H
henio1195
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 10
Witam
Wylicytowałem na allegro xperie Z, która jest jeszcze na gwarancji oraz stan techniczny był idealny. Po wpłacie poprosiłem aby sprzęt był ponownie sprawdzony czy działa oraz, żeby paczka była porządnie zapakowana.
Po otrzymaniu paczki przez listonosza wszystko było okej dopóki nie otworzyłem jej. Kartonik firmowy w którym był telefon miał rozwalony bok i wyglądało to jakby coś/lub ktoś to przycisnął. Na zdjęciach, które przysłał mi sprzedawca kartonik był w stanie "sklepowym", więc w takim razie wina prawdopodobnie tu jest po stronie poczty, która uszkodziła tą paczkę. Dodam, że telefon był włożony luzem i mógł swobodnie fruwać po pudełku, a pudełko było owinięte tylko zwykłym papierem, zero folii bąbelkowej itd
Dalej...
Okazało się, że w telefonie nie działa 1/3 dotyku i jest lekkie pęknięcie na ekranie. Sprzedawca zwala na pocztę, że to ona uszkodziła, a na poczcie powiedzieli mi, że mogę pisać reklamację, ale to potrwa do miesiąca oraz są nikłe szanse, że coś dostane(dodam, że paczka była wysłana jako "ostrożnie" oraz była ubezpieczona)
Teraz moje pytanie, czy mogę żądać zwrotu pieniędzy i oczywiście telefon odeślę(niech on sobie walczy o odszkodowanie)? Czy mam sprawę kierować na policję, że po prostu zostałem oszukany, ponieważ jako konsument oczekiwałem działającego sprzętu? Sprzedawca nie jest skłonny cokolwiek oddać.
Liczę na Was, nie wiem co robić...
Wylicytowałem na allegro xperie Z, która jest jeszcze na gwarancji oraz stan techniczny był idealny. Po wpłacie poprosiłem aby sprzęt był ponownie sprawdzony czy działa oraz, żeby paczka była porządnie zapakowana.
Po otrzymaniu paczki przez listonosza wszystko było okej dopóki nie otworzyłem jej. Kartonik firmowy w którym był telefon miał rozwalony bok i wyglądało to jakby coś/lub ktoś to przycisnął. Na zdjęciach, które przysłał mi sprzedawca kartonik był w stanie "sklepowym", więc w takim razie wina prawdopodobnie tu jest po stronie poczty, która uszkodziła tą paczkę. Dodam, że telefon był włożony luzem i mógł swobodnie fruwać po pudełku, a pudełko było owinięte tylko zwykłym papierem, zero folii bąbelkowej itd
Dalej...
Okazało się, że w telefonie nie działa 1/3 dotyku i jest lekkie pęknięcie na ekranie. Sprzedawca zwala na pocztę, że to ona uszkodziła, a na poczcie powiedzieli mi, że mogę pisać reklamację, ale to potrwa do miesiąca oraz są nikłe szanse, że coś dostane(dodam, że paczka była wysłana jako "ostrożnie" oraz była ubezpieczona)
Teraz moje pytanie, czy mogę żądać zwrotu pieniędzy i oczywiście telefon odeślę(niech on sobie walczy o odszkodowanie)? Czy mam sprawę kierować na policję, że po prostu zostałem oszukany, ponieważ jako konsument oczekiwałem działającego sprzętu? Sprzedawca nie jest skłonny cokolwiek oddać.
Liczę na Was, nie wiem co robić...