenie do organu. Może elektronicznie jak ma ePUAP. Wówczas to na organie jest problem wykazania, że nie uznaje oświadczenia i dlaczego. Nie zdarzyło mi się aby jakiś sąd nie uznał takiego oświadczenia zgodnego stron o zawarciu umowy użyczenia. Jak jeszcze znajomy dopisze, że przyznaje się do parkowania bez opłaty w danym dniu i miejscu to praktycznie zamyka sprawę.
 
Byrhtnoth napisał:
Tak, w polskim prawie istnieją umowy ustne, problem w tym że trudno wykazać, że zostały zawarte.
Banalnie łatwo. Obie strony oświadczają, że zawarły umowę i voila.
 
Testovironian napisał:
Co do "banalnie", to byłbym ostrożny, bo ktoś może wpaść na pomysł przeprowadzenia dowodu.

Przykład sprzed miesiąca, jak pewien pan świadek na podobnej zasadzie "użyczenia" auta próbował wyłudzić koszty stawiennictwa w sądzie deklarując, że pożyczył auto na dojazd od sąsiada (własnego nie miał). W rzeczywistości przyjechał PKP i wydał na bilety nieco ponad 100 zł. a wystąpił o prawie 1400,- zł z kilometrówki. Zapomniał tylko, że jest monitoring, ze kupił bilety przez internet no i do tego, że sąsiad tego dnia zatankował auto i jeszcze zapłacił kartą 600 km. od sądu. Teraz obaj panowie mają zarzuty karne i sprawiają wrażenie jakby nie rozumieli co się stało. Przecież plan był tak genialny. Tylko, że strona podważyła koszty... Ups. :oops:
 
PanGonzo napisał:
Co do "banalnie", to byłbym ostrożny, bo ktoś może wpaść na pomysł przeprowadzenia dowodu.

Przykład sprzed miesiąca, jak pewien pan świadek na podobnej zasadzie "użyczenia" auta próbował wyłudzić koszty stawiennictwa w sądzie deklarując, że pożyczył auto na dojazd od sąsiada (własnego nie miał). W rzeczywistości przyjechał PKP i wydał na bilety nieco ponad 100 zł. a wystąpił o prawie 1400,- zł z kilometrówki. Zapomniał tylko, że jest monitoring, ze kupił bilety przez internet no i do tego, że sąsiad tego dnia zatankował auto i jeszcze zapłacił kartą 600 km. od sądu. Teraz obaj panowie mają zarzuty karne i sprawiają wrażenie jakby nie rozumieli co się stało. Przecież plan był tak genialny. Tylko, że strona podważyła koszty... Ups. :oops:
Nic z tego co napisałeś nie podważa zawarcia ustnej umowy użyczenia auta.
Jedyne co to udowadnia to, że jeden pan skłamał, że tym autem przyjechał do sądu.
To jest zupełnie inna kwestia.
Odnosząc się natomiast do sytuacji autora tematu, rozumiem że gdyby ten pan z twojego przykładu pokazał pisemną umowę użyczenia to pomimo tych dowodów kilometrówkę by dostał?
 
Testovironian napisał:
Banalnie łatwo. Obie strony oświadczają, że zawarły umowę i voila.
Przedstawić dowody to jedno a wykazać to drugie. Pozostaje jeszcze kwestia oceny dowodów. Takie oświadczenia, o których piszesz także jej podlegają.
 
Byrhtnoth napisał:
Przedstawić dowody to jedno a wykazać to drugie. Pozostaje jeszcze kwestia oceny dowodów. Takie oświadczenia, o których piszesz także jej podlegają.
A słońce wschodzi na wschodzie a zachodzi na zachodzie. Co w związku z tym?
 
Testovironian napisał:
Nic z tego co napisałeś nie podważa zawarcia ustnej umowy użyczenia auta.
Oczywiście, że nie. Bo nie podważałem faktu ważności umowy ustnej tylko twoje twierdzenie, że
Testovironian napisał:
Banalnie łatwo. Obie strony oświadczają, że zawarły umowę i voila.
A to nie to samo.

Testovironian napisał:
Odnosząc się natomiast do sytuacji autora tematu, rozumiem że gdyby ten pan z twojego przykładu pokazał pisemną umowę użyczenia to pomimo tych dowodów kilometrówkę by dostał?
Oczywiście, że nie. Byłby co najwyżej kolejny dowód przestępstwa.
 
Na wstępie. Pomijam internetowe porady na wielu stronach od tzw bystrych prawników i nie tylko, gdzie "doradza się" aby podawać jakiegoś obcokrajowca albo co bardziej zabawne, to wywieszać głupotę w stylu że za dotkniecie pojazdu to opłata w ... itd itp brednie internetowe. Dlatego nie wchodzę w pytania o stan faktyczny, bo od razu to mi się jakoś tak rzuciło w oczy, a zainteresowało mnie to:
axeman44 napisał:
...Miasto jednak zarządało ode mnie umowy użyczenia, powołujac się na art. 13 ust. 1 ustawy o drogach publicznych (Dz. U. z 2025r., poz. 889 )...
🙂
czyli:
Art. 13.
1. Korzystający z dróg publicznych są obowiązani do ponoszenia opłat za:
1) postój pojazdów samochodowych na drogach publicznych:
a) w strefie płatnego parkowania,
b) w śródmiejskiej strefie płatnego parkowania;
W którym miejscu jest mowa, ze ta treść uprawnia do wystosowania takiego "żądania" ? Może zmieniło się coś w języku polskim ? Niech sobie urząd wystąpi np do SG wykazując interes prawny aby udzielili im stosownej informacji czy jakiś Jon, Achmad, Kowalski itp gdzieś nie "nie odbił się na bramkach".

Ponadto literalna treść jasno wskazuje kto jest zobowiązany do ponoszenia kosztów tj KORZYSTAJĄCY, a nie właściciel, chyba że nim jest.

Na wrzucenie treści pisma - po zamazaniu tzw wrażliwych danych - raczej nie ma co liczyć, chyba że autor tematu ...

Wiele miast posiada praktycznie tzw miejski monitoring, sa sklepy gdzie osoba idzie po zaparkowaniu , itd etc.,a nie tylko fota i na tym koniec. Skoro dany podmiot ustanowił strefę, to powinien sobie ogarnąć pewne newralgiczne "czynności zabezpieczajace" w razie W. W takich sytuacjach dziwi mnie też postępowanie firm czy tam urzędów zajmujących się parkingami. Skoro ujawniano pojazd bez opłaty. Zrobiono jakieś fotki, to czy firma/ urząd etc. zabezpieczyli monitoring ? Gdy oczywiście obejmuje taki parking i po przeglądnięciu. Przecież takich sytuacji jest od zatrzęsienia, a każdy rozsądny wie, że zdjęcie to jedynie dokumentuje że stoi pojazd A i że Zdzichu za wycieraczkę włożył papierek i tyle. Dlatego moim zdaniem głupota pogania głupotę obu stron takich sytuacji.

Głupota drugiej strony czyli użytkownika. Mnie w takich sytuacjach i podobnych, a są tu na grupie, zawsze zastanawia: Gdzie leży problem, aby podejść do parkomatu i poklikać, gdzie w 99% pierwsza godzina jest darmowa ? Ludzie ulegają debilizmom wypisywanym na necie pakując się w problemy tam gdzie nie powinno ich być. W przeważającej większości parkometry powstały, poza wiadomym zarobkiem, ale i dlatego że wielu ludzi zrobiło sobie z ogólnodostępnych parkingów "przechowalnie" swoich pojazdów na bliżej nie określony czas, a co skutecznie uszczuplało ilość dostępnych miejsc
 
PanGonzo napisał:
- znam, ale oczekuję uzasadnienia, bazując na treści autora wątku i co przywołał. Wczytaj się w treść autora oraz co napisałem do tego odniesienia tj KONKRETNEGO ZDANIA ! Doczytałeś jego treść i na co powołuje się urząd ? Także jak cytujesz, to CAŁOŚĆ, aby było wiadomo czego dotyczy ! . Także walnąłeś kulą w płot, a dzidziuś boory cieszy się, bo zobaczył błyskotkę.

