W supermarkecie

  • Autor wątku Autor wątku aliboron
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aliboron

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2008
Odpowiedzi
6
Sytuacja jak opisze ponizej jest nagminna w supermarketach.
Osoba po odejściu od kasy zostaje zatrzymana przez nieumundurowanego praconika ochrony bez licencji który zarzuca jej że zjadła batonika z supermarketu. Dowodem ma byc wystajacy z kieszeni papierek. Ochroniarz twierdzi ze wydarzenie zostalo zarejestrowane. Obwiniony twierdzi (zgodnie z prawdą) ze batonik został kupiony w innnym sklepie i na dowod przedstawia paragon z tamtego sklepu. Ochroniarz nie daje wiary i grozi wezwaniem policji na którą czeka sie kilka godzin. Pod presją obwiniony zostaje cofnięty do kasy i płaci równowartosc batonika, za co zostaje wydrukowany i przekazany mu paragon.
Czy osobie tutaj poszkodawanej przyslugują jakies prawa? Czy wchodzi w grę dopowiedzialnośc ochroniarza z art. 191 k.k.?:

Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

groźbą bezprawną byłaby groźba wszczecia postepowania wykroczeniowego przeciwko takiemu klientowi.


dodam ze kiedys w tym supermarkecie wyłudzano opłaty ryczłtowe tzn: "podejrzewamy że ukradłeś batonika za 1 zł, zatem albo płacisz nam 10 zł albo dzwonimy na policje na ktora czekasz 2 godziny. "
 
A czy wobec tej osoby została zastosowana przemoc? Groźbą bezprawną nie jest groźba spowodowania postępowania sądowego. Art. 191 KK nie ma tutaj zastosowania. A jeśli ktoś daje się wmanewrować w "opłaty ryczałtowe" ... cóż, winę najpierw trzeba udowodnić i od wymierzania kar jest sąd a nie ochrona czy pracownicy sklepu. Nie ma czegoś takiego jak opłata za podejrzenie popełnienia wykroczenia czy przestępstwa.
Dla mnie dziwne jest to, że osoba taka wraca do kasy i płaci za coś czego nie kupiła. A jeśli taka osoba by weszła do sklepu z laptopem i ochroniarz też kazał by tej osobie zapłacić za niego to też by zapłaciła? Skoro batonik nie był kupiony w tym sklepie, skoro był paragon na jego zakup, to nich sobie ochrona wzywa Policję. Zawsze też taka osoba może zadzwonić po Policję, przecież nikt nie zabroni.
 
Po pierwsze nie insynuuj ze jestem złodziejem.

Po drugie powyższa sytuacja gwałci też moje poczucie sprawiedliwości.

Po trzecie problem polega na tym że klientowi postawiono alternatywę: płacisz albo czekasz na policje, a my nie zrobimy nic w tym kierunku żeby sprawdzic twoje argumenty na niewinnosc (nagrania z kamer). Czekanie dwie godziny na policje nie dla kazdego jest dobrym rozwiazaniem. Dlatego pytam jak można tą sprawę zakwalifikowac prawnie i jakie konsekwencje wyciągnąc od agencji ochrony/ochroniarza.
 
"Groźbą bezprawną nie jest groźba spowodowania postępowania sądowego."

nie jest? to jak mam rozumiec art. 115 par. 12 k.k.?
 
Ad. 1 - od kiedy to czeka się kilka godzin na przyjazd Policji wzywanej do zatrzymanego sprawcy?? Proszę nie opowiadać bzdur !!!

Ad. 2 - jeżeli osoba dopuściła się czynu zabronionego, to zapowiedź złożenia przeciwko tej osobie zawiadomienia nie jest w żadnym wypadku groźbą bezprawną. Jeśli natomiast czyn zabroniony nie zaistniał, i osoba grożąca złożeniem zawiadomienia wie że ten czyn nie zaistniał, to wówczas mamy do czynienia z groźbą bezprawną.

W opisanej sytuacji osobiście nie widzę możliwości pociągnięcia ochroniarza do odpowiedzialności, gdyż wątpię aby przyznal się on że nic nie widział, a całe oskarżenia wymyślił. Nadto, skoro zdecydował się Pan wrócić do kasy i zapłacić, to przyznał się Pan tym samym że oskarżenie wobec Pana było zasadne.
 
ok, dziekuje za wykładnie przepisów. Czyli 191 odpada. Oczywiscie z dwiema godzinami troche przesadziłem ale niewiele

A co z art. 50 ustawy od ochronie osób i mienia?:

"Pracownik ochrony, który przy wykonywaniu zadań przekroczył upoważnienia lub nie dopełnił obowiązku, naruszając w ten sposób dobro osobiste człowieka,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 5."

Przekroczeniem uprawnienia będzie żądanie ode mnie zapłaty pieniedzy. Czy wolno ochroniarzowi sformułowac takie żądanie w zamian za wypuszczenie mnie? Czemu nie sprawdził na nagraniach z kamery że jestem niewinny? Niedopełnienem obowiązku byłoby niezawiadomienie Policji zgodnie z art. 36 ww. ustawy:

Pracownik ochrony przy wykonywaniu zadań ochrony osób i mienia w granicach chronionych obiektów i obszarów ma prawo do:
3) ujęcia osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla chronionego mienia, w celu niezwłocznego oddania tych osób Policji;

oczywiście wiem że zapłacenie przy kasie wyglądało tak jakbym się przyznał, ale właśnie o to w tej całej sytuacji chodzi, tzn o brak konsekwencji wobec ochroniarza, który proponuje karygodną alternatywe: płac albo czekaj na policje, a ja nie sprawdze na monitoringu bo mi sie nie chce! Co mozna uczynic takiemu ochroniarzowi? Moze nie teraz ale w podobnej sytuacji w przysłości? Pozew o odszkodowanie?
 
Proszę zajrzeć do kodeksu postępowania karnego.
Oprócz kilku ściśle określonych przestępstw, nie ma już od kilku lat obowiązku powiadamiania Policji o zaistniałym przestępstwie, nie mowiąc już o wykroczeniu.
W żadnym wypadku nie można też mówić o przekroczeniu uprawnień przez pracownika ochrony. On Panu zaproponował:
a) wezwanie Policji,
b) uregulowania należności za batonik
Skoro nie chciał Pan wezwania Policji, i wolał zapłacić za batonik to oznacza że doszli Panowie do porozumienia, i wezwanie Policji oznaczało by dodatkowo dla Pana mandat lub wniosek o ukaranie do Sądu.
Skoro czuł się Pan niewinny, to trzeba bylo czekać na przyjazd Policji, a nie szukać teraz na siłę rozwiązań prawnych, gdyż na chwile obecną nie zrobi Pan już nic.

Jest jeszcze jedna kwestia - jaki interes miałby pracownik ochrony, w celu falszywego oskarżenia Pana o kradzież tego batonika?
 
Powrót
Góra