A
AgataWroc
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Mam kłopot i proszę Państwa o opinię, ewentualne rady. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Mamy garaż, w którym przebywa znajomy mojego dziadka i jednocześnie mój przyjaciel (garaż jest własnością mojego dziadka do jego śmierci); obecność naszego przyjaciela w garażu zaczęła przeszkadzać mojej sąsiadce z góry, która twierdzi, że nie ma spokoju, jak przychodzą czasem klienci do napraw RTV i AGD. Tłumaczyłam sąsiadce, że garaż dziadek udostępnia znajomemu na zasadach koleżeńskich, a my nie czerpiemy z tego tytułu żadnych korzyści finansowych. Na garażu i na bramie umieszczone są tablice informujące o naprawach RTV i AGD w garażu. Jest tutaj jeszcze jedna ważna kwestia, ponieważ na razie nie mamy zatwierdzonej formalnie wspólnoty mieszkaniowej. Jedna z sąsiadek (a jest nas łącznie 6 rodzin) nie zgodziła się na przystąpienie do wspólnoty. Sąsiadka z góry, to ta Pani, której przeszkadza nasz przyjaciel w garażu. Ona zaadoptowała kiedyś suszarnię/strych/poddasze na swoje obecne mieszkanie, za zgodą chyba kierownika byłej, starej cukrowni, bo mieszkania te należały do pracowników cukrowni. Nie wiem na pewno, czy uzyskała ona zgodę wszystkich lokatorów na wykonanie tej adaptacji, ale sąsiadka z dołu, mówi, że wszyscy lokatorzy nie podpisali takiej zgody...Mam teraz kłopot, i dylemat, jak sprawić, żeby nasz przyjaciel nadal pozostał w garażu...Może rozsądne byłoby nie zatwierdzać jednak tej wspólnoty formalnie...? :-( Co zrobić...aby ta sąsiadka z góry jednak dała nam spokój...(może zdjąć tablice informacyjne) ? A może zapytam jeszcze tak: jak "odwdzięczyć się" niemiłej i nieżyczliwej sąsiadce z góry ? Pozdrawiam, Agata.
Mam kłopot i proszę Państwa o opinię, ewentualne rady. Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Mamy garaż, w którym przebywa znajomy mojego dziadka i jednocześnie mój przyjaciel (garaż jest własnością mojego dziadka do jego śmierci); obecność naszego przyjaciela w garażu zaczęła przeszkadzać mojej sąsiadce z góry, która twierdzi, że nie ma spokoju, jak przychodzą czasem klienci do napraw RTV i AGD. Tłumaczyłam sąsiadce, że garaż dziadek udostępnia znajomemu na zasadach koleżeńskich, a my nie czerpiemy z tego tytułu żadnych korzyści finansowych. Na garażu i na bramie umieszczone są tablice informujące o naprawach RTV i AGD w garażu. Jest tutaj jeszcze jedna ważna kwestia, ponieważ na razie nie mamy zatwierdzonej formalnie wspólnoty mieszkaniowej. Jedna z sąsiadek (a jest nas łącznie 6 rodzin) nie zgodziła się na przystąpienie do wspólnoty. Sąsiadka z góry, to ta Pani, której przeszkadza nasz przyjaciel w garażu. Ona zaadoptowała kiedyś suszarnię/strych/poddasze na swoje obecne mieszkanie, za zgodą chyba kierownika byłej, starej cukrowni, bo mieszkania te należały do pracowników cukrowni. Nie wiem na pewno, czy uzyskała ona zgodę wszystkich lokatorów na wykonanie tej adaptacji, ale sąsiadka z dołu, mówi, że wszyscy lokatorzy nie podpisali takiej zgody...Mam teraz kłopot, i dylemat, jak sprawić, żeby nasz przyjaciel nadal pozostał w garażu...Może rozsądne byłoby nie zatwierdzać jednak tej wspólnoty formalnie...? :-( Co zrobić...aby ta sąsiadka z góry jednak dała nam spokój...(może zdjąć tablice informacyjne) ? A może zapytam jeszcze tak: jak "odwdzięczyć się" niemiłej i nieżyczliwej sąsiadce z góry ? Pozdrawiam, Agata.