I KOLEJNY RAZ: Mam już gdzieś wnikanie i uzupełnianie czyjejś historyjki. To problem autora danej historyjki

Boory napisał:
Genialne, jak przy użyciu sześciu literek można domorosłego publicystę-eksperta sprowadzić na ziemię. HAHAHA!
do mnie pijesz dzidziuś ze swoimi mądrościami, czy jak ? Jak już to 5 liter i jedna cyfra, ekspercie - HAHAHA. Jakoś ekspercie nie uczestniczysz w dyskusjach, a jedynie co to jakieś dziecinne wrzutki na podstawie swoich własnych urojeń. Wrzuciłeś jakiś denny temat i od kwietnia cisza, bo ludzie mają wywalone na ciebie i twoją historyjkę !. Jak dzidziusiu masz problem z rzeczywistością, to dawaj na priv, a tutaj pochwal się swoją wiedzą co do treści autora. Dawaj ekspercie
 
qwertu70 napisał:
- znam, ale oczekuję uzasadnienia, bazując na treści autora wątku i co przywołał. Wczytaj się w treść autora oraz co napisałem do tego odniesienia tj KONKRETNEGO ZDANIA ! Doczytałeś jego treść i na co powołuje się urząd ? Także jak cytujesz, to CAŁOŚĆ, aby było wiadomo czego dotyczy ! . Także walnąłeś kulą w płot, a dzidziuś boory cieszy się, bo zobaczył błyskotkę.

I KOLEJNY RAZ: Mam już gdzieś wnikanie i uzupełnianie czyjejś historyjki. To problem autora danej historyjki


do mnie pijesz dzidziuś ze swoimi mądrościami, czy jak ? Jak już to 5 liter i jedna cyfra, ekspercie - HAHAHA. Jakoś ekspercie nie uczestniczysz w dyskusjach, a jedynie co to jakieś dziecinne wrzutki na podstawie swoich własnych urojeń. Wrzuciłeś jakiś denny temat i od kwietnia cisza, bo ludzie mają wywalone na ciebie i twoją historyjkę !. Jak dzidziusiu masz problem z rzeczywistością, to dawaj na priv, a tutaj pochwal się swoją wiedzą co do treści autora. Dawaj ekspercie

Odleciałeś kompletnie chłopie!
A co do uczestniczenia w dyskusjach to czasem lepiej milczeć i nie uczestniczyć niż uczestniczyć na twój sposób. :oops:
 
PanGonzo napisał:
Oczywiście, że nie. Bo nie podważałem faktu ważności umowy ustnej tylko twoje twierdzenie, że

A to nie to samo.
Aha, czyli nie podważałeś ważności umowy ustnej tylko twierdzenie o ważności umowy ustnej. Wszystko z główką w porządku?
PanGonzo napisał:
Oczywiście, że nie. Byłby co najwyżej kolejny dowód przestępstwa.
To co ma twoja historyjka do tematu, skoro rozmawiamy o żądaniu urzędu o przedstawienie pisemnej umowy użyczenia?
PanGonzo napisał:
Chryste Panie, nie wypisuj takich bzdur! Po pierwsze to urząd próbuje wywodzić skutki prawne. To po pierwsze.
Po drugie sprawy pomiędzy urzędami a obywatelami reguluje kodeks postepowania administracyjnego a nie kodeks cywilny!
 
Testovironian napisał:
Wszystko z główką w porządku?
Nie wiem. Zgłoś się do lekarza to ci zbada główkę.

Testovironian napisał:
Aha, czyli nie podważałeś ważności umowy ustnej tylko twierdzenie o ważności umowy ustnej.
Gdzie to wyczytałeś w moich wypowiedziach?

Testovironian napisał:
Chryste Panie, nie wypisuj takich bzdur! Po pierwsze to urząd próbuje wywodzić skutki prawne.
A ja myślałem, że to właściciel auta wywodzi skutek, że nie on odpowiada za niezapłacenie opłaty parkingowej jako właściciel pojazdu bo nie on korzystał z parkingu tylko "znajomy który obecnie przebywa w Katarze" i to na nim ciążył obowiązek zapłaty oraz konsekwencje niewykonania tego obowiązku.

