VEX groźba windykacją , osoba o którą chodzi nie zamieszkała

  • Autor wątku Autor wątku Kwiat3107
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kwiat3107

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2016
Odpowiedzi
3
Witam opisze pokrótce sytuację moi rodzice są już ponad 10 lat po rozwodzie, z ojcem nie mamy kontaktu od czasu rozwodu nie mieszka z nami. Dostaliśmy dziś pismo z danymi ojca, adres pomylony przez firmę vex, mieszkamy w małej miejscowości i każdy każdego zna i ten list do nas dotarł (firma vex pomyliła domu 33 z 53). Dołączam zdjęcie listu, proszę o pomoc co robić, do ojca nie mam kontaktu z tego co wiem mieszka gdzieś za granicą od kilku lat go nie widziałem, co mam zrobić z tą sprawą, zadzwonić tam (czytałem tu na forum, że to nie ma sensu bo ta firma później nęka ludzi) czy tez czekać na ,,windykatora" , dom jest na mamę do ojca nic tu nie należy. PS. żadne pisma wcześniej do nas nie przychodziły, to jest jedyne pismo które otrzymaliśmy od tej firmy (ogólnie nie odbieramy listów, rzeczy które przychodzą na ojca) http://imageshack.com/a/img921/7127/EnAra0.jpg zdjęcie w linku, ponieważ jak na stronę wrzuciłem było bardzo duże
 
Zapewne był to list zwykły , nie polecony .
Nie powinniście czytać cudzej korespondencji .
Zalecam przeszukać forum , temat wiele razy omawiany .
 
Tak list był zwykły, jak już do nas trafił to mama go otworzyła i jak to zobaczyła to troszkę się przestraszyła temu wolę się upewnić, czy nie będzie z tym problemu, cudzy list aczkolwiek pokrewieństwo moje i ojca, nie chciałbym jego długów płacić na przyszłość, ponieważ nie mam z nim od dawna nawet kontaktu, a alimentów on nie płacił mamie tylko państwo. Tak wgl to ten list bardziej wygląda jak groźba a nie oficjalny list, który ma na celu windykację, jest takie coś wgl legalne? Mam coś robić w tej sprawie czy po prostu o niej ,,zapomnieć"
 
Nic z tym nie zrobisz. Ogólnie absolutnie żadnych listów cudzych nie otwierać. Co do spłacania jego długów - wystarczy, że jak dowiesz się o jego śmierci to odrzucisz spadek i sprawa zamknięta.

A pisać listy zwykłe, to może każdy i do każdego. Firmy windykacyjne maja w zwyczaju dostarczać sporo rozpałki do pieca.
 
bo się rozpłakałem czytając pismo WEX, toż to parodia ......
 
Pewnie kwestia efektu psychologicznego - stylizują się na mafię, każdy chyba widział podobne rzeczy posklejane z gazet w filmach.
 
Parodia parodią. Ale wiecie doskonale że tu działa efekt skali i statystyka. Ile osób odpowie na taki list? A ile zapłaci? Zawsze uważam że długi trzeba co do zasady spłacać, ale... No właśnie. Tych ale jest tyle że bardziej bym umieścił firmy typu VEX na miejscu tych 'złych'. Nawet w tej branży odrobina uczciwości nie zaszkodzi. A tak to zwykły bandytyzm.
 
Etyka etyką, ale to co zrobili jest zgodne z prawem. Ludzie listy piszą...
 
Dziękuję wszystkim za zainteresowanie, w takim razie poczekam, czas pokaże jak się sprawa z tą firmą rozwinie :) Temat chyba raczej do zamknięcia (chyba, że ktoś chce jeszcze coś sensownego dodać).
 
hehe a nie prościej odesłać im kwit z biura meldunkowego, że taki gościu tu nie mieszka i spadajta na drzewo? Ludzie na forach różne bzdury piszą, ja jakbym dostał na swój adres to bym mimo wszystko zadzwonił, powiedział co mam do powiedzenia, wysłał dokument i tyle. Jednego możesz być pewien czy to vex czy cokolwiek innego - brak kontaktu to znak, że dłużnik musi tam ciągle mieszkać. Więc się przygotuj na kolejne pisma, może przyjedzie windykator, może sołtys ci przyniesie numer do vex a może jakiś sąsiad. A jak tata to taki gagatek to pewnie niedługo lawina podobnych się znajdzie co go szukać będą
 
No nie prościej właśnie poczekać, żeby przyjechał windykator i kulturalnie powiedzieć, że taki tu nie mieszka? Po co latać w nie swojej sprawie po biurach meldunkowych itp atrakcjach, w których jedyne, czego można oczekiwać, to ataku nerwicy od kolejek?
 
Rappero napisał:
hehe a nie prościej odesłać im kwit z biura meldunkowego, że taki gościu tu nie mieszka i spadajta na drzewo?

Przecież meldunek nikogo nie interesuje , tylko zamieszkanie.
Gdyby to było takie proste , to każdy dłużnik by tak robił , aby go nie znaleziono.
 
Jeśli mieszkasz dalej niż 150 km od Wrocławia to masz 99,9% pewności że nikt nie przyjedzie (0,1% pozostaje bowiem kwota to nie parę stówek a 7,5 tys zł). Nic z tym nie zrobicie, nawet kwit o wymeldowaniu sprawy nie załatwi bo i tak stwierdzą że to dłużnik wami steruje i nadal sobie tam mieszka. O niepokojenie z art. 107 k.w. doniesienia nie zrobicie, bo to pisma nie do was. Nie panikować, listy na pamiątkę albo na podpałkę
 
Powrót
Góra