F
fanatyklech
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 21
Dzień dobry
Proszę o pomoc. 11.05.2018r w godzinach południowych zadzwoniła do mnie Pani z terminem wizyty w ZUS w celu przeprowadzanie badania/orzeczenia zwiazku z złożeniem przeze mnie wniosku o świadczenie rehabilitacyjne. Sprawa dotyczy braku zrostu kości piszczelowej po wypadku w pracy. ( do dziś zrost nie uzyskany, pomimo zastosowania zespolenia i innych nieinwazyjnych metod leczenia) Kość strzałkowa zrostnięta prawidłowo. Lekarz orzecznik na podstawie przedstawionej przeze mnie dokumentacji oraz przeprowadzeniu badania. Orzekł świadczenie rehabilitacyjne na 6 miesięcy. Pismo dostalem do ręki wraz z informacją że uprawomocni się po 14 dniach. Oraz następenie wydział już wypłaty świadczeń dokona wyliczenia i prześle listownie wszelkie informacje.
Dziś otwierając skrzynkę listową czekała mnie niemiła niespodzianka...
List z ZUS ( przy okazji listy tego typu nie muszą być wysłane poleconym?)
a w środku tego typu treść:
"Zakład ubiezpieczeń społecznych uprzejmie zawiadamia iż na podstawie art14 ust. 2d z dnia 17.12.1998r został zgłoszony zarzut wadliwośći orzeczenia lekarza orzecznika ZUS z dnia 14.05.2018r i sprawa zostaje przekazana do rozpatrzenia komisji lekarskiej Zakładu. "
a.)Jak takie pismo ma się do mojej obecnej sytuacji? Nadal nie mam zrostu kości chodze o kulach, utrudniona sprawność, do tego boleśność itp.
b.)Czy będe wzywany ponownie na jakąś komisję i teraz kilku lekarzy będzie orzekać słuszność decyzji lekarza orzecznika? czy może bez wezwania przyślą mi np odmowę przyznania świadczenia? wiem że ZUS potrafi ozdrowić każdego i wysyła ludzi bez rąk czy nóg do pracy, ale to jest jawna kpina.... Wydałem bardzo dużo prywatnych pieniedzy na lekarzy i leczenie, chce uzyskać z pwrotem sprawność, móc normalnie funkcjonować i na nowo cieszyć się zyciem, a tutaj takie instytuacje zamiast wspierać młodą osobę rzucają jej dodatkowe kłody pod nogi i powodują tylko stres nerwy i złe samopczucie w i tak już cięzkiej sytaucji...
c.) co mam poczynić i czy mogę cokolwiek poczynić czy pozostaje mi tylko czekac na kolejne pismo z ZUS?
d.) jak wyglada sprawa mojej nieobecności w pracy? zwolnieni lekarskie skonczyło się 22.maja.2018r. (mineło 182 dni) po otrzymaniu decyzji lekarza orzecznika poinformowałem zakład pracy że lakarz orzecznik przyznał świadczenie rehabilitacyjne na 6 miesiecy od dany upłynięcia 182dni chorobowego. Czy zakład teraz może mnie zwolnić? namieszać mi w papierach za brak stawiennictwa w pracy?
Nadal się leczę i ponoszę z tego tytułu duże koszty finansowe. Nie chcę zostać bez środków do życia i środków finansowych na dalsze leczenie. Pierwszy raz w życiu spotyka mnie taka sytuacja i nie wiedziałem że żyjemy w takim kraju absurdu i człowiek zazwyczaj z problemem zostaje sam...
Nie jestem w stanie pracować a zaraz i nie będe miał się z czego leczyć.... a wszystko przez nieuwagę kogoś innego i wyrządzenie mi krzywdy/bólu i cierpienia.
Proszę o pomoc. 11.05.2018r w godzinach południowych zadzwoniła do mnie Pani z terminem wizyty w ZUS w celu przeprowadzanie badania/orzeczenia zwiazku z złożeniem przeze mnie wniosku o świadczenie rehabilitacyjne. Sprawa dotyczy braku zrostu kości piszczelowej po wypadku w pracy. ( do dziś zrost nie uzyskany, pomimo zastosowania zespolenia i innych nieinwazyjnych metod leczenia) Kość strzałkowa zrostnięta prawidłowo. Lekarz orzecznik na podstawie przedstawionej przeze mnie dokumentacji oraz przeprowadzeniu badania. Orzekł świadczenie rehabilitacyjne na 6 miesięcy. Pismo dostalem do ręki wraz z informacją że uprawomocni się po 14 dniach. Oraz następenie wydział już wypłaty świadczeń dokona wyliczenia i prześle listownie wszelkie informacje.
Dziś otwierając skrzynkę listową czekała mnie niemiła niespodzianka...
List z ZUS ( przy okazji listy tego typu nie muszą być wysłane poleconym?)
a w środku tego typu treść:
"Zakład ubiezpieczeń społecznych uprzejmie zawiadamia iż na podstawie art14 ust. 2d z dnia 17.12.1998r został zgłoszony zarzut wadliwośći orzeczenia lekarza orzecznika ZUS z dnia 14.05.2018r i sprawa zostaje przekazana do rozpatrzenia komisji lekarskiej Zakładu. "
a.)Jak takie pismo ma się do mojej obecnej sytuacji? Nadal nie mam zrostu kości chodze o kulach, utrudniona sprawność, do tego boleśność itp.
b.)Czy będe wzywany ponownie na jakąś komisję i teraz kilku lekarzy będzie orzekać słuszność decyzji lekarza orzecznika? czy może bez wezwania przyślą mi np odmowę przyznania świadczenia? wiem że ZUS potrafi ozdrowić każdego i wysyła ludzi bez rąk czy nóg do pracy, ale to jest jawna kpina.... Wydałem bardzo dużo prywatnych pieniedzy na lekarzy i leczenie, chce uzyskać z pwrotem sprawność, móc normalnie funkcjonować i na nowo cieszyć się zyciem, a tutaj takie instytuacje zamiast wspierać młodą osobę rzucają jej dodatkowe kłody pod nogi i powodują tylko stres nerwy i złe samopczucie w i tak już cięzkiej sytaucji...
c.) co mam poczynić i czy mogę cokolwiek poczynić czy pozostaje mi tylko czekac na kolejne pismo z ZUS?
d.) jak wyglada sprawa mojej nieobecności w pracy? zwolnieni lekarskie skonczyło się 22.maja.2018r. (mineło 182 dni) po otrzymaniu decyzji lekarza orzecznika poinformowałem zakład pracy że lakarz orzecznik przyznał świadczenie rehabilitacyjne na 6 miesiecy od dany upłynięcia 182dni chorobowego. Czy zakład teraz może mnie zwolnić? namieszać mi w papierach za brak stawiennictwa w pracy?
Nadal się leczę i ponoszę z tego tytułu duże koszty finansowe. Nie chcę zostać bez środków do życia i środków finansowych na dalsze leczenie. Pierwszy raz w życiu spotyka mnie taka sytuacja i nie wiedziałem że żyjemy w takim kraju absurdu i człowiek zazwyczaj z problemem zostaje sam...
Nie jestem w stanie pracować a zaraz i nie będe miał się z czego leczyć.... a wszystko przez nieuwagę kogoś innego i wyrządzenie mi krzywdy/bólu i cierpienia.