A
Arkadiae
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2020
- Odpowiedzi
- 44
Cześć.
Jest sobie sprawa cywilna.
Powód - niezwiązany w żaden sposób z sądownictwem, prokuraturą, jakimikolwiek organami ścigania ani niczym, co ma lub może mieć choćby najmniejszy związek z sądem.
Pozwana - pani referent z prokuratury w tym samym mieście, w którym toczą się rozprawy. Ma szerokie znajomości wśród adwokatów (wiadomo, z racji wykonywanej pracy), śmiem podejrzewać, że w sądzie również.
Oczywiście - wyroki i postanowienia bardzo niekorzystne dla powoda. Prosty przykład - chyba niespotykane zabezpieczenie alimentów w wysokości 2500 zł (powód wykazuje, co jest udokumentowane, że zarabia ŚREDNIO 4500 zł). Oczywiście: zabezpieczenie zarówno na dziecko, jak i na pozwaną - co jest wyraźnie napisane w uzasadnieniu - mimo, iż z wiadomych względów NIE MA JESZCZE WYROKU stwierdzającego czyjąkolwiek winę bądź jej brak.
Albo taki kwiatuszek: powód prowadzi działalność, więc zdaniem sądu - może sobie zarobić więcej (mimo, iż wykazuje i dokumentuje, że pracuje i tak ponad siły, i że nie rozciągnie już doby, bo i tak pracuje tyle ile tylko wlezie) - ale uwaga! - autentyczny cytat z uzasadnienia postanowienia "pozwana pracuje jako urzędnik prokuratury, a więc w jej przypadku możliwości dodatkowego zarobkowania wydają się iluzoryczne".
I na koniec wisienka. Mowa nie o Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku. Mowa o mieście, w zasadzie - śmiem powiedzieć - miasteczku, które ma raptem 120 tysięcy mieszkańców. Ergo, mniejsze od Radomia.
Mieście, w którym "każdy każdego zna", a jak się wchodzi do autobusu czy tramwaju, to nie spotkać choćby jednej znajomej osoby.
Adwokat mówi: nie ma co walczyć, jeśli nie macie twardych dowodów, że sędzia zna się osobiście z pozwaną. Ale jednak my się upieramy - bo naszym zdaniem - sorry, ale jaka to jest niezawisłość, skoro sędzia i pozwana w pewnym sensie współpracują ze sobą?! Mnie się to w głowie nie mieści, ale może jestem w błędzie. Sama już nie wiem. Pomóżcie - jest taka możliwość, żeby zmienić sąd?
(Dodam, że powód nie mieszka w tym mieście i w momencie zakładania sprawy już tam nie mieszkał - mieszka w innym mieście, 500 km stamtąd).
Jest sobie sprawa cywilna.
Powód - niezwiązany w żaden sposób z sądownictwem, prokuraturą, jakimikolwiek organami ścigania ani niczym, co ma lub może mieć choćby najmniejszy związek z sądem.
Pozwana - pani referent z prokuratury w tym samym mieście, w którym toczą się rozprawy. Ma szerokie znajomości wśród adwokatów (wiadomo, z racji wykonywanej pracy), śmiem podejrzewać, że w sądzie również.
Oczywiście - wyroki i postanowienia bardzo niekorzystne dla powoda. Prosty przykład - chyba niespotykane zabezpieczenie alimentów w wysokości 2500 zł (powód wykazuje, co jest udokumentowane, że zarabia ŚREDNIO 4500 zł). Oczywiście: zabezpieczenie zarówno na dziecko, jak i na pozwaną - co jest wyraźnie napisane w uzasadnieniu - mimo, iż z wiadomych względów NIE MA JESZCZE WYROKU stwierdzającego czyjąkolwiek winę bądź jej brak.
Albo taki kwiatuszek: powód prowadzi działalność, więc zdaniem sądu - może sobie zarobić więcej (mimo, iż wykazuje i dokumentuje, że pracuje i tak ponad siły, i że nie rozciągnie już doby, bo i tak pracuje tyle ile tylko wlezie) - ale uwaga! - autentyczny cytat z uzasadnienia postanowienia "pozwana pracuje jako urzędnik prokuratury, a więc w jej przypadku możliwości dodatkowego zarobkowania wydają się iluzoryczne".
I na koniec wisienka. Mowa nie o Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku. Mowa o mieście, w zasadzie - śmiem powiedzieć - miasteczku, które ma raptem 120 tysięcy mieszkańców. Ergo, mniejsze od Radomia.
Mieście, w którym "każdy każdego zna", a jak się wchodzi do autobusu czy tramwaju, to nie spotkać choćby jednej znajomej osoby.
Adwokat mówi: nie ma co walczyć, jeśli nie macie twardych dowodów, że sędzia zna się osobiście z pozwaną. Ale jednak my się upieramy - bo naszym zdaniem - sorry, ale jaka to jest niezawisłość, skoro sędzia i pozwana w pewnym sensie współpracują ze sobą?! Mnie się to w głowie nie mieści, ale może jestem w błędzie. Sama już nie wiem. Pomóżcie - jest taka możliwość, żeby zmienić sąd?
(Dodam, że powód nie mieszka w tym mieście i w momencie zakładania sprawy już tam nie mieszkał - mieszka w innym mieście, 500 km stamtąd).
Ostatnia edycja: