T
tehanu
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Moja przygoda z pracą zaczęła się...źle. Podpisałam pierwszy raz w życiu umowę-zlecenie i nieszczęsny weksel in blanco. Z powodów osobistych nie mogłam stawić się w kawiarni przez pierwsze dni (w których miałam się dopiero uczyć wszystkiego), o czym poinformowałam pracodawczynię. Drugiego dnia zadzwonił do mnie prawnik, który oznajmił mi, że zostanie wszczęte postępowanie prawne w tej sprawie chyba, że dojdzie do porozumienia. Starałam się by doszło do ugody, ba, musiałam się nieźle namęczyć by doszło do spotkania z pracodawczynią. Przez tydzień umawiał mnie z nią jej prawnik, aż w końcu samej udało mi się złapać tą panią w kawiarni. Stanęło na tym, że albo pójdzie z tym do sądu i wykorzysta weksel, albo mam znaleźć kogoś na swoje miejsce (co będzie dosyć trudne w tej sytuacji, nie jestem potworem). Pani żaliła się, że sama musi stać za ladą, bo trudno jest im znaleźć kogoś odpowiedniego do ich prężnie rozwijającej się kawiarni. Wiem, że popełniłam dużo rażących błędów i mogę słono za to zapłacić. Pytanie teraz, co robić??
- nie mam pojęcia jak odzyskać z powrotem weksel
- w umowie-zlecenie jest mnóstwo kar pieniężnych, np. 200zł za nieschludny ubiór bądź brak uśmiechu na twarzy kiedy witam klienta. No i to: 10 tys. za niestawienie się w pracy...ale jakoś to najważniejsze wymknęło mi się, w końcu umowa-zlecenie, można w każdej chwili ją zerwać.
Tak, czytałam tą umowę zanim ją podpisałam, byłam pewna też, że tak wyglądają normalne umowy (dopiero po wrzaskach najbliższych zorientowałam się, że jednak nie ;]).
Za wszelką pomoc z góry dziękuję.
Pozdrawiam
Moja przygoda z pracą zaczęła się...źle. Podpisałam pierwszy raz w życiu umowę-zlecenie i nieszczęsny weksel in blanco. Z powodów osobistych nie mogłam stawić się w kawiarni przez pierwsze dni (w których miałam się dopiero uczyć wszystkiego), o czym poinformowałam pracodawczynię. Drugiego dnia zadzwonił do mnie prawnik, który oznajmił mi, że zostanie wszczęte postępowanie prawne w tej sprawie chyba, że dojdzie do porozumienia. Starałam się by doszło do ugody, ba, musiałam się nieźle namęczyć by doszło do spotkania z pracodawczynią. Przez tydzień umawiał mnie z nią jej prawnik, aż w końcu samej udało mi się złapać tą panią w kawiarni. Stanęło na tym, że albo pójdzie z tym do sądu i wykorzysta weksel, albo mam znaleźć kogoś na swoje miejsce (co będzie dosyć trudne w tej sytuacji, nie jestem potworem). Pani żaliła się, że sama musi stać za ladą, bo trudno jest im znaleźć kogoś odpowiedniego do ich prężnie rozwijającej się kawiarni. Wiem, że popełniłam dużo rażących błędów i mogę słono za to zapłacić. Pytanie teraz, co robić??
- nie mam pojęcia jak odzyskać z powrotem weksel
- w umowie-zlecenie jest mnóstwo kar pieniężnych, np. 200zł za nieschludny ubiór bądź brak uśmiechu na twarzy kiedy witam klienta. No i to: 10 tys. za niestawienie się w pracy...ale jakoś to najważniejsze wymknęło mi się, w końcu umowa-zlecenie, można w każdej chwili ją zerwać.
Tak, czytałam tą umowę zanim ją podpisałam, byłam pewna też, że tak wyglądają normalne umowy (dopiero po wrzaskach najbliższych zorientowałam się, że jednak nie ;]).
Za wszelką pomoc z góry dziękuję.
Pozdrawiam