warsztat zgubil moja nakretke antykradziezowa

  • Autor wątku Autor wątku user273085
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

user273085

Stały bywalec
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
699
Dziendobry,

01 czerwca bylem w warsztacie aby wywazyc kola, a ze posiadam alufelgi toi musialem dac panu nakretke antykradziezowa, dostalem rachunek, zrobilem co trzeba i oddali mi rzeczy ktore im wreczylem, czyli wentyl etc.

po tygodniu kiedy chcialem zamontowac pierscienie centrujace, okazalo sie, ze nakretki antykradzieezowej nie mam.
dzownilem do warsztatu i nakretke mi wyslali, ale nie moja, tylko innego klienta, najwidoczniej nie jestme 1 klientem , ktoremu nakredka zaginela w tym warsztacie.

\kolejna sprawa jest to, ze badanie wywazalem kola przez firme ktora mi to zlecila, firma mysli co z tym faktem zrobic, bo koszt odkrecenia i zalozenia nowych to 300 zl, a warsztat czaruje jak popadnie abym odpuscil im szukanie mojej nakretki.
co w takiej sytuacji moge zrobic aby odkrecic moje kola, bo jak zlapie gume, to nie wyjde z tego zbyt delikatnie , a ponosic kosztow za gapiostwo serwisu nie mam zamiaru
 
Napisz jeszcze raz, bo nic zrozumiec nie mozna. Szczegolnie ostatni akapit.
 
kolejna sprawa jest to, ze wywazalem kola przez firme ktora mi to zlecila. firma mysli co z tym faktem zrobic, bo koszt odkrecenia i zalozenia nowych to 300 zl, a warsztat czaruje jak popadnie abym odpuscil im szukanie mojej nakretki.
co w takiej sytuacji moge zrobic aby odkrecic moje kola, bo jak zlapie gume, to nie wyjde z tego zbyt delikatnie , a ponosic kosztow za gapiostwo serwisu nie mam zamiaru.
 
menadżerka powiedziała, że nie widzi tu winy pracowników warsztatu. Podobno nie mają
oni obowiązku posiadać takiego klucza, a ja wyciągając swój klucz, powinienem go pilnować :-(.

firma dla ktorej robilem badanie tajemniczego klienta na wywazenie kol umywa rece.

mam teraz paprac sie z warsztatem ktory zgubil mi nakretke do alufelg ?
a firma ktora zlecila mi badanie ma prawo tak o sobie umywac rece? prosze o porady
 
Teraz lepiej. Wezwij warsztat pisemnie do zwrotu nakretki lub jej rownowartosci (podaj kwote) w jakims rozsadnym terminie z ostrzezeniem o wystapieniu na droge sadowa.
 
uzgodnilem z kierownikiem , ze kola zostana odkrecone, a kwota 100 zl za nowe zabezpieczenia bedzie zaplacona przez warsztat, ale to wszystko musza uzgodnic jeszcze z szefem czyli kims kto jest nad kierownikiem. nakretke zagubil mi pracownik , ktory juz tam nie pracuje, wiec sprawa zagmatwana. dzieki za porady
 
jestem po rozmowach z warsztatem i sruby z kol mi sciagna za darmo, za sruby zwykle mam zaplacic 20 zl, a jak chce kupic zabezpieczenia na alufelgi to mam zaplacic 120 zl. pracownik ktory juz tma nie pracuje twierdzi, ze oddawal mi moja nasadke. ja sie zgodzilem na warunki, jednak chcialbym aby to warsztat albo firma ktora zlecila mi tam badanie poniosla koszta za straty jakich doznalem , czyli brak zabezpieczen na alufelgi
 
De facto nie masz żadnych podstaw aby tego żądać.

Udowodnij najpierw, że nie została ci zwrócona w/w część. Mogłeś ją równie dobrze zgubić później.

Za swoje gapiostwo się płaci a nie próbuje obciążać kogoś innego.

W umowie ze zleceniodawcą masz zapisane, że pokrywają straty? Nie masz? Trudno. Trzeba było nie podejmować się wykonania zlecenia.
 
niby tak, ale alufelgi nie byly odkrecane od wyjazdu z warsztatu, a ja klucza nie dotykalem. wszystko lezy na swoim miejscu, bo pan wybaczy , ale codziennie klucza do alufelg nie uzywam, a 2 razy w roku razy zmianie kol, a przez ostatnie 3 lata nie zginal, tylko po wyjezdzie z tego warsztatu
 
Popieram kolege tzn. w jaki sposób chce Pan to udowodnić........ moim skromnym zdaniem nierealne.

Co innego gdyby był jakiś dowód np. potwierdzenie oddania pojazdu do serwisu z wyszczególnionymi elementami przekazanymi, oraz jakiś protokół odbioru.
 
mam protokol naprawy elementow, czyli, ze zbieznosc byla robiona, a co za tym idzie bylo uzyte zabezpieczenie do moich kol
 
i słowo przeciw słowu, Pan mówi że "nie od dali", Serwis "od daliśmy".
Ponad to ,fakt że koła były zdejmowane nic nie wnoszą do sprawy - przecież nie rozmawiamy tu czy usługa była wykonana czy nie. To jest jasne.
Idąc tą drogą to serwis może oskarżyć Pana o próbę wyłudzenia tzn. będą twierdzić że otrzymał Pan wyszystko co zostało powierzone, a teraz próbuje wyłudzić rzeczy nienależne, narazić ich na straty, a samemu uzyskac korzyść.... i jak Pan udowodni że nie otrzymał Pan zabezpieczenia.
 
niby tak, wiec niech mi odkreca kola i zaloza zwykle sruby
 
To też już można podciągnąć pod wyłudzenie.
 
k.y napisał:
niby tak, ale alufelgi nie byly odkrecane od wyjazdu z warsztatu, a ja klucza nie dotykalem. wszystko lezy na swoim miejscu, bo pan wybaczy , ale codziennie klucza do alufelg nie uzywam, a 2 razy w roku razy zmianie kol, a przez ostatnie 3 lata nie zginal, tylko po wyjezdzie z tego warsztatu

Nie potraktuj mojej wypowiedzi jako napastliwej.
Przedstawiłem Ci jedną z możliwych reakcji warsztatu.
 
To jest zwykła próba wykręcenia się warsztatu od problemu . Auto wjeżdża na stanowisko odkręcają koła . Właściciel daje nakrętkę zabezpieczającą . To pracownik ma ją zwrócić albo wrzucić do schowka / podłokietnika . W sumie klient nie może a nawet nie powinien przebywać na stanowisku obsługi auta . Ja jak sprzedałem koledze auto to po 2 latach wiedziałem w którym schowku dokładnie jest ta nakrętka . Chociaż twierdził że mu nie dałem jej albo zgubił .

W warsztatach oponiarskich przeważnie jest : szybko szybko bo faktura to już dawno wydrukowana . Potem są takie akcje łącznie z tym że koło niedokręcone itp .
 
Powrót
Góra