Wezwanie przez sprzedawcę do odbioru reklamacji w salonie

  • Autor wątku Autor wątku LambdaLambda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LambdaLambda

Użytkownik
Dołączył
10.2012
Odpowiedzi
150
Reklamowałem z rękojmi łańcuszek w jednym z salonów jubilerskich 26 lutego. Dzisiaj mija zatem 17 dzień od momentu złożenia reklamacji i dostałem oto listem poleconym pismo o treści:
"Proszę o przybycie do salonu <nazwa i adres> w celu odebrania reklamacji nr <nr reklamacji>"

Nieszczególnie kusi mnie wycieczka do salonu na skinienie sprzedawcy tylko dlatego, że ma takie widzi mi się, tym bardziej że z listu wcale nie wynika, że zaprasza po odbiór towaru, a jedynie reklamacji o danym numerze (co może znaczyć odbiór towaru, ale przecież wcale nie musi). Biorąc pod uwagę, że i tak minęło ponad 14 dni, moje roszczenie i tak musi być uznane za zasadne więc tym bardziej nie mam ochoty na dyskusje ze sprzedawcą (który już w momencie składania pisma w salonie te 17 dni temu starał się mydlić mi oczy swoimi interpretacjami prawa o rękojmi).

Jaki jest najlepszy krok w takiej sytuacji? Odpowiedź do sprzedawcy mimo otrzymanego listu, że w związku z upłynięciem terminu moje roszczenia zostały uznane za zasadne i wyznaczam np. 7 dni na wypełnienie roszczeń pod rygorem nabycia prawa do odstąpienia i oczekiwanie na list o wyraźnej treści, że sprzedawca zaprasza po _towar_, a nie reklamację?
 
Ostatnia edycja:
Przeczytałem sobie tytuł XI z księgi trzeciej KC i poradniki UOKiKu, żeby się lepiej przygotować, no i niestety nadal widzę dwie opcje i nie wiem, która jest tutaj właściwa. W opisywanym wyżej piśmie reklamacyjnym, które składałem w lutym, wyznaczyłem firmie termin 3 tygodni na wymianę towaru na wolny od wad i teraz nie wiem, czy wobec tego powinienem:

Opcja 1: Poczekać aż miną te trzy tygodnie (czyli do najbliższego poniedziałku) i wtedy wyznaczyć im dodatkowy termin, po którym nabędę prawo do odstąpienia (mimo, że minęło już 14 dni i nie otrzymałem decyzji tylko ten enigmatyczny list cytowany w poprzednim poście)?
Opcja 2: skoro nie dostałem jasnej decyzji w ciągu 14 dni tylko to zaproszenie do salonu to ten termin 3 tygodni, który im wyznaczyłem nie obowiązuje i mogę już teraz wyznaczyć im dodatkowy termin na spełnienie żądania, bez czekania aż pierwotny termin upłynie?

Która z tych opcji jest prawdziwa (o ile nie jeszcze jakaś trzecia)?
 
Ponieważ obsługa w sklepie kiedy składałem reklamację była skandalicznie zła i nieuprzejma, dlatego też nie chciałbym iść im na rękę w żadnym względzie, a w szczególności w przypadku, kiedy oni sami nie wywiązują się w jasny sposób ze swoich zobowiązań (jak w przypadku powyższego listu). W związku z tym nie miałbym nic przeciwko, gdyby z powodu niedotrzymanych przez nich terminów udało mi się od tej umowy odstąpić.
 
loco1 napisał:
Skąd wiesz - może czeka na Ciebie wymieniony towar?

Właśnie w tym, że nie wiem, tkwi cały problem i dlatego piszę o wywiązywaniu się "w jasny sposób" - jako klient nie mam przecież obowiązku dopytywania się sprzedawcy o co mu konkretnie chodzi i powinienem dostać jasną informację, najpierw co do decyzji, a potem co do terminu odbioru towaru. Ale być może faktycznie zapytanie ich w jakiś sposób będzie najszybszym sposobem, żeby wiedzieć na czym stoję - napiszę do nich maila pod adres, który podawali mi przy oddawaniu reklamacji.

Przy okazji mam tylko pytanie w razie gdyby w sklepie czekał na mnie towar - czy jeśli wnioskowałem o wymianę towaru na rzecz wolną od wad, a nie naprawę, to rzecz którą powinienem otrzymać ma być fabrycznie nowa? Widziałem te określenia co do roszczeń ("wymiana rzeczy na nową" vs. "wymiana na rzecz wolną od wad") używane w poradnikach wymiennie, ale w KC nie spotkałem jednoznacznej informacji, że rzecz otrzymana w ramach wymiany na być faktycznie nowa (bo przecież np. nawet nasza rzecz po naprawie jest już "rzeczą wolną od wad", prawda?). Jest to gdzieś określone czy wcale nie muszę dostać faktycznie nowej rzeczy?
 
Powrót
Góra