Wezwanie do zaplaty za rachunki z ktorych nei korzystalem

  • Autor wątku Autor wątku primechaos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

primechaos

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2013
Odpowiedzi
20
Najprawdopodbniej ktos podszywa sie pode mnie, od 2011 nie mieszkam w uk i dostalem rachunek na adres mamy za ogrzewanie w manchsterze 2012-2013 rok na ponad 1500 funtow, mama przeslala mi zdjecie rachunku - wydrukowalem ide jutro na policje zlozyc oswiadczenie, ze nie przebywam w anglii od ponad 3 lat i, ze ktos sie pode mnie podszywa - oprocz tego zrobilem liste osob z ktorymi mieszkalem w tym okresie w polsce i dla potwierdzenia zgarnalem sporo mandatow za picie piwa, przechodzenie na czerwonym swietle czy jazde tramwajem bez biletu. czy to wystarczy, zeby udowodnic, ze rachunek za gaz nie nalezy do mnie czy potrzebuje czegos jeszcze? mama w poniedzialek bedzie dzwonic do tego biura i z nimi rozmawiac, ze nie przebywam w anglii i zglaszac ta sprawe do nich na policje.

dodam jeszcze ze w uk mieszkalem w bristolu - nigdy nie bylem w manchesterze i mieszkalem u mamy w domu, wiec wszystkie rachunki byly na nia - ja niczego na siebie nie zamawialem.
 
polska policja chyba ci nie bardzo pomoże. przestepstwo popełniono na terenie uk
 
no to nic zglosze kradziez danych osobowych w polsce a matka przedzwoni do tej firmy windykacyjnej i zglosi na policje czy do jakiejs ambasady , ze ktos sie pode mnie podszywa a ja nei meiszkam w anglii od 3 lat
 
a zalozmy, ze moja matka by sie jzu wyprowadzila spod starego adresu, ja bym sie o tej calej sprawie nie dowiedzial i po jakims czasie znalezli by mnie w polsce to zakladajac, zej estem bezrobotny mzona sprawe przekierowac tutaj, jesli mnei w danym kraju w ogole nie bylo? Bo to chyba dosc glupio wyglada jesli na kawalku plastiku wydrukowalbym sobie falszywy dokument z danymi jakiegos kolegi polecial do bangladeszu i tam na niego wynajal mieszkanie - a wiadomo, ze wlasciciel mieszkania w innym kreaju podpisujac umowe nie ma mozliwosci sprawdzenia czy dokument jest ajtualny czy nie przypadkiem falszywy itd. widzi kawalek plastiku ze zdjeciem, spisuje dane i tyle. wiec dajmy na to taki potencjalny poszkodowany musialby latac do bangladeszu, zeby wyjasnic sprawe? Wydaje mi sie, ze sprawe mozna chyba przeniesc do kraju w ktorym dana osoba aktualnie przebywa, ale tylko mi sie wydaje. Bo problem polega na tym, ze nie mam skad wziac pieniedzy, zeby stawiac sie gdzies w anglii i cokolwiek wyjasniac.
 
bangladesz a UK to wieeelka roznica. znajdz sobie w necie numer ogolnokrajowy policji angielskiej i zglos sprawe jak wyglada
 
Powrót
Góra