Wezwanie do zapłaty windykacyjnej - dług przedawniony

  • Autor wątku Autor wątku Cezor
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Cezor

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2017
Odpowiedzi
1
Witam, dostałem wezwanie do zapłaty od firmy windykacyjnej z 4 dniowym terminem uregulowani długu. Dług jest z przełomu 2009/2010 za abonament internetowy. Do tego wezwania nie dostawałem wcześniej innych pism, nie kojarzę też nie opłaconych faktur za tą usługę(nie zapieram się ale tez nie biorę długu w ciemno). Cesja przeszła na firmę windykacyjną w tym miesiącu. Próbowałem zweryfikować pismo, sumę zadłużenia i nr faktur u dostawcy internetu (pierwszego wierzyciela) niestety bez rezultatu - zostałem zbyty "nie bo nie".
W piśmie jest wskazana kwota długu trochę ponad 1000 pln (suma faktur z podanego okresu), plus odsetki jakieś 10 pln (wygląda tak jakby odsetki były naliczone tylko w tym miesiącu). Nie ma mnie w BIKU i winnych ewidencjach dłużników, nie mam komornika i nie mam informacji, że prowadzone byłoby jakieś postępowanie przed sądem. Dług jest stary raczej na pewno przedawniony.
Mam następujące pytania:
1. Czy ruszać w ogóle sprawę z firmą windykacyjną i reagować na ich pismo? Czy nie narobię sobie tylko kłopotów?
2. Jak sprawdzić stawiane tezy przez firmę windykacyjną? (co do sumy i nr faktur)
3. Jeśli ruszać tą sprawę to jak ją załatwić, żeby mieć pewność finalnego zakończenia postępowania?
4. Czy po ewentualnej spłacie sumy sugerowanej przez windykacje nie okaże się ,że pojawiają sie odsetki za okres od 2009 roku i inne opłaty?
Dziękuję za przeczytanie
 
ogólnie odpuść całą sprawę a przy okazji załóż sobie konto na e-sądzie przyda się i jest za darmo,
 
W ogóle nie reaguj na zaczepki. To Ci najlepiej na zdrowie wyjdzie.
 
Ano dokładnie. A co do pytań tak wprost:
1. A po co? Zawracanie sobie głowy.
2. Nie da się. Pilnuj listów poleconych.
3. Właściwie to żeby mieć pewność, to należy nie robić nic.
4. Wtedy, to się zaczną takie rzeczy "okazywać", że klękajcie narody... Nic nie płacić.
 
W moim przypadku telekomunikacja po przeprowadzce nie podłączyła mi telefonu i chciała pobierać opłaty. Po moich interwencjach anulowali faktury, ale po jakimś czasie znowu przychodziły rachunki, których nie płaciłem bo nie miałem przecież telefonu. Ultimo przejęło sprawę i nęka mnie od 2003r.
Myślę o tym aby odsyłać im straszaki bez otwierania z adnotacją adresat odmówił przyjęcia lub adresat nieznany.
 
Miałem podobny przypadek u znajomego .... dług od osoby prywatnej ulega przedawnieniu chyba po 5 latach .... ale wyspecjalizowane w zastraszaniu ludzi firmy, żerujące na ludzkim strachu przed machiną sądowniczą odkupują za grosze te przeterminowane długi i wprowadzają do obiegu na zasadzie odgrzewanego kotleta :) Do mojego kolegi wysyłali nawet kartki z pozdrowieniami z nad Morza zostawiając numer do kontaktu. Jedna jest zasada w takim przypadku ..... NIE REAGUJ NA ŻADNE ZACZEPKI A JEŚLI KOLESIE ZACZNĄ PRZEGINAĆ OZNAJMIJ IM ZE MASZ ZAMIAR POWIADOMIĆ O TYCH POCZYNANIACH PROKURATURĘ ..... I PRZEDE WSZYSTKIM PILNUJ KORESPONDENCJI Z SĄDU ABY PODNIEŚĆ ZARZUT PRZETERMINOWANIA ROSZCZENIA,BO CZASAMI ZAKŁADAJĄ SPRAWY LICZĄC ŻE WEZWANY NIE PRZYJDZIE I DOSTAJESZ NAKAZ ZAPŁATY
 
dług od osoby prywatnej ulega przedawnieniu chyba po 5 latach
Nie gadaj głupot. 3 jeśli to w ramach działalności (np. właśnie rachunki), ale pożyczka prywatna - 10 lat. Także jak pożyczać, to lepiej od banku niż kolegi.

PILNUJ KORESPONDENCJI Z SĄDU ABY PODNIEŚĆ ZARZUT PRZETERMINOWANIA ROSZCZENIA,BO CZASAMI ZAKŁADAJĄ SPRAWY LICZĄC ŻE WEZWANY NIE PRZYJDZIE I DOSTAJESZ NAKAZ ZAPŁATY
Jak zrobi to za wcześnie, a tak właśnie radzisz, to się od nich szybko nie uwolni. Cofną pozew i pozwą ponownie za parę lat i tak w kółko. A kiedyś może przegapić. Już lepiej nie wymyślaj.
 
I co w związku z tym? Jak będą chcieli to i tak będą go pozywać bo po to właśnie wykupili dług .... ja tylko mówię aby pilnował wezwań sądowych bo zdarzają się orzeczenia zaoczne w takich przypadkach gdy uczestnik jest nieobecny ... poza tym nie wiem czemu się tak elektryzujesz? to tylko rozmowa na forum a nie walka o milion dolarów!
 
Piszesz o nieistniejących terminach przedawnienia. Właśnie dlatego, że to jest forum prawne nie pisze się głupot. A już na pewno typu "chyba"
 
Jak będą chcieli to i tak będą go pozywać bo po to właśnie wykupili dług
Tak. Ale jak doprowadzi do oddalenia powództwa, to jaki dług? Nie ma długu... A przedawniony istnieje nadal. Robiąc prawidłowo - nie będzie istniał.

to tylko rozmowa na forum a nie walka o milion dolarów!
Dla pytającego zdecydowanie chodzi o pieniądze i to zapewne dla niego znaczące. Nie mnie oceniać ile kto zarabia i ile dla kogo jest znaczące. Dla Ciebie być może 1000 zł to nie jest "milion dolarów", gratuluję stanu majątkowego. Ale dla kogoś, kto np. zarabia płacę minimalną, to jest "milion dolarów". A stan majątkowy pytającego nie jest nam znany.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra