B
_Bofedojo_
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2020
- Odpowiedzi
- 5
Witam,
W marcu 2020 podpisaliśmy umowę ze żłobkiem, do którego miał uczęszczać syn. Podczas podpisywania umowy ustaliliśmy wspólnie ze żłobkiem, że będę mógł być obecny podczas adaptacji syna w żłobku, tak aby zaoszczędzić mu stresu. Wielokrotnie zaznaczałem, że jest to dla nas ważne i dyrektorka żłobka zaakceptowała nasze warunki.
Ze względu na pandemię i zamknięcie żłobków syn nie pojawił się ani jednego dnia w żłobku. Po otwarciu żłobków w maju otrzymałem kontakt telefoniczny od dyrektorki żłobka, czy chcemy, aby syn zaczął chodzić do żłobka. Spytałem wtedy, czy będzie możliwość przeprowadzenia adaptacji wraz ze mną w żłobku, na co otrzymałem odpowiedź, że ze względu na obowiązujące przepisy nie ma takiej możliwości. W związku z tym dałem dyrektorce informację, że poczekamy jeszcze i syn na chwilę obecną nie będzie uczęszczał do żłobka. Wydawało mi się, że spotkało się to ze zrozumieniem dyrektorki.
Jednakże po około 2 tygodniach otrzymałem informację ze żłobka, że powinienem zapłacić czesne za miesiąc maj (pomniejszona kwota w stosunku do czesnego z umowy). Ponieważ syn nie był w żłobku ani jednego dnia i nie byliśmy związani emocjonalnie z tym miejscem, wypowiedziałem umowę. Zgodnie z umową obowiązuje mnie 2 miesięczny okres wypowiedzenia, w związku z tym żłobek chce otrzymać za maj i czerwiec czesne (w chwili obecnej otrzymałem jedynie wezwanie do zapłaty za maj).
Chciałbym także nadmienić, że syn dołączył do nowo powstałej grupy żłobkowej, która nie była jeszcze zapełniona, w związku z tym nie blokował miejsca w żłobku. Dodam także, że przez czas pandemii nie korzystaliśmy z zasiłku opiekuńczego w związku z tym nie otrzymywaliśmy żadnych korzyści z faktu, że syn był zapisany do żłobka.
Czy roszczenia żłobka są zasadne? W mojej ocenie nie, ponieważ żłobek nie jest w stanie wywiązać się z ustaleń poczynionych podczas podpisywania umowy.
W marcu 2020 podpisaliśmy umowę ze żłobkiem, do którego miał uczęszczać syn. Podczas podpisywania umowy ustaliliśmy wspólnie ze żłobkiem, że będę mógł być obecny podczas adaptacji syna w żłobku, tak aby zaoszczędzić mu stresu. Wielokrotnie zaznaczałem, że jest to dla nas ważne i dyrektorka żłobka zaakceptowała nasze warunki.
Ze względu na pandemię i zamknięcie żłobków syn nie pojawił się ani jednego dnia w żłobku. Po otwarciu żłobków w maju otrzymałem kontakt telefoniczny od dyrektorki żłobka, czy chcemy, aby syn zaczął chodzić do żłobka. Spytałem wtedy, czy będzie możliwość przeprowadzenia adaptacji wraz ze mną w żłobku, na co otrzymałem odpowiedź, że ze względu na obowiązujące przepisy nie ma takiej możliwości. W związku z tym dałem dyrektorce informację, że poczekamy jeszcze i syn na chwilę obecną nie będzie uczęszczał do żłobka. Wydawało mi się, że spotkało się to ze zrozumieniem dyrektorki.
Jednakże po około 2 tygodniach otrzymałem informację ze żłobka, że powinienem zapłacić czesne za miesiąc maj (pomniejszona kwota w stosunku do czesnego z umowy). Ponieważ syn nie był w żłobku ani jednego dnia i nie byliśmy związani emocjonalnie z tym miejscem, wypowiedziałem umowę. Zgodnie z umową obowiązuje mnie 2 miesięczny okres wypowiedzenia, w związku z tym żłobek chce otrzymać za maj i czerwiec czesne (w chwili obecnej otrzymałem jedynie wezwanie do zapłaty za maj).
Chciałbym także nadmienić, że syn dołączył do nowo powstałej grupy żłobkowej, która nie była jeszcze zapełniona, w związku z tym nie blokował miejsca w żłobku. Dodam także, że przez czas pandemii nie korzystaliśmy z zasiłku opiekuńczego w związku z tym nie otrzymywaliśmy żadnych korzyści z faktu, że syn był zapisany do żłobka.
Czy roszczenia żłobka są zasadne? W mojej ocenie nie, ponieważ żłobek nie jest w stanie wywiązać się z ustaleń poczynionych podczas podpisywania umowy.