Wady ukryte, motocykl

  • Autor wątku Autor wątku Mazgul
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mazgul

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2014
Odpowiedzi
12
Witam.

Około 3-4 tygodni temu zakupiłem używany motocykl (Honda CBR 600 RR 2007r.) od osoby prywatnej. Cena była wyższa od rynkowej o około 3 tysiące z racji jego idealnego stanu technicznego. Maszyna była kupowana od znajomej, mojego przyjaciela, który sam zachwalał motocykl, twierdząc, że ta kobieta bardzo o niego dbała czym nakłonił mnie do kupna.
Podczas oględzin nie stwierdziłem żadnych usterek i sfinalizowałem transakcję. Przy okazji podjechaliśmy do serwisu gdzie ta kobieta naprawiała motocykl i mechanik stwierdził, że jest w idealnym stanie, nawet nie ma co sprawdzac i tylko pobieżnie go przejrzał.
Jednak po tygodniu, kiedy w końcu serwis miał wolny termin wymieniłem olej i wszystkie filtry. Od tego czasu motocykl zaczął przy pewnym zakresie obrotów głośniej pracować i był słabszy, a podczas redukcji obrotów, słychać dziwne grzechotanie jakby metalowe części tarły o siebie.
Podjechałem do serwisu ponownie i pierwszą diagnozą był wysłużony napęd (łancuch oraz zębatki). Co dziwne podczas przeglądu ta kwestia nie wypłynęła. Wymieniłem te części, jednak problem nie ustąpił. Przy kolejnej wizycie diagnoza była znacznie poważniejsza. Usłyszałem, że najprawdopodobniej do wymiany jest rozrząd oraz regulacja zaworów (koszt około 3 tys zł). Odwiedziłem też dwa inne serwisy i diagnoza była podobna.
Oczywiście podczas kupna właścicielka nie wspomniała nawet słowem, że może być konieczny taki remont. Motocykl, w momencie kupna, miał przejechane 31300 km, ja zrobiłem nim około 650 km. Według ksiązki serwisowej producent zaleca wymianę rozrządu od 40 do 60 tys kilometrów.
I tutaj moje pytanie. Z racji faktu, że właścicielka, moze celowo a moze nie, nie poinformowała mnie o tej sprawie czy istnieje szansa, aby jakoś sie z tego wyplątać. Czy możliwe jest stwierdzenie przez serwis, bądź rzeczoznawcę, że ww. usterki były wadami ukrytymi? Moim celem jest pociągnięcie jej do pokrycia kosztów naprawy, gdyż byłem zapewniany ze motocykl jest w świetnym stanie i nie wymaga wkładu finansowego, bądź odstąpienie od umowy na zasadzie rękojmi i odzyskanie pieniędzy. Proszę o porady jak najlepiej załatwić tą sprawę.

Z góry dziękuję za pomoc
 
Zgodziłbym się z tym jeśli motocykl miałby 60 tys. na liczniku, a nie połowę mniej. Ponadto z racji faktu, że usterki ujawniły się po wymianie oleju mam prawo podejrzewać, że poprzednia właścicielka nalała do silnika gęstego oleju razem z ulepszaczami, co miało za zadanie zniwelować stuki i ewentualne hałasy.
 
Musiał byś wykazać że te usterki były już przed zakupem twoim, a skoro zaczęło się to po zakupie....Jest to, jak napisał poprzednik, zużycie eksploatacyjne. Skoro to znajoma przyjaciela to spróbuj wynegocjować jakiś upust i częściowy zwrot z ceny zakupu, ale wątpię.

Mazgul napisał:
.... Ponadto z racji faktu, że usterki ujawniły się po wymianie oleju mam prawo podejrzewać, że poprzednia właścicielka nalała do silnika gęstego oleju razem z ulepszaczami, co miało za zadanie zniwelować stuki i ewentualne hałasy.

Więc nic trudnego, jak to udowodnisz...Wtedy możesz pozwać ją.
 
Ostatnia edycja:
Niestety nie mam starego oleju. Stuki pojawiły się około po 30-40 km i w tym momencie olej już dawno został zutylizowany.
 
Więc masz problem z dowodem. Może nie właściwy olej zalałeś ?
 
Wlałem najlepszy olej dostępny na rynku, zgodnie z zaleceniem wcześniejszego mechanika, który naprawiał ten motocykl poprzedniej właścicielce. Sprawdzałem też w książce serwisowej. Na pewno olej jest odpowiedni.
 
Na samej podstawie twoich przypuszczeń na temat wlanego oleju z "jakimś" dodatkiem, nic nie ugrasz. Proponuje jak wcześniej skoro to znajoma przyjaciela, porozmawiać, lub naprawić na własny koszt i cieszyć się z jazdy :) Może to tylko zbieg okoliczności....i akurat nic nie wiedziała o tym....zresztą są to części które się zużywają... może co innego jak byś miał gdzieś obudowę silnika klejoną, ramę spawaną itd....
 
Poniekąd rozumiem Twój punkt widzenia, nie powiedziałbym ani słowa gdyby ta cena była rynkowa, jednak specjalnie dopłacałem, aby mieć motocykl pewny a tutaj nagle okazuje sie ze nie dość ze jest wiele usterek jak napęd i wspomniany rozrząd oraz zawory to jeszcze dzieje sie to przy przebiegu, przy którym nie mają pprawa wychodzić takie kwiatki. Prosiłbym też o wypowiedzenie się przez inne osoby, czy jest opcja coś ugrać czy raczej trzeba podkulić ogon i wyłożyć pieniądze?
 
Mazgul napisał:
podkulić ogon i wyłożyć pieniądze?
W tym konkretnym przypadku tak. Skoro sam producent zaleca wymianę rozrządu po 40 tys.km, to według mnie zrób to i będziesz miał pewność że jest sprawny. No chyba że motocykl ma kręcony licznik, ale to całkiem inna bajka.
 
Powrót
Góra