Używany telefon z drugiej ręki a rękojmia

  • Autor wątku Autor wątku VvoOKasH
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

VvoOKasH

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
2
Witam,
temat jak setki innych, chodzi mi raczej o Waszą opinię czy w ogóle warto próbować, ale po kolei.

Telefon zakupiony w sklepie, 13 marca 2016 roku, 1500pln, posiadam paragon.
Pierwsze pytanie:
Sprzedający poinformował, że telefon jest wolny od wad i daje 24 godziny "gwarancji rozruchowej". Rozumiem, że rękojmia obejmuje okres 24 miesięcy od zakupu, czy zatem jego "próba" skrócenia okresu gwarancji do 24 godzin jest równoznaczna ze skróceniem jej do 12 miesięcy?

Niecały miesiąc temu "padł" wyświetlacz, tzn. telefon działał (dotyk, dźwięki), ale nie było niczego na wyświetlaczu - czarny. Po kilkunastu godzinach obraz też wrócił. Kilka dni temu podobna sytuacja, ale ekran tym razem na dobre czarny. Telefon oddany do serwisu na diagnozę - okazało się, że telefon był zapewne zalany, bo posiada skorodowaną płytę główną. Nie umieli jednak określić, kiedy doszło do zalania. Przez cały okres mojego urzytkowania telefonu nie był on poddawany działaniu wody, ani nadmiernej wilgoci. Tzn nie był wyjmowany na deszcz, nie był w łazience podczas kąpieli czy prysznica, jak wszystko paruje, itp. Autoryzowany serwis wycenił naprawę na 1250pln.
Wizyta w sklepie nie przyniosła żadnego rezultatu. Zostałem wręcz z niego wyproszony. Poprosiłem sprzedawcę o podpisanie się na oświadczeniu, że w dnu dzisiejszym byłem zgłosić usterkę, to stwierdził, że nic nie chce czytać a tym bardziej podpisywać.
Pytania zasadnicze:
Minął prawie rok od zakupu. Czy jest w ogóle sens próbować, skoro wiem, że sklep nie będzie chciał w najmniejszym stopniu współpracować? Rozumiem, że do pisma należy załączyć skan paragonu i skan ekspertyzy dostarczonej przez serwis. Czy poza opisem usterki i wybranym przezemnie sposobem rozwiązania problemu - tj. pokrycie przez sprzedawcę kosztu naprawy, powiniennem zawrzeć jakieś inne konkrety? No i wreszcie gdzie mogę szukać pomocy w sformułowaniu takiego pisma? (o ile w ogóle warto się za to brać, gdyż nie wiem jak miałbym udowodnić, że telefon był zalany już przed zakupem, skoro serwis jak już pisałem, nie umiał określić kiedy do tego doszło).

Z góry dziękuję za rady i pozdrawiam.
 
Powrót
Góra