Testovironian napisał:
żądaniu urzędu o przedstawienie pisemnej umowy użyczenia?
Musi być wykazane istnienie faktyczne takiej umowy. Skoro prawo cywilne dopuszcza formę ustną, to urząd działając na odstawie prawa administracyjnego musi to honorować i przywiązanie mentalne urzedników do papieru jest tutaj bez znaczenia. Mamy jeden system prawny złożony z wielu aktów prawnych. Pozostaje kwestia dowodowa czyli wykazanie istnienia umowy użyczenia w momencie zdarzenia. Zgodnie z kpa urząd musi dopuścić wszelkie dowody prowadzące do wyjaśnienia sprawy, a takim dowodem są zgodne oświadczenia stron co do zawarcia takiej umowy. To jest wystarczające. To, że urzędnik napisał 'pisemna umowa" to jeszcze nie zamyka drogi, i nie świadczy o braku dowodu zawarcia umowy, bo umowa była ustna. Trzeba przedłożyć stosowne oświadczenia stron i to jest równoważne. Pisałem to w poście #5.
 
PanGonzo napisał:
Gdzie to wyczytałeś w moich wypowiedziach?
W Twojej zacytowanej wypowiedzi :LOL:

PanGonzo napisał:
A ja myślałem, że to właściciel auta wywodzi skutek, że nie on odpowiada za niezapłacenie opłaty parkingowej jako właściciel pojazdu bo nie on korzystał z parkingu tylko "znajomy który obecnie przebywa w Katarze" i to na nim ciążył obowiązek zapłaty oraz konsekwencje niewykonania tego obowiązku.
:ROFLMAO:
Nie, osoba odpowiadająca na wezwanie do zapłaty nie wywodzi skutków prawnych. To wzywający do zapłaty wywodzi skutki prawne.


PanGonzo napisał:
Musi być wykazane istnienie faktyczne takiej umowy. Skoro prawo cywilne dopuszcza formę ustną, to urząd działając na odstawie prawa administracyjnego musi to honorować i przywiązanie mentalne urzedników do papieru jest tutaj bez znaczenia. Mamy jeden system prawny złożony z wielu aktów prawnych. Pozostaje kwestia dowodowa czyli wykazanie istnienia umowy użyczenia w momencie zdarzenia. Zgodnie z kpa urząd musi dopuścić wszelkie dowody prowadzące do wyjaśnienia sprawy, a takim dowodem są zgodne oświadczenia stron co do zawarcia takiej umowy. To jest wystarczające. To, że urzędnik napisał 'pisemna umowa" to jeszcze nie zamyka drogi, i nie świadczy o braku dowodu zawarcia umowy, bo umowa była ustna. Trzeba przedłożyć stosowne oświadczenia stron i to jest równoważne. Pisałem to w poście #5.
:ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO::ROFLMAO:
Dwubiegunowa widzę na pełnej.
 
PanGonzo napisał:
Odleciałeś kompletnie ...
Piszę bardzo i to bardzo delikatnie. Odpisałbym tobie, ale najnormalniej szkoda marnować na ciebie więcej czasu , a i nie widzę sensu!. Najpierw polecam douczyć się cytować i dalej odpowiednio się odnosić do treści, którą ktoś od siebie wrzucił, a która dotyczy z kolei innej określonej treści innej osoby !

Wrzuciłbym pewną treść, która by w innym kierunku poprowadziła dyskusję, ale poczekam na ciebie, i tego drugiego EKSPERTA. Jednakże wątpię abyś skojarzył !. Trzeba by tobie podrzucić literki, aby ciebie aktywować. Ale daję tobie pole do popisu. Pierwszą skuchę tj kulę w płot już posłałeś, włącznie z tym dzidziusiem boory, który jednie jak tutaj zaistniał, to ... jakieś bleeee, nie potrafiąc nawet rozróżnić liter od cyfr i tyle od niego.

Tyle co do tego "etapu" i uznaję u siebie za zakończony - do was obu. Jak coś to słać na Berdyczów
 
Powrót
Góra