T
Tompior
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2010
- Odpowiedzi
- 64
Hej,
kilka lat temu brałem udział w zdarzeniu drogowym, w którym policja orzekła winę drugiego uczestnika kolizji, nakładając na niego mandat, który przyjął.
Jako, że byłem w lekkim szoku i było mi szkoda osoby winnej zdarzenia - zgodziłem się dorzucić do kosztów mandatu - przelałem mu na konto 50%.
Minęło kilka lat - otrzymałem wezwanie do sądu w charakterze świadka. Sprawa pomiędzy sprawcą kolizji, a moją ubezpieczalnią - wychodzi na to, że sprawca nie chce pokryć kosztów naprawy mojego auta (już dawno naprawionego z mojego AC bo sprawca nie miał OC).
I teraz pytanie - po co mnie wzywają do sprawy między sprawcą, a ubezpieczycielem? Gdyby sprawca nie zgadzał się z decyzją policji (co do jego winy) to chyba by się sądził z policją.
I drugie pytanie - czy fakt, że przelałem mu kasę na połowę mandatu może działać w jakikolwiek sposób na moją niekorzyść?
Pozdrawiam
kilka lat temu brałem udział w zdarzeniu drogowym, w którym policja orzekła winę drugiego uczestnika kolizji, nakładając na niego mandat, który przyjął.
Jako, że byłem w lekkim szoku i było mi szkoda osoby winnej zdarzenia - zgodziłem się dorzucić do kosztów mandatu - przelałem mu na konto 50%.
Minęło kilka lat - otrzymałem wezwanie do sądu w charakterze świadka. Sprawa pomiędzy sprawcą kolizji, a moją ubezpieczalnią - wychodzi na to, że sprawca nie chce pokryć kosztów naprawy mojego auta (już dawno naprawionego z mojego AC bo sprawca nie miał OC).
I teraz pytanie - po co mnie wzywają do sprawy między sprawcą, a ubezpieczycielem? Gdyby sprawca nie zgadzał się z decyzją policji (co do jego winy) to chyba by się sądził z policją.
I drugie pytanie - czy fakt, że przelałem mu kasę na połowę mandatu może działać w jakikolwiek sposób na moją niekorzyść?
Pozdrawiam