W
wizart
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2016
- Odpowiedzi
- 41
Witam. Zabrano mi porawo jazdy za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym. W ferworze emocji, stresu i nerwów podpisałem mandat. Dopiero kolejnego dnia przyszedł zdrowy rozsądek i opadły emocje. Okazało się, że nieoznakowany radiowóz złapał mnie na wideorejestrator, w dodatku z nieaktualnym certyfikatem urzadzenia pomiarowego. Natychmiast złozyłem wniosek do sadu o uchylenie mandatu... Jednak mimo ładnej nazwy to fikcja. Sędzina nawet nie zadała mi pytania, a łowcy leszczy nawet się nie pokazali. Czekając na rozprawę w sądzie (około 2,5 miesiąca) złozyłem w starostwie wniosek o zawieszenie trybu administracyjnego, celem oczekiwania na rewelacje z sądu, jednak starosta olał mnie ciepłym moczem i omówił. Odwołanie tez nic nie dało. Wszyscy jednomyślnie stwierdzili, że nie ma przesłanek do zawieszenia trybu (choć KPA mówi, że mozna zawiesić postępowanie administracyjne w przypadku, gdy rozstrzygnięcie sądowe może miec wpływ na dalszy przebieg). Potem starosta wydał decyzję o wstrzymaniu uprawnień, znów się odwołałem i teraz pewnie znów mnie oleją, ale odwołałem sie tylko po to by miec możliwość zaskarżenia decyzji SKO przed WSA... Minął już okres kary. Wkurzony jestem kretyńskimi przepisami, które w przypadku podpisania mandatu blokują jakiekolwiek możliwości bronienia się. I kiedy się okazało, że policjant miał nieważne badania wideorejestratora i mierzył prędkość nie moją, lecz własną - nic nie mogę zrobić. Nawet gdyby zmierzył moją prędkość paczką fajek, albo telefonem, a ja w ferworze emocji podpisałbym mandat - koniec. Za chwilę dostanę odmowę z SKO i zastanawiam się czy warto i czy mnie ktoś tam wysłucha, zbada argumenty (w WSA). Czy to koniec bo usiłuję kopać się z koniem.... Czy WSA pochyli się nad szczegółami takiej sprawy? Czy też spuszczą mnie do kibla...?
ma ktoś jakąś wiedzę w temacie?
ma ktoś jakąś wiedzę w temacie?
Ostatnią edycję dokonał moderator: